Jesienią druga drużyna Stali Kraśnik wygrała wszystkie ligowe mecze i zasłużenie „zimowała” w fotelu lidera grupy Lublin 1 A klasy. Po pierwszej wiosennej kolejce nadal w nim pozostaje, ale po raz pierwszy nie zainkasowała kompletu punktów. I może mówić o sporym szczęściu, bo rywal miał kilka setek i gdyby wykorzystał choć jedną z nich to mecz mógł wygrać.
W pierwszej połowie spotkania lepiej prezentowali się podopieczni trenera Kamila Króla. Niestety bardzo często brakowało „ostatniego podania”, które otwierałoby drogę do bramki. To też między innymi efekt dobrej obrony Wodniaka. Goście nie zamierzali też poprzestawać na bronieniu się i próbowali wyprowadzać akcje ofensywne. Taka gra zaowocowała faulem przed polem karnym i rzutem wolnym, który goście zamienili na bramkę.
Stali stratę udało się odrobić na początku drugiej części meczu. Po wrzutce z rożnego najlepiej w polu karnym odnalazł się Filip Solis. Z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki i było 1:1.
To nie podłamało gości, a wręcz przeciwnie. Szukali swoich szans w kontratakach. Kilka razy znaleźli się w bardzo dogodnych sytuacjach i naprawdę bardzo mało brakowało, by ponownie wyszli na prowadzenie. Szansę na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę mieli też stalowcy. Niestety brakowało precyzji lub zimnej krwi.
Stal II Kraśnik – Wodniak Piotrawin-Łaziska 1:1
Zachęcamy do obejrzenia znajdujących się w fotogalerii zdjęć z meczu autorstwa Pawła Bielenia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze