Reklama

Coraz trudniej działać takim organizacjom jak nasza - mówi prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Gościeradowa

O realiach w jakich musza działąć małe lokalne stowarzyszenia rozmawiamy z Mariuszem Szczepanikiem, prezese Stowarzyszenia Przyjaciół Gościeradowa.

SPG to jedna z najprężniej działających organizacji zajmujących się regionalizmem. Jak to państwo robicie?
W dużej mierze to zasługa zaangażowania naszych członków i wsparcia jakie otrzymujemy. Niestety żyjemy bowiem w takich czasach, że samymi chęciami osiągnąć można niewiele. Praktycznie na wszystko potrzebne są pieniądze, a na dodatek środki które otrzymujemy są mocno znaczone. Wymaga to planowania działań z bardzo dużym, nawet rocznym wyprzedzeniem. Na spontaniczność nie ma niestety wiele miejsca.

To mocno utrudnia wam pracę?
Nie jest to może największ utrudnienie, bo i tak w gruncie rzeczy wiekszość naszych inickatyw planujemy z wyprzedzeniem. Gorzej jest z samym pozyskiwaniem na nie środków. Wymagania stawiane przy pisaniu wniosków, choć my nie dysponujemy armią urzędników którzy przygotują projekt i którzy go rozliczą, są zbyt wygórowane. Chodzi między innymi o to, że jeśli w jakimś projekcie napiszemy, że chcemy kupić dla przykładu 15 znaczków, to mamy ich kupić właśnie 15 i ani jednego więcej czy mniej. Choć w międzyczasie potrzeby mogą się zmienić. Na dodatek z terminowością otrzymania środków o które się zwracamy jest bardzo różnie. Nie zawsze dostajemy też tyle o ile prosimy, a musimy zrobić wszystko co pierwotnie zakładaliśmy.
Musicie więc liczyć na lokalne wsparcie i 1% z podatków?
Lokalne wsparcie jest rzeczywiście bardzo ważne, stąd też i nasze podziękowania przy każdej nadarzającej się okazji dla tych, którzy nam pomagają. Nam pomagają między innymi lokalni przedsiębiorcy, jak Grzegorz Jaworek, Zbigniew Kozłowski oraz państwo Bujanowscy z Liśnika, ale także szkoły w Gościeradowie i Wólce Gościeradowskiej, gminne biblioteka i ośrodek kultury czy w końcu sam wójt gminy, nadleśnictwo, parafia.
Przekazywanie 1% z podatków dla organizacji pożytku publicznego to też dla nas pewna szansa, choć moim zdaniem ta idea nieco została wypaczona. Miała to być przede wszystkim szansa dla małych, lokalnych stowarzyszeń jak nasze, a głównie korzystają z tego duże organizacje, które stać na wielkie kampanie medialne. Jak pokazują statystyki gro środków z 1% zbiera kilka, może kilkanaście organizacji mających swoje siedziby na Mazowszu. I to przede wszystkim te zajmujące się szeroko rozumianą pomocą społeczną. Te działające w dziedzinie szeroko rozumianej kultury w wyścigu po szczodrość ludzi nie mają większych szans. Nie mówię, że ich działalność nie jest ważna i celowa, ale... Jak nie nastąpią w tym zakresie jakieś zmiany, to ta tendencja będzie się umacniać.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama