Dziś nie wyobrażamy sobie świąt Bożego Narodzenia bez choinki. Dzisiejsze świąteczne drzewka potrafią zaskoczyć swoim wyglądem. Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu o tym jak wyglądała choinka decydowały zręczne palce i zdobyte materiały.
A skąd wzięło się strojenie choinki? Wyjaśnia to podhalańska legenda: otóż niedźwiedź chcąc uczcić Dzieciątko w szopce ...ułomił piyknego smrecka i niesie. Ale ze to beł walny krzok, ni mók go uniyś, ba go wlók za sobom. A ze musioł bez kiela potocków przechodzić, to sie w kozdym drzywko zamocało a pote zaroz marzło, no i porebieły sie na niym ślicne śklane igiełki, ze sie smrecek do słonecka świycił, jak zeby go fto dyjamentami obsypoł. Uwidziało sie to rybkom i dalize hipkać na drzywko. A jak jesce po dródze ptoski takie ślicności obociły, het na smreku posiodały, a niedźwiydź sytko to wroz zaniósł do sopki i przed Dziycionteckiem postawieł. Z tego to posło, że teroz strojom dzieciom drzywko na Boze Narodzynie i selniejakie świycidełka na niym wiysajom.
Cóż znaczy świąteczna choinka bez ozdób! Dziś o ozdoby nie trudno, są do nabycia pojedynczo, w kompletach i na wagę...
W latach pięćdziesiątych w zasadzie można było liczyć tylko na przedwojenne zapasy oraz własną pomysłowość i spryt w rękach.

Materiały po trochu gromadzono przez cały rok; były to: karton, tektura, kolorowy papier, bibułka, nici, włóczka, druciki, wata, koraliki, wydmuszki, orzechy, pudełka po zapałkach, kora, patyczki, piórka, błyszczące papierki po cukierkach, cynfolia (staniol), celuloid, żeby wymienić tylko najpopularniejsze.
W okresie przedświątecznym wzory ozdób i sposoby ich wykonania zamieszczały wszystkie czasopisma "kobiece". Liczyła się oczywiście również osobista inwencja - każdy chciał pochwalić się czymś, czego inni nie posiadali.
Nie było zaprzątającej uwagę telewizji ani absorbującego internetu, więc długie jesienne wieczory spędzano na (między innymi) wykonywaniu choinkowych ozdób.
Kilka z nich prezentujemy na zdjęciu powyżej. Zachowały się mimo niewielkiego pożaru od choinkowych świeczek i kilku przeprowadzek. To, stosunkowo prosty (lecz należy docenić precyzję wykonania) Kogut; wykonany - jak to dzisiaj nazwano by "w technice 3D" i z ruchomymi częściami Rak; wielomateriałowa Czarownica. Oraz pozostały niestety tylko na zdjęciu wydmuszkowy Jazz Band.
A poniżej zdjęcie prezentujące świąteczną wystawę dawnego sklepu pn. "Raj dziecka" w Kraśniku Fabrycznym (foto z archiwum "Życia FŁT").

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze