Dziś zapadł wyrok w ?fejsbookowej? sprawie pomiędzy Jarosławem Stawiarskim a Jackiem Madejekiem. Sąd uznał oskarżonego za winnego znieważenia wiceburmistrza Kraśnika przez nazwanie go ?Judaszem?.
Ani Stawiarski, ani Madejek nie pojawili się dziś w sądzie na ogłoszeniu wyroku.
Przypomnijmy, że sama sprawa sądowa rozpoczęła się w Sądzie Rejonowym we wrześniu 2012 roku.
Stawiarski domagał się w pozwie przeprosin, w których znaleźć ma się stwierdzenie, że nie jest Judaszem. Przeprosiny te miałyby się ukazać na Facebooku, w Głosie Gazecie Powiatowej i w Dzienniku Wschodnim. Chciał także by radny ze swoich diet przekazał 5 tys. zł na rzecz kraśnickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Niepełnosprawnych.
Zgodnie z dzisiejszym wyrokiem Jacek Madejek został skazany na grzywnę w łącznej wysokości 500 zł i zwrot kosztów sądowych Jarosławowi Stawiarskiemu (300 zł).
Sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego.
Czytaj więcej:
Kraśnik: Jutro ma ruszyć proces Stawiarski kontra Madejek za "Łysego Judasza"
Z facebooka do sądu? Będzie proces burmistrza z radnym?
Niespodziewany zwrot w sprawie Stawiarski-Madejek: sędzia umarza sprawę
- Okoliczności nie budziły tu wątpliwości. Słowa użyte przez oskarżonego są w pełni znieważające. Wiadomo co w społecznym odbiorze oznacza słowo "Judasz" ? mówił w uzasadnieniu sędzia Ernest Plewa.
Nie zgodził się on z obrońcą oskarżonego, który przekonywał, że lokalny polityk musi mieć ?grubszą skórę? i być bardziej odporny na słowa, jakie pod jego adresem padają.
- Oczywiście znalazły by się osoby, które machnęły by w takiej sytuacji ręką. Ale lokalny polityk nie musi godzić się z etykietą Judasza i puszczać to płazem tylko z takiego powodu, że jest lokalnym politykiem ? powiedział na koniec sędzia.
Jacek Madejek nie chciał komentować sprawy. Ma przesłać w tej sprawie oświadczenie. Nie wiadomo też czy się odwoła od wyroku. Decyzję podejmie po konsultacji z prawnikiem. Jarosław Stawiarski nie odbierał zaś telefonu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze