Po bardzo emocjonującym meczu kraśnicka Stal okazała się lepsza od wicelidera III-ligowej tabeli Karpat Krosno. Nasi piłkarze wygrali, mimo że przez kilkadziesiąt minut drugiej połowy grali w osłabieniu. Mają teraz taki sam dorobek punktowy co ich dzisiejsi przeciwnicy.
Mecz nie rozpoczął się najlepiej dla naszej drużyny. Jako pierwsi bramkę strzelili, już w 10 minucie meczu, przyjezdni. Duża w tym ?zasługa? naszego bramkarza ? Karola Kurzępy, który po pierwsze piłkę wybił wprost na głowę przeciwnika, a po drugie mógł strzał który sam sprokurował swobodnie wyłapać. Goldkiper Stali przez całą pierwszą połowę prezentował się zresztą bardzo słabo.
Na szczęście swój najlepszy jak do tej pory mecz w kraśnickich barwach zagrał, tym razem na pozycji stopera obok Damiana Pietronia, Joao Carlos Cardoso Ferreira, który skutecznie stopował ataki piłkarzy z Podkarpacia. Co ważne Stalówka też szybko odpowiedziała na stratę. Strzelcem bramki wyrównującej był Rafał Szczawiński.
Później mieliśmy festiwal poprzeczek i słupków w które trafiali nasi piłkarze. Gdy wydawało się, że może sprawdzić się przysłowie o nie wykorzystanych sytuacjach, na 2:1 podwyższył, strzelając swoją drugą tego dnia bramkę, Szczawiński.
W końcówce meczu krośnianie bardzo mocno przycisnęli chcą wykorzystać swoją przewagę na boisku. Czerwoną kartką ukarany został bowiem nasz napastnik Tomasz Ryczek. W ostatnich minutach obudził się jednak Kurzypa, rehabilitując się za swoją wcześniejsza niepewną grę. W ostatnich sekundach meczu piękną paradą uchronił Stal od utraty bramki i tym samym straty dwóch punktów.
Stal Kraśnik ? Karpaty Krosno 2:1, bramki: Szczawiński - 2
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze