Poprzedni sezon w ich wykonaniu jeżeli chodzi o zdobycze punktowe nie należał do udanych i po roku przygody z II ligą wróciły na III - ligowe boiska. W tym sezonie pokazuja jednak, że tego czasu nie zmarnowały i sporo się nauczyły. Rundę jesienną sezonu 2014/2015 lubelskiej III ligi zakończyły na fotelu lidera wygrywając 8 meczów, 2 razy remisując i nie ponosząc żadnej porażki. Są jednym z faworytów do tytułu mistrzowskiego i awansu. Mowa o MUKS Stelli Kraśnik, naszym żeńskim teamie piłkarskim. O pierwszej rundzie obecnych rozgrywek, postawionych celach i sytuacji w drużynie rozmawiamy z jego trenerem Rafałem Tomiło.
W poprzednim sezonie nie udało wam się zawojować II ligi, zakończyło się tylko jednym zwycięstwem, ale nie był to chyba zupełnie stracony czas?
Jak się okazuje poprzedni sezon nauczył moje zawodniczki pokory i pokazał, że jeszcze dużo nauki przed nami. W II lidze graliśmy nawet nie najgorzej, ale ustępowaliśmy naszym rywalkom fizycznie. Umiejętności piłkarskie były porównywalne, a nawet czasami lepsze. Każda porażka czegoś uczy, a my w poprzednim sezonie tej nauki mieliśmy sporo.
Z jakimi celami przystępowaliście do rozgrywek III ligi?
Moje podopieczne cel postawiły sobie jasny: powrót do II ligi i pokazanie, że potrafią grać w piłkę na poziomie, który pozwoli nam utrzymać się w tej klasie rozgrywkowej. Patrząc obiektywnie na całą pierwszą rundę obecnego sezonu możemy być zadowoleni. Nie uniknęliśmy jednak błędów. Po kilku fajnych meczach moje podopieczne myślały, że liga sama się wygra. Zimny prysznic jednak dobrze na nie podziałał. Po nieudanej dla nas przygodzie w wyższej lidze zespół były głodny wygranej i to pomogło mi lepiej pod względem mentalnym przygotować dziewczyny do tej rundy. Bardzo jestem też zadowolony z faktu, że do bramki rywalek zaczęła trafiać większa liczba piłkarek. W rundzie jesiennej aż trzynaście zawodniczek wpisało się na listę strzelczyń. Mocnym punktem naszej drużyny jest bramkarka Magda Badura, która w 10 meczach puściła zaledwie 7 bramek. Mam nadzieję, że przygotowanie do rundy rewanżowej przebiegnie bez zakłóceń, naszą ekipę będą omijały kontuzje i w najmocniejszym składzie na wiosnę powalczymy o promocję do II ligi. Dziewczyny pokazały, że poprzedni nieudany sezon to już historia, a doświadczenie które w nim zdobyły teraz będzie procentować. Na boisku widać ich ogranie i cwaniactwo, co przynosi wymierne skutki przy zdobywaniu punktów ligowych. Cieszę się również z tego, że nie przegrywamy w Kraśniku, bo to też pozwala dobrze promować naszą dyscyplinę.
Bardzo chciałbym przy okazji podziękować wszystkim, którzy nas wspierają i pomagają finansowo, bo bez ich pomocy kraśniczanki nie mogłyby trenować i grać w ligowych rozgrywkach.
Który mecz był najtrudniejszy?
Ciężko powiedzieć. Każde spotkanie jest inne. Szkoda tylko, że czasami to arbitrzy starają się być gwiazdami na boisku. W Lublinie, gdy graliśmy z rezerwami pierwszoligowego Widoku, padł wynik 2:2, ale sędziny nie uznały nam aż 4 goli. Czym to jest spowodowane? Nie wiem, ale to był chyba nasz najtrudniejszy mecz, bo w nim przegrywaliśmy 0:2, ale dziewczyny się sprężyły i wywalczyły punkt. Duży wpływ na to miała postawa naszej pani kapitan Eweliny Skórskiej, która na boisku zmobilizowała koleżanki, które uwierzyły, że można jeszcze w tym spotkaniu zapunktować.
Które z twoich podopiecznych zrobiły największe postępy?
Jedną z piłkarek, które mogą zapisać tę rundę mocno na plus jest z pewnością Olga Jabłońska. Po przeciętnej poprzedniej rundzie i po zmianie pozycji na boisku, z ataku została przeniesiona na lewą pomoc aby lepiej wykorzystać jej potencjał jako lewonożnej piłkarki, potrafiła się tam odnaleźć i zaczęła strzelać bramki. Na pochwałę zasługuje oczywiście jednak cała drużyna, na przestrzeni całej rundy jesiennej prezentował się bardzo dobrze, choć jak już wspominałem niektóre mecze mogliśmy zagrać lepiej.
Trzon zespołu w zasadzie w tym sezonie nie uległ zmianie. Jak wygląda zaplecze pierwszej drużyny?
Jestem zadowolony z tego, że do zespołu zaczęły powoli wchodzić zawodniczki z grupy naborowej. Są to dziewczyny z rocznika 2001 roku takie jak siostry Rybińskie Zuzia i Kasia, Julka Bielak czy Ania Kolaga. To przyszłość naszej drużyny. Teraz wychodząc na boisko te młode piłkarki są może jeszcze zestresowane, ale z pewnością z meczu na mecz będą się ogrywać, a to przyniesie wymierne korzyści dla teamu. Co do trzonu drużyny to z pewnością tworzą go dziewczyny, które są z nami prawie od początku utworzenia sekcji, czyli Ola Stopa, Dominika Deaki, Justyna Maciąg, Justyna Goleń, Ewelina Skórska czy Katarzyna Rostek. To one nadają ton temu co dzieje się na boisku i poza nim. Nie mogą jednak usiąść na laurach, bo konkurencja nie śpi i też czeka na swoją szansę.
Trzy zawodniczki MUKS-u - Justyna Kasperek, Martyna Łukasik i Nikola Dębińska powoływane są do kadry Lubelszczyzny. Mają szansę zaistnieć w dorosłej żeńskiej piłce?
Jest na to szansa. Warto też wspomnieć, że na konsultacjach kadry wojewódzkiej były również Zuzia Rybińska (bramkarka) i Julia Bielak (obrońca). Jak do tej pory największe osiągnięcia poza klubem ma Nikola Dębińska, która jest Mistrzynią Polski w swojej kategorii wiekowej. Mam nadzieję, że dzięki ciężkiej pracy na treningach i ich zaangażowaniu w przyszłości pokażą na co je stać i jeszcze o nich usłyszymy. Wspaniale byłoby się doczekać zawodniczki wychowanej w kraśnickim MUKSie grającej w ekstralidze czy reprezentacji Polski.
Po pierwszej rundzie jesteście liderem z przewagą 2 punktów nad Potokiem Sitno. Kto wiosną będzie najpoważniejszym rywalem do tytułu mistrzowskiego?
Tak jak już wspomniałem wcześniej moje zawodniczki same sobie określiły cel. Chcą wrócić do II ligi, by pokazać się z dużo lepszej strony. Ich determinację widać podczas meczów ligowych. Jeżeli chodzi o rywali, to patrząc na tabelę za najtrudniejszego przeciwnika można by uznać Potok Sitno. Moim zdaniem w rundzie jesiennej postawa tej drużyny to w dużej mierze efekt wykorzystania atutu własnego boiska, które jest bardzo małe i rywalom trudno się na nim gra. Potok z całą górą tabeli grał właśnie na nim. Teraz przyjdzie czas na rewanże i trzeba będzie powalczyć na dużych boiskach, a przestawienie się nie będzie takie łatwe. Wydaje się więc, że przede wszystkim to rezerwy Widoku Lublin i Wilki Wilków będą nas gonić w ligowej tabeli, ale my zrobimy wszystko, żeby nas nie dogonili.
Runda jesienna MUKS Stelli Kraśnik:
Miejsce: 1 (Tabelę lubelskiej III ligi można znaleźć tutaj)
Rozegrane mecze: 10 (8 wygranych, 2 remisy, 0 porażek)
Punkty: 26
Bramki strzelone: 48
Bramki stracone: 7
Strzelczynie bramek: Łukasik - 8, Jabłońska - 7, Rostek - 7, Wieczorek - 6, Skórska - 5, Kotwica - 3, Grot - 2, Dul - 2, Maciąg - 2, Iwańska - 1, Deaki - 1, Goleń - 1, Kasperek - 1
Najwyższa wygrana: MUKS Kraśnik - Orkan Bełżec 20:0
Skład zespołu:
Bramkarki: Magdalena Badura, Zuzanna Rybińska
Obrońcy: Dominika Deaki, Justyna Maciąg, Ewa Szabat, Klaudia Roman, Ola Stopa, Julia Bielak, Katarzyna Rybińska, Justyna Kasperek, Milena Wełna
Pomocnicy: Olga Jabłońska, Ewelina Skórska, Katarzyna Dul, Patrycja Iwańska, Anna Kolaga, Oliwia Kotwica, Ola Skibińska, Dominika Wawer
Napastniczki: Martyna Łukasik, Karolina Wieczorek, Katarzyna Rostek, Justyna Grot
trener: Rafał Tomiło
kierownik drużyny: Weronika Rostek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze