Takie między innymi retoryczne pytania stawiał swym słuchaczom Szymon Hołownia, kandydat na Prezydenta RP, który pojawił się w Kraśniku w niedzielę 8 czerwca, na trzy tygodnie przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Spotkanie z mieszkańcami miasta i powiatu odbyło się na Zamczysku w starej części Kraśnika, trwało około półtorej godziny i miało charakter dialogu, dyskusji kandydata z potencjalnymi wyborcami.
Głównym motywem i pretekstem do obecności Szymona Hołowni w naszym mieście była sprawa likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego. Już w piątek przed południem do Kraśnika przyjechali w tej sprawie dwaj kandydaci na prezydenta: Robert Biedroń i Władysław Kosiniak-Kamysz, którzy sprzeciwiali się decyzji podjętej przez Radę Powiatu. W piątek po południu, politycy PiS ogłosili, że „oddział ginekologiczno-położniczy będzie nadal istniał, będzie funkcjonował w szpitalu powiatowym w Kraśniku.” Położne pojawiły się też na spotkaniu z Hołownią.
- Gratuluję paniom położnym oraz mieszkańcom skutecznego sprzeciwu, okazuje się że presja ma sens, że społeczna mobilizacja ma sens, to bardzo budujące jak wiele jest w nas energii- podkreślał Szymon Hołownia. - Ja od początku mej kampanii podkreślam, że chcę uwolnić prezydenta, żeby był podmiotem, żeby nie musiał się pytać partyjnego barona jaką decyzję ma podjąć. Tak jest od lat, niezależnie z jakiej partii wywodzi się prezydent. Dlatego w Polsce potrzebny jest prezydent obywatelski, który nie będzie niewolnikiem swej partii.

Kandydat zabrał głos na temat funkcjonowania ochrony zdrowia w Polsce.
- Od 30 lat trwa reformowanie służby zdrowia i co? Trzydzieści lat się z problemem międlą i nie potrafili tego skutecznie zrobić. Tylko prezydent spoza partyjnego układu może coś zaproponować partiom i z lewa i z prawa, aby zrobić coś na pokolenia. – mówił Hołownia - Nie da się zmienić systemu w cztery lata, w jedną kadencję, tu potrzeba szerokiego porozumienia, bo żeby ochrona zdrowia weszła na obroty i zaczęła działać trzeba co najmniej 10 lat. Chciałbym, żeby służba zdrowia była na takim poziomie jak na Zachodzie gdzie 70% społeczeństwa jest zadowolona z jej funkcjonowania, a w Polsce 70% ludzi jest niezadowolona z opieki zdrowotnej proponowanej przez nasz państwo.
Innym tematem poruszanym problemem było narastające upolitycznienie samorządów lokalnych.
- Niedawno 27 maja obchodziliśmy trzydziestą rocznicę pierwszych wolnych wyborów w Polsce, bo to wybory samorządowe w 1990 roku były w pełni wolnymi. Przez lata partie polityczne skutecznie dokonały zawłaszczenia samorządów, to prezydent powinien doprowadzić do sytuacji, że samorządy nie będą przejmowane przez partie, będą się same rządzić i mieć na to odpowiednie środki. Przecież mieszkańcy wiedzą najlepiej co jest do zrobienia w każdej dziedzinie życia. Prezydent musi przerwać ten łańcuch gdzie rząd promuje swoich działaczy w terenie, w samorządach, dla przykładu z Funduszu Dróg Samorządowych samorządy rządzone przez ludzi z partii rządzącej dostały ponad pięćdziesiąt parę procent, a przecież czy droga ma przynależność polityczną, czy porodówka ma przynależność polityczną, czy park miejski należy do partii? Partyjniactwo nas zabija, wysysa z nas energię. Niech partie będą w parlamencie, ale niech ich nie będzie w kościele, w mediach publicznych, w spółkach Skarbu Państwa, w samorządach. Czy to jest polityka gdzie jeden drugiego od hołoty wyzywa? Polityka to życie, czy tu będzie szpital, czy będzie droga, czy będziemy mieli wodę, czy będzie park – to jest właśnie polityka. Tu na miejscu trzeba robotę robić dla ludzi, dla mieszkańców, przecież z tej waszej porodówki korzystają i wyborcy PiS-u, i Platformy, i PSL-u, i Konfederacji. Samorządy nie mogą mieć przynależności partyjnej i o to jako prezydent będę dbał, zabiegał i pilnował – zadeklarował Hołownia.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze