Gdy już wydawało się, że Stal Kraśnik spotka najgorsza rzecz, czyli likwidacja, doszło do przełomu. Tak jak wczoraj zapowiadaliśmy, w sobotę członkowie klubu wybrali nowe władze, przed którymi teraz tytaniczna praca, by praktycznie od zera stworzyć drużynę trzecioligową i walczyć o utrzymanie w lidze i ocalenie klubu. Zespół, który powstanie, z lekkim opóźnieniem wystartuje w rozgrywkach.
Na sobotnim walnym zebraniu Stali Kraśnik 21 lutego pojawiło się szesnastu członków klubu i spora rzesza kibiców, sympatyków, rodziców dzieci trenujących w Akademii Stali.
Byli też przedstawiciele władz miasta: burmistrz Krzysztof Staruch, wiceprzewodniczący Rady Miasta Zbigniew Bartysiak, a także wicedyrektor MOSiR Łukasz Bielak.
Najważniejszym punktem były wybory nowych władz klubu.
Przy 15 głosach za i 1 wstrzymującym członkowie Stali wybrali nowy zarząd. Prezesem Stali został Karol Grządka, wiceprezesem Grzegorz Grządka, sekretarzem Edyta Gajewska a skład zarządu dopełnia Paweł Milewski.
Zanim nowy prezes opowiedział o najbliższych planach związanych z klubem poprzedni prezes Marcin Jędrasik podpisał weksel, który ma być zabezpieczeń spłaty zobowiązań w stosunku do zawodników Stali, którzy grali ostatnio w klubie.
- Zgromadziliśmy się tutaj, żeby przede wszystkim uratować 80-letnią tradycję klubu, który chyba jest bliski sercu wszystkim. Fajnie, że udało się dogadać z panem Marcinem Jędrasikiem. To jest jeden z naszych najważniejszych punktów tak naprawdę. Chciałem panu Marcinowi podziękować za cztery lata, bo jednak dużo ze swojego cennego czasu na pewno wsadził w to wszystko, także swoje pieniądze, bardzo dużo pieniędzy. Ale niestety szkoda też, że zastajemy taką sytuację, którą zostajemy - mówił nowy prezes Stali.
Reklama
Tak jak już pisaliśmy w naszym wczorajszym artykule, dyrektorem sportowym klubu będzie Wojciech Trochim.
- Jeżeli chodzi o moje funkcjonowanie, to od poniedziałku, nawet od dziś, a tak naprawdę to zaczęliśmy pracę trzy dni temu. Jest jej dużo i potrzebujemy wsparcia, rąk do pracy. Będziemy chcieli się m.in. spotkać z przedstawicielami kibiców, bo to jest dla nas bardzo ważny punkt, żeby relacje między klubem a kibicami były na odpowiednim poziomie. I na pewno będziemy o to dbać. Jestem otwarty na rozmowy i zapraszam - mówił nowy dyrektor sportowy.
Reklama
Za dział skautingu i analiz odpowiadać będzie Paweł Milewski. Edyta Gajewska, będzie natomiast odpowiedzialna m.in. za pozyskiwanie sponsorów dla klubu.
Ratowanie klubu opierać się będzie na współpracy z Agencją Piłkarską Premium „Wrzos”, której właściciel pojawił się na walnym Stali.
Jak mówił świeżo upieczony prezes, agencja ma pomagać w pozyskiwaniu zawodników. Ma też wspomagać klub pomocą prawną.
Misja z budową drużyny będzie jedną z tych typu mission impossible. W drużynie obecnie pozostał jeden zawodnik, czyli Rafał Król. Trzeba ją będzie de facto budować od nowa. Jak to będzie wyglądało opowiedział krótko nowy dyrektor sportowy.
- Przyszliśmy tu w jasnym celu, żeby pomóc ratować Stal. Mamy tydzień czasu do rozpoczęcia rozgrywek. Udało nam się przełożyć trzy mecze. Mamy trochę więcej czasu na przygotowanie. Mamy w planach jakiś wyjazd, żeby zabrać gdzieś drużynę, żeby ci ludzie ze sobą pobyli. Nie jest łatwo scalić grupę dwudziestu osób w trzy tygodnie. Nie zapominamy też o młodzieży, ale na razie nie jesteśmy w stanie jej wprowadzić do drużyny, bo sytuacja jest tragiczna. Nie oszukujmy się. Myślę, że jeżeli oprzemy współpracę na szczerości, to coś dobrego zrobimy - mówił Wojciech Trochim.
Kogo więc zobaczymy w Kraśniku 28 marca na pierwszym meczu ze Spartą Kazimierza Wielka?
- Jeżeli chodzi o zawodników, to we wtorek pojawi się tu duża grupa. Chciałbym zdemontować, że nie będzie zaciągu jakichś Brazylijczyków, czarnoskórych zawodników. To macie na pewno moje zapewnienie. Na pewno pojawi się jeden zawodnik, którego wartość wynosi 300 tysięcy euro na dzień dzisiejszy. Jesteśmy w trakcie rozmów i praktycznie można powiedzieć, że w poniedziałek się już powinien pojawić w kraju. W kadrze będzie 3, 4, może 5 zawodników doświadczonych, a reszta to będą młodzi chłopcy - mówił nowy dyrektor sportowy.
Druga drużyna ze względów oszczędnościowych zostanie w poniedziałek wycofana z rozgrywek.
Jedną z ważniejszych spraw będzie spłacenie zadłużenia klubu. Obecnie na koncie klubu jest symboliczny jeden grosz. Jak ktoś rzucił z sali: na rozmnożenie.
- Jeśli chodzi o zewnętrzne długi (m.in. firmy transportowe, wyżywienie, wynajęcie boisk) będziemy prowadzić dialog i rozmowę ze wszystkimi firmami i podpisywać z nimi porozumienie. Nie chowamy głowy w piach i bierzemy to na siebie. Od początku będziemy działać z tymi zadłużeniami. Jeśli chodzi o drużynę, to niestety nie mamy żadnego zawodnika. Przepraszam, mamy jednego, Rafała Króla, który, mam nadzieję, że zostanie z nami - powiedział prezes klubu Karol Grządka. - Zależy nam na dobru klubu i tym, by doprowadzić do dobrej kondycji finansowej Stali Kraśnik. To jest dla nas priorytet. Jeśli chodzi o kibiców mam nadzieję, że ci wszyscy, którzy są w Stali Kraśnik pomogą nam w odbudowie tego klubu. Mam nadzieję na owocną współpracę z Miastem, z MOSiRem, ze sponsorami w powiecie kraśnickim - dodał nowy prezes.
Reklama
Do uporządkowania w klubie są także sprawy rozliczeniowe i księgowe oraz związane z KRS. I tu nowy zarząd liczy na pomoc poprzednich władz, by wszystkie sprawy wyprostować.
Pewne sprawy związane z finansami już idą w dobrym kierunku.
- Dzięki uprzejmości Zarządu Powiatu i dzięki wstawiennictwu pana Michała Stawiarskiego i wicestarosty Pawła Kudrela zostało nam umorzone prawie siedem tysięcy za halę przy Zespole Szkół nr 3. W obecnej chwili będziemy płacili za luty jako klub za jedną trzecią wartości. Po rozmowie z zarządzającym boiskiem w Poniatowej nasz dług za wynajęcie boiska rozłożą nam na raty - relacjonował Dariusz Matysiak, do niedawna trener III ligowej drużyny i grup w Akademii Stali Kraśnik.
Reklama
Walne zebranie członków wybrało także nową komisję rewizyjną. Tworzą ją: Dariusz Matysiak, Waldemar Wójtowicz i Wojciech Sieradzki.
Podczas dyskusji pojawiły się też inne sprawy związane ze Stalą o które dopytywali członkowie klubu. Jedną z nich miało by być wypowiedzenie umowy na siedzibę przez MOSiR. Członkowie władz po ostatnim walnym otrzymywali bowiem telefony od pracowników Ośrodka, że powinni opuścić obiekty.
- Żadna umowa nie została wypowiedziana ani na piśmie, ani słownie - stwierdził zastępca dyrektor MOSiR Łukasz Bielak.
Reklama
Klub ma pewne długi w stosunku do miejskich obiektów, ale jak zadeklarował przedstawiciel Stali w poniedziałek zostaną one uregulowane. Szczegóły dalszej współpracy mają być uzgodnione z dyrekcją MOSiR w poniedziałek.
- Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to jest pieniądz publiczny. To nie są Starucha pieniądze. To są pieniądze publiczne i każdy grosz wydany na sport dzieci i młodzieży z tamtego roku musi być rozliczony. Stal jest jedynym klubem o który dopytują organa ścigania. Jak się zapytają o rozliczenie faktur i tak dalej, ja też się zapytam o to klub. I postaramy się to uzgodnić, żeby to było zamknięte. Natomiast zawsze jestem otwarty na rozmowę - stwierdził burmistrz Krzysztof Staruch.
Reklama
Jednym z tematów, który jeśli wszystko się ułoży, w przyszłości decydować będzie o kadrze klubu są dzieci i młodzież, które trenują w Akademii Stali Kraśnik. O ile seniorzy opuścili Stal i znaleźli sobie nowe kluby, o tyle rodzice i trenerzy dzieci starali się nie przerywać treningów mimo zagrożenia likwidacją klubu i tego, że np. trener nie otrzymywał od jakiegoś czasu wynagrodzenia. Zrzucali się też na opłacenie hali na treningi.
- Pan Michał Stawiarski chciał nam pomóc wydzielić dzieci od Stali, bo wiadomo, że Stal szła na dno. I ja tutaj chcę podziękować panu Stawiarskiemu, że chciał nas ratować z Grzesiem Leonowiczem, żeby te dzieci się szkoliły poza Stalą. A teraz będziemy dopiero siadać do rozmów, czy zostajemy dalej w Stali, czy się wydzielimy. Ale jest pół roku czasu na to. Bo są różne plotki w Internecie. Dlatego tu dementuję, żeby kibice wiedzieli, że Michał pomagał nam wydzielić Akademię, bo wiadomo było jak jest z klubem. - powiedział na walnym trener trampkarzy Akademii Piotr Kawa.
Temat szkolenia młodych piłkarzy w Kraśniku pojawia się w dyskusjach środowiska piłkarskiego od lat. Być może ten rok będzie przełomowym.
- Akademia działa i myślę, że będzie dalej działała, natomiast zawsze można rozmawiać z jakimś innym podmiotem, który chce prowadzić szkolenie dzieci i młodzieży, ale na zasadach, które będą się podobały wszystkim i po to Pan Bóg dał nam możliwość porozumiewania się, żebyśmy rozmawiali, a nie warczeli na siebie. Tylko rozmowa i zdrowy dialog pozwoli nam na to, żebyśmy tą kraśnicką piłkę wywindowali w górę - stwierdził trener Dariusz Matysiak.
Chęć rozmowy deklarował też burmistrz.
- W związku z tymi pomysłami tworzenia jednej Akademii, to trzeba rozmawiać. To jest naprawdę dwie setki w tej dzielnicy młodych chłopców. W tamtej dzielnicy jest Tęcza. Serce moje zawsze było związane z oświatą. Wiedziałem jako dyrektor i nauczyciel, że sportowcy, którzy funkcjonują w szkole, oni potrafią walczyć o swoje, oni potrafią sobie później w życiu radzić. Oni potrafią dać z siebie dużo więcej niż każdy inny. A poza tym sport odciąga ich od głupot, którymi się nie powinni zajmować - stwierdził burmistrz Krzysztof Staruch. - Idea szkolenia dzieci i młodzieży nie ma ona żadnych korzeni politycznych. Młody człowiek ma przyjść, ma w pewnych standardach odbyć szkolenie i stanowić zalążek tego, by później dobrze kopać w Stali jako młody Kraśniczanin. Ideą jest to, aby stworzyć szansę na wyjście młodym ludziom. Ja wiem, że oni później mogą pójść dalej. Mogą się trafić wyjątkowe talenty. Mogą stać się Lewandowskimi. Daj Boże. Natomiast tutaj jest ich miejsce, w którym się urodzili i w którym powinni mieć stworzone warunki do osiągania wyników. Dlatego ta idea stworzenia wspólnego frontu w kształceniu dzieci i młodzieży. Wydaje mi się, że to ma sens - dodał Krzysztof Staruch.
Członkowie Stali zdecydowali także o tym, by pod koniec czerwca zwołać kolejne walne zebranie, tym razem sprawozdawcze, by usłyszeć od zarządu jak wygląda sytuacja klubu po zakończeniu rozgrywek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze