Reklama

Wisła Annopol nie zwalnia tempa. Tym razem pokonała 7:1 GKS Niemce. FOTO

Podopieczni Marcina Wróbla po raz kolejny zrobili sobie strzelecki festiwal. Tym razem kosztem GKS Niemce. Co ważne na listę strzelców wpisali się nie tylko napastnicy, ale i obrońcy. Jak patrzy się na aktualną dyspozycję annopolan, to tym bardziej szkoda punktów straconych jesienią. Gdyby nie to, to teraz walczyliby pewnie o awans do IV ligi.

Wisła zaczęła od mocnego uderzenia. Pierwszą bramkę strzeliła bardzo szybko, bo już w 2. minucie meczu. Z główki do siatki gości, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Pawła Kodyry, trafił Paweł Sado.
Po kwadransie gry było już 2:0 dla annopolan. Bramka padła jednak w kontrowersyjnej sytuacji. Asystował po rajdzie prawą stroną murawy Jarosław Pawłowski, a główką w światło bramki uderzył Artur Węska. Golkiper GKS-u Niemce wybił co prawda futbolówkę, ale sędzia uznał, że wcześniej przekroczyła ona linię bramkową i kazał rozpocząć grę od środka boiska. Protesty gości na niewiele się zdały, choć w tej sytuacji to oni prawdopodobnie mieli rację.
Kolejna bramka dla wiślaków padła w 20 minucie. Strzelił ją Artur Pawłowski. Także w tej sytuacji przyjezdni długo nie chcieli się zgodzić się z decyzją arbitra twierdząc, że na pozycji spalonej był Radosław Proc, który absorbował uwagę obrony i bramkarza.
Tuż przed upływem pół godziny gry do siatki zdołali trafić goście. Piłka uderzona z rzutu wolnego z 18 metrów odbiła się od jednego z annopolskich obrońców i wpadła do siatki obok bezradnego wobec takiego obrotu sprawy Tomasza Babirackiego. Jak się jednak okazało, zawodników GKS-u jeżeli chodzi o zdobycz bramkową było stać dzisiaj tylko na tyle, a gospodarze dopiero się rozkręcali.
3 minuty później w polu bramkowym zespołu z miejscowości Niemce sfaulowany został Artur Węska. Rzut karny na bramkę zamienił sam poszkodowany. Kilka minut później na 5:1 podwyższył Mateusz Głodek. Podobnie jak przy pierwszej bramce jego kolega z linii obrony najwyżej wyskoczył do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego i pokonał bramkarza gości.
W drugich 45 minutach przyjezdni nie mając już nic do stracenia zaatakowali nieco śmielej. Przez to jednak, bardziej się odkryli, a tym samym dali szybkim wiślakom dogodne okazje do kontrataków. Sami też stwarzali annopolanom prezenty. W 48 minucie jeden z takich podarunków Arturowi Węsce zaserwował swoją niepewną interwencją bramkarz gości, a ten okazji nie zmarnował kompletując w ten sposób swojego kolejnego wiosennego hattricka.
Wynik spotkania ustalony został na kwadrans przed końcowym gwizdkiem. Z prawej flanki piłkę podał Łukasz Trębacz, Węska piłkę przepuścił, a dogodną sytuacje wykończył Jarosław Pawłowski.
Wisła Annopol ? GKS Niemce 7:1

Zdjęcia z meczu znajdziesz tutaj.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama