Reklama

Annopol. Otwinowski: Przewodniczący uprawia prywatę, Gazda: To pomówienia

Wykorzystywanie samorządowego stanowiska do załatwiania prywatnych spraw i robienie polityki  za publiczne pieniądze zarzucił przewodniczącemu Rady Miejskiej w Annopolu Ryszardowi Gaździe były radny, a obecnie sołtys Jakubowic, Jerzy Otwinowski. Skierował w tej sprawie oficjalną skargę. Gazda poczuł się zniesławiony i swojego dobrego imienia chce dochodzić na drodze sądowej.


Otwinowski: Przewodniczący uprawia prywatę

Przykładami wykorzystywania stanowiska ma być między innymi parking znajdujący się przy bloku przy ul. Skały 50, w którym Ryszard Gazda mieszka, oraz kanalizacja do bloku przy ul. Leśnej 9, w którym mieszka syn przewodniczącego. Otwinowski sugeruje, że obie inwestycje zostały wykonane przez samorząd po działaniach przewodniczącego Gazdy.

- Czy rzeczywiście to były sprawy najpilniejsze? Łatwo jest przypisywać sobie zasługi, jeżeli ktoś inny finansuje zadanie ? dopytuje w piśmie Jerzy Otwinowski.

Reklama

Skarżącemu nie podoba się także to, że jego zdaniem przewodniczący annopolskiej Rady Miejskiej

przekracza swoje uprawnienia, które powinny się ograniczać do organizacji pracy rady i prowadzenia obrad. Przywołuje w tej kwestii sprawy chodnika przy drodze wojewódzkiej ? ul. Skały i lokalizację farm wiatrowych oraz zaangażowanie w nie poseł Małgorzaty Sadurskiej i prezesa stowarzyszenia Forum Inicjatyw Obywatelskich.

- Czy znowu za pieniądze gminy chce pan zabłysnąć? Przez lata pracy samorządzie nikomu pan nie pomógł, wręcz przeciwnie. Podjudza pan ludzi jednych na drugich, tworzy pan niezdrową atmosferę między ludzką. Ponadto tym samym mieszkańcom obiecuje pan, że jak się zmieni władza (burmistrz i radni), to zrobi się porządek z działkami wokół budynku Skały 50, bo z tymi się nie można dogadać ? informuje w piśmie sołtys Jakubowic.

Reklama

Otwinowski zarzuca jednocześnie, że żona i syn przewodniczącego przedstawiają nieprawdziwe informacje i złośliwie komentują to, co dzieje się w ramach prac Rady Miejskiej. Dopytuje, jaki udział w wyrzuceniu z placu targowego jednej ze szkół nauki jazdy miał przewodniczący, do czego przyczynić miał się syn przewodniczącego oraz dlaczego ścieki ze wspólnoty, w której mieszka Ryszard Gazda, odprowadzane są do Wisły, a nie do oczyszczalni ścieków. Na koniec Otwinowski nawołuje przewodniczącego do zrzeczenia się mandatu radnego.

Gazda: To pomówienia

Reklama

Sprawa ta poruszana została na sesji Rady Miejskiej w Annopolu, która miała miejsce na początku maja. Do stawianych zarzutów odniósł się nie tylko przewodniczący Gazda, ale także jego syn.

- Proszę zauważyć, że urządzony parking służy 40 rodzinom oraz ludziom przyjeżdżającym tutaj z zewnątrz. Jest on ogólnodostępny. Jeśli jest coś jest robione dla ludzi, to nie jest prywatą ? przekonywał podczas sesji annopolskiej RM Ryszard Gazda.

Jego zdaniem uzasadnione było też wykonanie kanalizacji przy bloku przy ul. Leśnej 9, ponieważ często wybijało tam szambo. Problem znany był od wielu lat, a zalewanie fekaliami nie dotyczyło tych klatek, gdzie mieszka jego syn.

Reklama

- Uważam, że załatwienie tego problemu dla mieszkańców to nasza powinność ? mówił przewodniczący Gazda zaznaczając, że podobny problem jest jeszcze do rozwiązania w bloku nr 2.

 

Ciąg dalszy na następnej stronie


Ze wsparciem w obu tych kwestiach dla przewodniczącego przeszedł też radca prawny, obsługujący annopolski magistrat. Mecenas Sławomir Lis zwrócił uwagę, że w zadaniach gminy jest utrzymanie dróg i parkingów, natomiast w przypadku kanalizacji, część lokali we wspomnianym bloku jest własnością gminy, więc samorząd powinien być także tą sprawą zainteresowany. Do zadań gminy należy też utrzymywanie sieci wodnokanalizacyjnych.

Reklama

Przewodniczący Gazda przypomniał również, że jest nie tylko przewodniczącym, ale i radnym. Ma więc prawo, a nawet obowiązek zabiegać o realizację spraw, o które proszą jego wyborcy. A te to między innymi lokalizacja wiatraków, czy chodniki przy drodze wojewódzkiej. Goście zapraszani są natomiast na sesje po to, by obraz omawianych spraw był pełniejszy. Przewodniczący ma do tego prawo. Dziwił się również zarzutami kierowanymi do niego, a dotyczącymi ścieków z bloku Skały 50. Przedstawił oświadczenie odbiorcy ścieków, że są one oczyszczane zgodnie z obowiązującym prawem.

- Czuję, że niedługo będę miał zarzut, że w dzień jest widno, a w nocy jest ciemno ? mówił Ryszard Gazda.

Reklama

To nie Białoruś

Za pomówienia, zarzuty w stosunku do swojej osoby słowa Jerzego Otwinowskiego uznał też Mirosław Gazda, syn przewodniczącego. Przekonywał przede wszystkim, że nikogo z placu targowego nie wyrzucał, ponieważ przedsiębiorca, który wymieniany jest w skardze, nigdy nie wynajmował ani dzierżawił placu targowego od miasta.

- Nie wiem, kiedy są posiedzenia komisji, to po pierwsze, więc trudno mi je komentować. Nawet gdyby tak było, to pan jako były już radny powinien wiedzieć, że wszystkie komisje, sesje są jawne.  Panie Otwinowski, to nie Białoruś. Każdy ma prawo komentować, przyjść, zabrać głos ? odniósł się też do innych zarzutów wobec swojej osoby.

Reklama

Pan Mirosław poinformował też, że skargę, o której mowa, w godzinach pracy do radnych rozwozili pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej. Jednym z nich miał być radny Andrzej Bownik.

Już wiadomo, że sprawa skargi na przewodniczącego Gazdę będzie miała swój finał przed wymiarem sprawiedliwości. I on, i jego syn poczuli się pomówieni słowami Jerzego Otwinowskiego i skierowali sprawę do sądu. Zgodnie z przepisami, przewodniczący Gazda przesłał ją także Wojewodzie Lubelskiemu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama