{datsopic:8724 left}Po trzech kolejnych wygranych kraśniczanie mieli dzisiaj apetyty na kolejny komplet punktów. Tym bardziej, że dzisiejszy ich przeciwnik - Tomasovia Tomaszów Lubelski - nowy sezon zaczęła słabo. Remis tomaszowian z liderem z Rzeszowa w poprzedniej kolejce powinien dać jednak Stali do myślenia, że lekceważyć ich na pewno nie można. Tymczasem nasz zespół sprezentował gościom trzy gole już w pierwszych 21 minutach meczu. Na odrobienie wszystkich strat zabrakło niestety czasu.
Kraśniczanie wyszli na murawę mocno zmotywowani, zaatakowali od początku, ale nie potrafili sfinalizować swoich akcji ofensywnych. Już w 5. minucie mogli wyjść na prowadzenie gdy Filip Drozd wyłożył piłkę Danielowi Szewcowi, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z defensorów gości. Chwilę później na bramkę Tomasovii strzelał już sam Drozd, ale jego uderzenie zostało wybite na rzut rożny.
Trzy minuty później gol padł, ale dla gości. Piłkę spod nóg Witalija Mielniczuka wyłuskał Jacek Kusiak i w sytuacji sam na sam pokonał Krzysztofa Mazura. Kolejny kosztowny błąd nasza obrona popełniła w 18. minucie i na tablicy wyników za sprawą Michała Kaniewskiego było już 0:2. Nim nasz zespół zdążył się otrząsnąć po stracie drugiej bramki w 21. minucie Tomasovia wykorzystujac niezdecydowanie naszych obrońców w podbramkowym zamieszaniu dołożyła trzeciego gola. Strzelił go Krzysztof Wrzosek.{datsopic:8746 right}
W 26. minucie z powodu kontuzji murawę musiał opuścić nasz podstawowy golkiper Krzysztof Mazur. Godnie zastąpił go jednak Kuba Basiakowski, który wybronił kilka bardzo groźnych uderzeń rywali.
Słabo w naszym zespole prezentowali się tego dnia przede wszystkim środkowi pomocnicy Witalij Mielniczuk i Adrian Chamera. Obaj zresztą zostali w drugiej połowie spotkania zmienieni. Dobrze pilnowany był też Marceli Pacek. Z tego też względu nasi napastnicy Filip Drozd i Tomek Ryczek dostawali mniej piłek niż zwykle i często musieli się wracać do środka boiska, by samemu próbować konstruować akcje ofensywne.
Po przewie Stal zaczęła grać nieco lepiej, ale początkowo mimo wysokiego prowadzenia goście nie zamierzali się ograniczać jedynie do akcji destrukcyjnych. Na szczęście, jak już wspomnieliśmy wcześniej, bardzo dobrze spisywał się dzisiaj w naszej bramce Basiakowski.
{datsopic:8711 left}Hasło do odrabiania strat dał w 59. minucie Filip Drozd, który ładnym uderzeniem z ponad 20 metrów pokonał bramkarza Tomasovii. Ten sam zawodnik dał w 72. minucie kraśnickim kibicom nadzieję na wywalczenie przynajmniej remisu, po podaniu Daniela Szewca zdobył kontaktową bramkę, ale zabrakło na to niestety czasu.
Sporo uwag można mieć po tym meczu do pracy arbitra głównego. Zdecydowana większość spornych sytuacji rozstrzygał na korzyść gości. Zupełnie niezrozumiałe jest odesłanie na trybuny trenera Dariusza Matysiaka, bo ten akurat był dzisiaj dośc opanowany i nie kwestionował zbyt głośno decyzji sędziego, a było ku temu sporo okazji. Nie można jednak powiedzieć, że to decyzje arbutra dały wygraną Tomasovii, bo to zasługa gości którzy bezwzględnie wykorzystali błędy naszego zespołu.
Stal Kraśnik ? Tomasovia Tomaszów Lub. 2:3
Stal Kraśnik: Mazur - Gawron, Pietroń, Matysiak, Drąg, Szewc, Chamera, Mielniczuk, Pacek, Drozd, Ryczek{datsopic:8712 right}
Ponadto zagrali: Basiakowski, Kłyk, Chrzanowski, Wojtaszek
Fotoreportaż z meczu Stal - Tomasovia można obejrzeć klikając tutaj lub na jedno ze zdjęć dołączonych do tekstu.
***
Kolejny mecz Stal Kraśnik zagra na wyjeździe z Hetmanem Zamość. Odbędzie się on w sobotę 14 września o godzinie 16:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze