Reklama

Zarząd Stali Kraśnik rozliczał się z dwóch lat działalności, ale zainteresowanych było niewielu

Na palcach dwóch rąk, nie licząc piłkarzy i przedstawicieli władz klubu, można było policzyć osoby, które pojawiły się wczoraj (11 czerwca) na walnym Zebraniu Członków FKS Stal Kraśnik. A szkoda, bo spotkanie było na pewno najlepszą okazją do dyskusji na temat tego co przez minione dwa lata działo się w klubie i jaka czeka go przyszłość.

 

Spotkanie rozpoczęło się od podsumowania tego co działo się w klubie, zarówno pod względem organizacyjnym jak i sportowym, od połowy 2012 roku. Początki pracy obecnego zarządu łatwe na pewno nie były, bo Krzysztof Łach i jego współpracownicy stery Stali przejęli w chwili, gdy klub w zasadzie chylił się ku upadkowi. Duże zadłużenie sięgające 140 tys. zł, brak pieniędzy w kasie i niepewna przyszłość finansowa oraz drużyna, którą opuściło większość podstawowych zawodników - taką zastali rzeczywistość. Mimo tego podjęto decyzje o ratowaniu klubu, walce o utrzymanie się w III lidze. Dzięki ciężkiej pracy udało się doprowadzić do stabilizacji, której wiele klubów z Lubelszczyzny i nie tylko może Stali pozazdrościć. Także pod względem sportowym dzięki zaangażowaniu trenera i piłkarzy marka Stali Kraśnik została odbudowana.

Reklama

Jak przekonywali przedstawiciele FKS wiele problemów udało się rozwiązać, ale wciąż wiele jest jeszcze do załatwienia. Wciąż największym są pieniądze, a w zasadzie ich brak. Jeżeli chodzi o zadłużenie to częściowo je zredukowano. Teraz sięga około 90 tys. zł. To co do spłaty pozostało to w dużej mierze już teraz zobowiązania które nie są natychmiastowo wymagane, przede wszystkim wobec Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Problemem jest także brak bezpieczeństwa finansowego w dłuższej perspektywie czasu. Prowadzenie klubu z drużyną na III-ligowym poziomie, gdy środki ma się zapewnione tylko na pół roku do przodu, jest bardzo trudne.

Głównym sponsorem Stali jest samorząd miejski (260 tys. zł na rok ze środków na promocję miasta). Do tego dochodzą jeszcze pieniądze od innych sponsorów, ale są to stosunkowo nieduże środki w porównaniu do potrzeb. By starczyło na prowadzenie drużyny na III-ligowym poziomie, pracę z młodzieżą, trzeba funkcjonować bardzo oszczędnie.

Reklama

- Ze Stalą wielu chce się przespać, ale niewielu chce się z nią ożenić ? mówił podczas spotkania prezes Krzysztof Łach.

Do tego dochodzą jeszcze kłopoty lokalowe ? brak odpowiedniego zaplecza socjalnego dla zawodników, braki w sprzęcie sportowym. Odczuwalny jest także brak zorganizowanego wsparcia ze strony kibiców.

Problemem który zasygnalizował z kolei trener Dariusz Matysiak jest natomiast brak pracy dla zawodników. Stypendia które dostają z klubu sa stosunkowo niewielkie. Wielu by utrzymać rodziny ciężko pracuje. Nie wszyscy jednak pracę mogą znaleźć. Przykładem jest chociażby Tomasz Ryczek, który ?za chlebem" najprawdopodobniej wyjedzie za granicę.

Reklama

Tematów do dyskusji było więc sporo. Niestety ci którzy klub prowadzą nie za bardzo mieli z kim dyskutować. Członków FKS nie będących zawodnikami lub działaczami przyszło niewielu. Nie było także przedstawicieli władz miasta, ani burmistrza i jego zastępców, ani radnych, którzy decydują o finansowaniu z miejskich funduszy klubów sportowych.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama