Po dwóch przegranych Wisła Annopol w końcu schodziła dzisiaj z murawy w roli zwycięzców. Nie przyszło jej to jednak łatwo, bo Czarni Dęblin postawili poprzeczkę dość wysoko. Dużą zasługę w wygranej miał bardzo dobrze dysponowany golkiper gospodarzy Kamil ?Campos? Chadała.
W mecz lepiej wszedł zespół przyjezdnych. Gdyby piłkarze z Dęblina wykazali się odrobinę lepszą precyzją, a refleksu zabrakłoby wspomnianemu na wstępie golkiperowi Wisły, to po kilku minutach mogło być już 0:2. Wiślacy przetrwali jednak ten początkowy napór gości i mecz się wyrównał. Nim minęło 10 minut gry dwa razy spore zagrożenie pod bramką Czarnych stworzył annopolski napastnik Maciej Kowalik, ale również dwa razy dobrymi interwencjami popisał się bramkarz drużyny przeciwnej. W grze annopolan było w pierwszej połowie dużo nerwowości, a ta powodowała częste błędy przy rozegraniu piłki. Na szczęście dęblinianom nie udało się ich wykorzystać.
Setki mieli też gospodarze, między innymi Jarosław Pawłowski po podaniu Kowalika w 27. minucie, ale piłka do siatki wpaść nie chciała.
Kibice zgromadzeni w ciepłe jesienne popołudnie na annopolskim stadionie bramki zobaczyli dopiero w drugiej połowie. I co ważne więcej wpadło ich do siatki dęblinian. Najpierw w 50. minucie meczu po indywidualnej akcji gola zdobył Maciej Kowalik. Kilka minut później swoimi umiejętnościami w ataku błysnął Kamil Węska. Ładnie minął obrońców, położył na murawie też bramkarza gości, ale tym razem uderzona przez niego piłka odbiła się tylko od bocznej siatki bramki. Później sytuacji sam na sam z golkiperem Czarnych nie wykorzystał Jarosław Pawłowski. W 63. minucie na 2:0 gospodarze, a konkretnie Tomasz Żelazowski, podwyższyli z rzutu karnego. Decyzja arbitra o karnym wzbudziła spore kontrowersje wśród zawodników gości, ale ten jej nie zmienił, a piłkarze podważający ją dostali żółte kartki.
Mimo dwubramkowej straty zawodnicy z Dęblina nie zamierzali się poddawać. Zdołali nawet zdobyć gola kontaktowego po błędzie annopolskiej defensywy przy próbie ustawienia pułapki offsajdowej, ale więcej bramek już dzisiaj nie padło.
Wisła Annopol ? Czarni Dęblin 2:1
Na annopolskich trybunach obok władz samorządowych, burmistrza Wiesława Liwińskiego i wiceburmistrza Romana Wiśniewskiego, oraz prezesa klubu Wiesława Tokarskiego zasiadł dzisiaj szczególny gość. Był nim Taras Barszczowski, prezes ukraińskiego koncernu Jablunewyj Dar, którego spółka córka TB Fruit buduje w Annopolu przetwórnię owoców. Wiślacy zagrali zresztą w ufundowanych przez niego strojach. Co ciekawe gość z Ukrainy na mecz przyleciał helikopterem.
Zdjęcia z meczu można obejrzeć klikając tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze