Po kilku trudnych sezonach, w których starty przeplatały się z walką z kontuzjami, Kamil Jastrzębski ponownie daje o sobie znać. Utytułowany biegacz z Kraśnika wraca do rywalizacji na najwyższym poziomie. Kilka tygodni temu został wicemistrzem Polski, a już w czerwcu wystąpi w Mistrzostwach Europy Off-Road, które odbędą się w Słowenii.
Dla wychowanka SKB Kraśnik, od dłuższego czas reprezentującego barwy Ducla Academy Warszawa, będzie to kolejny ważny rozdział w bogatej sportowej karierze. W ostatnich latach zawodnik koncentrował się głównie na biegach długodystansowych, jednak teraz ponownie skierował swoją uwagę również na biegi górskie — dyscyplinę, w której odnosił w przeszłości bardzo duże sukcesy.
Powołanie do reprezentacji Polski na ME nie jest dziełem przypadku. Jastrzębski już na początku sezonu pokazał, że wraca do wysokiej dyspozycji. Podczas kwietniowych PZLA Mistrzostw Polski w Biegach Górskich Mountain Classic w Szczawnicy wywalczył srebrny medal i tytuł wicemistrza kraju.
Trasa liczyła 12,9 kilometra i była wymagająca. Zawodnicy musieli zmierzyć się z przewyższeniami wynoszącymi +610 i -660 metrów. Kraśniczanin ukończył rywalizację na 2. miejscu z czasem 53:08,75, tracąc do zwycięzcy, Macieja Lachowskiego, niespełna półtorej minuty.
Wracając do przeszłości jeśli chodzi o biegi górskie, to Kraśniczanin ma na swoim koncie między innymi dwa tytuły mistrza Polski na krótkim dystansie, zdobyte w 2015 i 2016 roku. W 2014 roku został wicemistrzem Polski w biegu alpejskim na trasie prowadzącej na Śnieżnik, a trzy lata później sięgnął po brązowy medal mistrzostw kraju w długodystansowym biegu górskim. Triumfował także w najbardziej wymagających i prestiżowych zawodach górskich w Polsce, między innymi w Tatrzańskim Biegu pod Górę na Kasprowy Wierch.
Powrót Kamila Jastrzębskiego do wysokiej formy to znakomita wiadomość dla polskich biegów górskich. Kibice z Kraśnika i całego regionu z pewnością będą trzymać kciuki za jego występ podczas mistrzostw Europy w Słowenii.
Na jakim dystansie pobiegniesz w Słowenii i jak widzisz swoje szanse?
Kamil Jastrzębski: Na Mistrzostwach Europy będę startował na dystansie 13,5 km. Trasa jest zróżnicowana pod kątem podbiegów i zbiegów, a suma przewyższeń na całości wyniesie 970 m. Trudno mi mówić o swoich szansach. Będę mierzył się z zawodnikami, którzy się w tym specjalizują. Myślę, że rywalizacja będzie stała na wysokim poziomie, a moim celem jest dać z siebie wszystko i walczyć o jak najwyższe miejsce.
ReklamaW jaki sposób przygotowujesz się do tych zawodów?
Postawiłem na więcej elementów siły biegowej. Trzy razy w tygodniu robię siłę, a każdy trening wygląda w inny sposób. Elementy łączone na skipach i wieloskokach pod lekkie wzniesienie, podbiegi i ćwiczenia siłowe na siłowni. Jest tego więcej niż w przygotowaniach do Szczawnicy i wierzę, że będzie to odczuwalne w Słowenii.
A skąd w ogóle pomysł, by wrócić do rywalizacji w biegach górskich?
Góry lubiłem zawsze, a szczególnie ten wysiłek typowo pod górę był moim konikiem. Siedziało mi to z tyłu głowy już bardzo długo, ale cele jakie stawialiśmy sobie z trenerem i kontuzje zawsze mi kolidowały z powrotem na górskie szlaki. Poza tym rywalizacja w biegach górskich jest teraz bardzo mocna i chciałem się sprawdzić w jakim jestem miejscu. Dlatego w tym roku uznałem, że nie ma co dłużej czekać. Tęskniłem za tym zmęczeniem, atmosferą i ludźmi.
Reklama
foto za fb Kamil Jastrzębski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze