Reklama

Trzeba stworzyć nasz Solidarny Kraśnik - mówi dr Jarosław Czerw, wicestarosta kraśnicki

Jak pan jako wicestarosta, ale przede wszystkim mieszkaniec tego miasta, ocenia to co się dzieje w Kraśniku?

Oczekiwania mieszkańców w stosunku do burmistrza, władz miasta niestety mocno rozminęły się z rzeczywistością. Wiele mówiło się o tym, że w Kraśniku będzie się żyło lepiej, taniej, tymczasem obecna kadencja samorządu to pasmo różnego rodzaju podwyżek, które uderzają w kraśnickie rodziny. Począwszy od podwyżki podatków lokalnych, cen biletów MPK po stawki za wodę i ścieki. Miało się żyć w Kraśniku taniej, a koszty życia mieszkańców rosną. Patrząc na to, że w kieszeniach kraśniczan pieniędzy raczej nie przybywa, wielkich podwyżek pensji nie ma, a bezrobocie jest spore, to te opłaty powinny raczej spadać. Powinniśmy stworzyć w naszym mieście pewien solidaryzm społeczny, powinniśmy stworzyć Solidarny Kraśnik.


Ale podwyżki tłumaczone są zazwyczaj wzrostem kosztów usług lub koniecznością gromadzenia środków na inwestycje oczekiwane przez mieszkańców. Należy więc obniżyć podatki, a zrezygnować z inwestycji?

Moim zdaniem trzeba taką kwestię rozważyć. Oczywiście nie rezygnować z inwestycji w ogóle, skupić się na tych najważniejszych, ale przede wszystkim postarać się bezpośrednio ulżyć mieszkańcom w ich codziennym życiu poprzez zmniejszenie różnego rodzaju opłat. Strefa ekonomiczna jest rozwijana, również dzięki działaniom władz poprzedniej kadencji. Na tym powinniśmy się skupić i na sprawach bieżących, jak naprawa dróg czy bezpieczeństwo w mieście. Dziś większość mieszkańców kojarzy działalność Straży Miejskiej z fotoradarem i łapaniem kierowców przekraczających prędkość. A to przecież nie tak powinno być. Najważniejsze inwestycje w Kraśniku zostały już zrealizowane. Oczywiście nie licząc strefy ekonomicznej i obiektów sportowych przy części szkół, chociaż przypomnę, że to w minionej kadencji powstawały np. Orliki, które cieszą się wielkim zainteresowaniem mieszkańców Kraśnika, nie tylko uczniów.

Reklama

Już kilka miesięcy temu informowaliśmy o braku współpracy na linii miasto ? powiat jeżeli chodzi o inwestycje na drogach powiatowych. Pozostałe samorządy chętnie na takie współdziałanie idą. Coś zmieniło się w tej mierze jeżeli chodzi o Kraśnik?

Ubolewam nad tym, ale niestety nie. Powiat dysponuje niewielkimi pieniędzmi na takie zadania, a sieć podległych nam dróg jest bardzo duża. Stąd wypracowany już od kilku lat model współpracy w tym zakresie z samorządami gminnymi dotyczący współfinansowania takich przedsięwzięć. Większość samorządowców wspiera takie inwestycje, ponieważ zdaje sobie sprawę, że w dużej mierze z tych dróg korzystają mieszkańcy z ich terenu. Miasto Kraśnik nie zabezpieczyło środków na takie wspólne inwestycje. A proponowaliśmy, ja osobiście byłem w tej sprawie na sesji Rady Miasta Kraśnik, wspólną realizację remontów alei Tysiąclecia oraz ul. Sikorskiego. To kosztowne zadania, ale można je podzielić na kilka etapów i zrealizować na przestrzeni kilku lat. Jesteśmy też otwarci na inne sugestie, wskazanie innych dróg. Na ten moment nie ma jednak deklaracji współpracy. Radni powiatowi dopytywali na ostatniej sesji co zrobimy z pieniędzmi zabezpieczonymi z naszej strony na ten cel, ale Zarząd Powiatu jeszcze takiej decyzji nie podjął. Jedyne w zasadzie współdziałanie jakie jest na linii powiat ? miasto w sprawach inwestycji drogowych dotyczy budowy miejsc parkingowych. Powiat zapewnia ekipę budowlaną, a miasto finansuje materiały. Dzięki wsparciu ze strony części kraśnickich radnych udało się i mieszkańcy już mają, lub wkrótce będą mieli do dyspozycji, nowe miejsca postojowe przy ul. Jagiellońskiej, Kolejowej i Krasińskiego.

Reklama

To nie jedyna propozycja współpracy jaką kierował pan do burmistrza w ostatnim czasie.

Przedstawiając różnego rodzaju propozycje wychodzę z założenia, że możemy się w pewnych kwestiach różnić, mieć odmienne pomysły na temat rozwoju miasta, jak powinno ono wyglądać, ale w sprawach merytorycznych powinniśmy znaleźć nić porozumienia. W tym duchu między innymi deklarowałem swoją pomoc w rozmowach z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego i Ministerstwem Spraw Zagranicznych, by nie dopuścić do zwrotu dotacji z funduszu norweskiego otrzymanej przez Kraśnik na Centrum Współpracy Polsko-Ukraińskiej. To właśnie przedstawiciele miasta narzekali, że nikt się tym tematem nie interesuje, że nie mają wsparcia w jego rozwiązaniu. Wyraziłem swoją dezaprobatę i krytyczną ocenę w stosunku do przestępczych działań poprzedniego burmistrza związanych z tym projektem, niepokojąc się jednocześnie perspektywą sporu sądowego. Miasto nie zdecydowało się oddać całego dofinansowania, wychodząc z założenia że zwrotowi powinna podlegać jedynie kwota objęta procederem korupcyjnym. Taką ?linię obrony? w całości popieram, jednak źle to będzie wyglądało, jeśli ministerstwo rozwoju regionalnego wystąpi teraz przeciwko miastu na drogę sądową w tej sprawie. Potrzebne są dalsze rozmowy i chciałbym się w nie włączyć. Moje propozycje w różnego rodzaju kwestiach nie spotykają się niestety z przychylnym przyjęciem, a w zasadzie pozostają wręcz bez odpowiedzi. A szkoda? 

Reklama

 

Wywiad ten ukazał się w ubiegłotygodniowym wydaniu Gazety Powiatowej Głos

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama