Reklama

Podobne akcje do tej ze Śląskiem robiliśmy w Kraśniku - mówią Damian Szymański i Paweł Zięba, piłkarze GKS-u Bełchatów

{datsopic:24249 left} Jak już informowaliśmy na naszym portalu, data 12 grudnia 2014 z pewnością przejdzie do historii kraśnickiej piłki nożnej. W meczu T-Mobile Ekstraklasy, w zespole PGE GKS Bełchatów, zagrali dwaj kraśniccy piłkarze - Damian Szymański i Paweł Zięba. Obaj przerwę zimową w rozgrywkach wykorzystali na przyjazd do rodzinnych domów. Rozmawialiśmy z nimi po lekcji wychowania fizycznego w kraśnickim Publicznym Gimnazjum nr 1, na której gościli w ubiegłym tygodniu.

 

Często piłkarze GKS-u Bełchatów biorą udział w zajęciach wuefu, tak jak Wy w kraśnickim gimnazjum?

Damian Szymański: Dosyć często. Nawet raz co 2-3 tygodnie wyjeżdżamy do jakiejś szkoły w Bełchatowie lub dalej, by promować nasz klub, zachęcać do przychodzenia na mecze GKS-u, ale także namawiać do ruchu, ćwiczenia. Takie spotkania są bardzo sympatyczne. Zawsze jest czas na jakieś wspólne zdjęcia, autografy i oczywiście, żeby trochę pokopać piłkę.

Są wśród gimnazjalistów, z którymi spotkaliście się na wuefie w Kraśniku, jakieś talenty, które mają szansę pójść w wasze ślady?{datsopic:24189 right}

Reklama

Damian: Myślę że tak, ale to czy ten swój potencjał, talent wykorzystają, zależy przede wszystkim od nich samych. Od tego, czy będą na każdym treningu, czy będą się przykładać do każdego ćwiczenia technicznego, słuchać trenerów. Jak będą ciężko trenować, to któryś z nich na pewno ma szansę, żeby gdzieś zabłysnąć, coś osiągnąć.

Paweł Zięba: Talent i predyspozycje to jednak nie wszystko. Bardzo ważna jest też głowa. Talent to może być za mało, jeśli do końca nie wie się, czego się chce.

Poszliście obaj do Bełchatowa, by rozwijać swoje piłkarskie umiejętności. Wybraliście chyba dobry kierunek?

Reklama

Paweł: Bełchatów to bardzo dobre miejsce dla młodych zawodników, by czegoś się nauczyć. Klub zapewnia bardzo dobre warunki do treningów. Są cztery boiska trawiaste, jedno ze sztuczną nawierzchnią, hale, basen, siłownie. Wszystko to, co jest potrzebne, jest tam na miejscu. Są też oczywiście trenerzy, którzy potrafią przekazać swoją wiedzę.

Jak powinna wyglądać droga kariery młodego zdolnego piłkarza z Kraśnika. Powinien iść Waszym śladem i szukać większego klubu, przenieść się do większych miast? Jeśli tak, to kiedy?

Reklama

Damian: W Kraśniku można się sporo nauczyć, my zaczynaliśmy przecież w tutejszym MUKSie, ale głównym problemem jest tutaj brak odpowiedniej bazy treningowej. Kolejna sprawa to możliwość dalszego rozwoju, jeśli osiągnie się już pewien poziom. Jeśli więc ktoś wyróżnia się na tle innych, gra w młodzieżowych reprezentacjach województwa, czy nawet tutaj w III lidze, to powinien jak najszybciej spróbować swoich sił gdzieś w większym klubie, wyższej lidze.

Paweł: Moim zdaniem najbardziej odpowiednim momentem, by zrobić ten krok, jest wtedy, gdy kończy się naukę w gimnazjum i zaczyna szkołę średnią. To już wiek, w którym samemu można sobie określić jakiś cel. Nie ma też już takiego dużego szoku, jeżeli chodzi o zmianę środowiska, szkoły, bo tutaj też przecież trzeba byłoby się przenieść do jakiejś innej szkoły.

Reklama

{datsopic:24199 left}Ważne też chyba, by wybrać miejsce, gdzie opieka klubu nad młodym zawodnikiem będzie kompleksowa.

Paweł: Zgadza się. W naszym przypadku od początku wszystkim zajęli się trenerzy, to oni załatwiali szkołę, wyżywienie, mieszkanie, dopasowywali wszystko, by nauka nie kolidowała z treningami.

 


Zobacz też:

Damian Szymański i Paweł Zięba (GKS Bełchatów) na wuefie w kraśnickim PG 1 FOTO

GKS TV: Paweł Zięba o swoim debiucie w T-Mobile Ekstraklasie Wideo 

Dwóch kraśniczan w meczu T-Mobile Ekstraklasy. Szymański jednym z najlepszych na boisku, Zięba asystował 

Reklama

Młodzi kraśniczanie podglądali "Szychę" w meczu GKS Bełchatów - Legia Warszawa 

Damian Szymański w kadrze U-20 na mecz z Niemcami 


 

Jak oceniacie ostatnie pół roku Waszej piłkarskiej kariery. Ty, Damian, do pierwszej drużyny przebiłeś się już wcześniej, pomogłeś drużynie wrócić do ekstraklasy, Paweł zadebiutował w niej w ostatnim meczu, ale obaj chyba możecie być zadowoleni?

Damian: Na początku sezonu, po naszym awansie do ekstraklasy, siedziałem na ławce, choć czułem, że jestem w dobrej dyspozycji. Ciężko jednak pracowałem na treningach i w końcu udało mi się przekonać trenera, by dał mi szansę. Najpierw wchodziłem z ławki, a później już coraz częściej w pierwszej jedenastce. Myślę, że mogę być zadowolony. Mam ponad 10 występów w ekstraklasie. Co prawda spotkania we Wrocławiu, w którym zagraliśmy obaj z Pawłem, nie wygraliśmy, ale myślę, że pokazaliśmy się z dobrej strony. Przy bramce dla GKS-u najpierw ja zagrałem do Pawła, Paweł dośrodkował do Bartka Ślusarskiego, a ten strzelił gola. Przypomniały nam się czasy wspólnej gry w Kraśniku, gdzie podobnych wspólnych akcji mieliśmy bardzo dużo. Mam nadzieję, że będzie szansa na kolejne.

Reklama

Ty, Paweł, latem szukałeś dla siebie innego miejsca. Rozmawialiśmy, gdy byłeś na testach w Wiśle Puławy. Chyba jednak dobrze wyszło, że klub na twoje odejście się wtedy nie zgodził?

Paweł: Z perspektywy czasu na pewno tak. Wcześniej nie dostawałem szansy na grę w pierwszym zespole. Trenowałem i grałem głównie z rezerwami. Raz tylko na Puchar Polski trafiłem do pierwszej drużyny, ale na boisko nie wyszedłem. Kilka tygodni temu, ze względu na kontuzje innych zawodników, zostałem znowu włączony do pierwszego zespołu, a w meczu ze Śląskiem wybiegłem na murawę. Przeżycie bardzo duże ze względu na przeciwnika, stadion, kibiców. Na dodatek Damian zagrał mi ładną piłkę, ja wrzuciłem ją w pole karne, a Bartek Ślusarski wykończył akcję. Zaliczyłem więc asystę w debiucie w ekstraklasie.

Reklama

Jakie perspektywy rysują się przed Wami na rundę wiosenną?{datsopic:24185 right}

Damian: Wszyscy na pewno ciężko będziemy pracować. Chcielibyśmy jako drużyna znaleźć się w pierwszej ósemce, by w drugiej części sezonu grać w grupie mistrzowskiej. Już 5 stycznia zaczynamy okres przygotowawczy. Na początku w Bełchatowie, a później wylatujemy na obóz przygotowawczy do Turcji.

Paweł: Jeśli dostanę szansę, by dalej trenować z pierwszą drużyną, to na pewno będę walczył o to, by jak najczęściej przebijać się do meczowej osiemnastki, wchodzić na boisko i pokazywać się z jak najlepszej strony.

Reklama

Teraz macie jednak chwilę odpoczynku.

Damian: Dokładnie. Dostaliśmy wolne na święta. Mieliśmy możliwość, żeby przyjechać do Kraśnika. W trakcie sezonu o to niełatwo.

Możecie sobie pozwolić na zupełny luz, czy dostaliście rozpiski od trenerów, jak indywidualnie trenować?

Damian: Przede wszystkim mamy odpoczywać. Jeśli ktoś potrzebuje, to wskazany jest basen, odnowa biologiczna. Na pewno nie możemy do klubu wrócić z nadwagą, więc przy świątecznym stole trzeba będzie uważać, ale jakichś specjalnych zaleceń nie ma. Mamy się zregenerować, bo 2014 rok był dla nas bardzo ciężki. Wiosną walczyliśmy o awans, w lecie było tylko dwa tygodnie przerwy i zaczęły się przygotowania do ekstraklasy, a później już mecze o punkty. Paweł też jak nie trenował z pierwszą drużyną, to grał w rezerwach. Odpoczynek jest na pewno potrzebny.

Reklama

{datsopic:24242 left}Dla Ciebie, Damian, to ostatnie półrocze było chyba ważne też ze względu na powołanie do reprezentacji?

Damian: Możliwość zagrania w reprezentacji z orzełkiem na piersi, usłyszenia Mazurka Dąbrowskiego, jak stoi się na murawie, to naprawdę bardzo duże wyróżnienie i fajne uczucie. W takich sytuacjach człowiek mobilizuje się podwójnie, oddaje się wszystkie siły i serce dla reprezentacji. W wygranym meczu w Lublinie wszedłem jako zmiennik. W spotkaniu z Niemcami zagrałem 80 minut.

Reklama

Jest szansa na kolejne powołania?

Damian: Trenerzy każdego z nas obserwują, oglądają praktycznie każdy mecz z naszym udziałem. Mają więc dobre rozeznanie, w jakiej jesteśmy formie, czy robimy postępy i od tego właśnie będą zależeć kolejne powołania. Nikt nie może być pewnym, że w kolejnym meczu zagra. Podstawowy warunek to więc dobra forma i gra u siebie w klubie. Najbliższy mecz reprezentacji U 20 zaplanowany jest na wiosnę. Mam nadzieję, że znowu dostanę zaproszenie do kadry od trenera Dorny.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama