{datsopic:8559 left}Wakacje już za nami. Ale my wracamy jeszcze do tego czasu, w którym kiedyś uczniowie nie tylko odpoczywali, ale i? pracowali. Oczywiście społecznie? porządkując np. słoneczna polanę. Czy ktoś w Kraśniku pamięta co to były kiedyś półkolonie? Co się na nich robiło? Zapraszamy do lektury.
Nie wszystkie dzieci wyjeżdżały kiedyś na wakacje. Dla tych, którzy zostawali w Kraśniku, fabryka organizowała tzw. półkolonie. Od rana dzieci gromadziły się w jednym miejscu, mając zapewnioną opiekę, zajęcia i posiłki. Po południu wracały do domów, podobnie jak ich rodzice z pracy. A jak przebiegały takie półkolonie. Sięgnęliśmy do artykułu z ?Życia FŁT? z 1974 roku, który opisuje właśnie taki wakacyjny wypoczynek kraśnickich dzieciaków. Nie tylko wypoczynek. W artykule i naszej galerii można zobaczyć jak podczas tych półkolonii dzieci społecznie pracowały przy porządkowaniu słonecznej polany. Czy dziś byłoby to możliwe? Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć. Może ktoś się odnajdzie na zdjęciach i podzieli się wspomnieniami z tamtych czasów.
Dla naszych najmłodszych
Wakacje w mieście
Poza dziećmi, które wyjechały na kolonie i różne obozy letnie, dla 250 dzieci pracowników FŁT zorganizowane zostały półkolonie. Na półkoloniach tych wakacje spędziło 150 dzieci w wieku 3-7 lat oraz 100 dzieci w wieku 7-14 lat.
Grupa dzieci starszych i młodzieży ? oprócz normalnych zajęć świetlicowych ? chodziła na spacery, jeździła na wycieczki, a także dołożyła cenną cegiełkę do budowy słonecznej polany, wykonując tam w czynie społecznym sporo prac porządkowych. Fabrycznym autokarem dzieci wyjeżdżały na Porytowe Wzgórze, a także Zamościa, gdzie podczas pobytu społecznie przepracowały 2 godziny.
W ten sposób nasi młodzi koloniści wraz ze swoimi opiekunami wykonali zobowiązanie podjęte na akademii z okazji Lipcowego
Święta, w której uczestniczyli także i naczelnik miasta Zdzisław Mazurek, sekr. RZ Zenon Bartoś, kier. Działu Socjalnego Franciszek Tylus i Genowefa Goleń zajmująca się organizowaniem wypoczynku dla dzieci naszych pracowników. Podczas akademii dzieci wysłuchały okolicznościowej pogadanki, a następnie popisywały się montażem słowno-muzycznym i tańcami. Program ten przygotowały pod kierownictwem wychowawczyń Teresy Błaszkiewicz, Stanisławy Szymańskiej i Kazimiery Miernik.
Jak nas poinformowała kierowniczka Maria Stachura, półkolonie przebiegały sprawnie. Jedynym tylko mankamentem było nienajszczęśliwsze ich zlokalizowanie w hotelu robotniczym ograniczając dzieciom swobodę poruszania się i organizowanie głośniejszych gier i zabaw w dni niepogodne. Warto chyba, by w roku przyszłym kierownictwo Działu SP pomyślało o innym lokalu, np. Domu Harcerza, który w lipcu br. był zamknięty na ?cztery spusty?. Z. W-k
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze