{datsopic:10735 left}Zapowiadaliśmy emocje i ich nie brakowało. Kraśniczanie wygrali w meczu z Eską Janów Lubelski 3:1, ale rywale tanio skóry nie sprzedali. Urwali MKS-owi seta a w pozostałych walka trwała praktycznie do końca. Na szczęście nasi siatkarze wyszli z niej zwycięsko.
A zaczęło się kiepsko: przegrywaliśmy na początek już 7:1. Ale na szczęście podopieczni Michała Wojcieszkiewicza podnieśli się i wygrali seta. Drugi należał już do gości. Ale w trzecim zwycięstwo znów można było zapisać kraśniczanom. Czwarty set to wysokie prowadzenie kraśniczan, momentami nawet ośmioma punktami. Jednak końcówka znów była nerwowa i ostatecznie kraśniczanie wygrali seta do 23.
- Jestem bardzo zadowolony po dzisiejszym meczu. Pokonaliśmy bezpośredniego rywala w walce o awans. Dziś było dużo wahań: utrata, odrabianie, niespokojna gra, niepoukładana. Dużo korzystałem z zawodników rezerwowych na rozegraniu i oni się dziś uzupełniali. Wynik był dziś sprawą otwartą i cieszę się, że moi zawodnicy dowieźli go do końca ? powiedział po meczu trener Michał Wojcieszkiewicz.
Przed kraśniczanami jeszcze trzy mecze rundy zasadniczej. To po niej się okaże czy kraśniczanie trafią do wyższej grupy. W ubiegłym sezonie to właśnie sobotni rywal kraśniczan pozbawił ich miejsca w silniejszej grupie.
MKS Kraśnik ? Eska Janów Lubelski 3:1 (23, -24, 21, 23)
Jak przebiegał sobotni mecz można zobaczyć tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze