Dwoje mieszkańców Kraśnika (w tym jeden z powiatowych radnych PiS Roman Bijak) wystosowali pismo do radnych Rady Miasta w Kraśniku. Sugerują w nim, że radny Jacek Madejek, który pracuje w Warszawie, mógł utracić bierne prawo wyborcze a tym samym jego mandat by wygasł. W piśmie wnoszą, by radny Madejek wypowiedział się na temat swojego miejsca zamieszka, co ma istotny wpływ na jego mandat radnego.
W piśmie, które otrzymały m.in. kluby działające w Radzie Miasta, autorzy powołują się m.in. na niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczący wygaśnięcia mandatu radnego z powodu niezamieszkiwania przez niego terenu danej gminy.
Taki wymóg stawia ordynacja wyborcza i wg. niej radnym może być jedynie osoba, która stale zamieszkuje na obszarze działania danej rady przez cały czas trwania kadencji tej rady.
Zapytaliśmy samego zainteresowanego o to czy wg. niego mieszka na terenie Kraśnika i czy jego praca w Warszawie nie przeszkadza mu w pełnieniu funkcji radnego:
- Oczywiście, że mieszkam w Kraśniku. Tu m.in. płacę podatki. Także opłata za śmieci wnoszona za każdego mieszkańca, uiszczam w Kraśniku. A to, że pracuję w Warszawie nie wpływa na moją pracę jako radnego ? powiedział nam Jacek Madejek - Jestem aktywnym radnym. Pojawiam się praktycznie na wszystkich sesjach, komisjach czy spotkaniach. Chyba komuś to przeszkadza ? dodaje.
Sprawa najprawdopodobniej zostanie poruszona na najbliższej sesji Rady Miasta w najbliższy czwartek. Jak odniosą się do niej radni?
- Chcemy usłyszeć od pana Madejka gdzie on mieszka. To wg. nas jest decydującą sprawą. Nie jesteśmy prawnikami i jeżeli pojawią się w tej sprawie wątpliwości, to wg. mnie powinien sprawą zająć się wojewoda, który nadzoruje samorządy. To on powinien wydać ew. decyzję, bo my radni jesteśmy w niezręcznej sytuacji ? uważa szef klubu PiS w Radzie Miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze