Stal wystartuje jednak w III lidze, o likwidacji klubu już się nie mówi, czy to oznacza, że udało się uporać ze wszystkimi problemami?
Krzytsztof Łach: Do tego jeszcze daleko. Wciąż największym problemem są pieniądze. Udało nam się co prawda zgromadzić budżet na minimalnym poziomie, ale to wciąż zdecydowanie za mało, by zapewnić spokojną egzystencję. Nie wszyscy którzy pomoc nam obiecywali już te obietnice spełnili, ale mamy nadzieję, że nie rzucali słów na wiatr. Wykonaliśmy naprawdę ogrom pracy, by odsunąć wizję likwidacji klubu i wystartować w III lidze, ale wciąż jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Poukładanie spraw organizacyjnych żeby to wszystko funkcjonowało jak należy zajmie na pewno jeszcze sporo czasu. (cały wywiady w rozwinięciu)
KŁ: Problemy organizacyjne i finansowe spowodowały, że nie mieliśmy szansy na spokojną budowę zespołu, a przecież musieliśmy to robić praktycznie od podstaw, i przygotowanie do rozgrywek. Zaczęliśmy to kilka tygodni później niż rywale. Trenera też mamy dopiero od dwóch tygodni, zespół do ostatniej chwili jest w budowie. Mamy zresztą nadzieję, że już w trakcie rozgrywek, do końca sierpnia, ktoś może do nas jeszcze dołączy.
Drużyna zbudowana jest w dużej mierze w oparciu o naszych zawodników, którzy grali w A klasie i dla nich przeskok na III-ligowe boiska na pewno będzie sporym wyzwaniem. Pokazały to zresztą sparingi. Tym bardziej, że to przede wszystkim młodzi lub bardzo młodzi piłkarze. To zespół perspektywiczny, ale nie ma co ukrywać na chwilę obecną pewnie słabszy od większości rywali. Mam jednak nadzieję, że kibice to wszystko zrozumieją i nawet jeśli będziemy przegrywać to będą z nami.
To może trzeba było wycofać się z III ligi i spaść do okręgówki?
KŁ: Był taki pomysł, ale zwyciężyła koncepcja, żeby nowo budowany zespół spróbował swoich sił w III lidze. Nawet jeśli miałby przegrywać i sezon mielibyśmy zakończyć spadkiem do IV ligi.
Obejmując funkcje prezesa mówił pan, że Stal powinni tworzyć przede wszystkim lokalni zawodnicy, że jest pan przeciwnikiem zagranicznego zaciągu. Tymczasem w drużynie zobaczymy chyba 2-3 obcokrajowców?
KŁ: W związku z długo trwającą niepewną sytuacja co do przyszłości klubu i nie da się ukryć finansami, kraśniczanie którzy mogliby stanowić o sile drużyny niestety poszukali sobie innych klubów. Kompletując zespół który ma grać w III lidze nie mogliśmy tylko i wyłącznie opierać się na drugim zespole Stali, bo to nie miałoby sensu. Stąd pojawienie się między innymi kilku piłkarzy z Ukrainy, którzy mają wzmocnić drużynę, i którzy nie stawiali wygórowanych jak na nasze skromne możliwości wymagań finansowych. Docelowo, i tego zdania nie zmienię, chciałbym by w Stali grali przede wszystkim zdolni piłkarze z Kraśnika i okolic. Na to musimy niestety trochę poczekać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze