Reklama

Gazetowy wehikuł czasu. W obronie sportu i kultury

Dziś naszym gazetowym wehikułem czasu cofamy się do roku 2006 i z Nr 7(402) Gazety Powiatowej Głos z dnia 12 kwietnia 2006 r. prezentujemy tekst pt. ?W obronie sportu i kultury?. Na czym miała to obrona polegać oraz dlaczego i kto bronił? Po odpowiedzi na te pytania odsyłamy do poniższego tekstu.

W obronie sportu i kultury

Szanowni Mieszkańcy Kraśnika! 28 marca głosami radnych SLD, Twojego Miasta i Samoobrony podjęto decyzję szkodliwą dla kraśnickiej kultury i sportu ? ulotka zaczynająca się tymi słowami trafiła w ostatnich dniach do rąk wielu kraśniczan. Zorganizowano także koncert w obronie  miejskich instytucji kulturalnych i sportowych oraz zbierane są podpisy popierające postulaty protestujących pracowników tych instytucji. Czy rzeczywiście grozi nam zamknięcie Centrum Kultury i Promocji, nie uruchomienie odkrytego basenu czy likwidacja filii Miejskiej Biblioteki? Zdaniem pracowników poszczególnych placówek tak, zdaniem radnych, którzy decydowali o cięciach budżetowych to akt histerii.

Reklama

Kultura na pół gwizdka?       

- Budżet uchwalony przez radnych oznacza dla naszej placówki utrzymanie działalności tylko do końca lipca i to przy maksymalnych oszczędnościach związanych z utrzymaniem budynku, utrzymaniem zespołów. Co będzie dalej? Trudno powiedzieć - zastanawia się Katarzyna Kędzierska, dyrektor CKiP. -  Jak robiłam symulację finansową przygotowując się do zamknięcia Centrum, to już w chwili obecnej, gdyby w kwietniu tę procedurę uruchomić to pieniędzy nie wystarczy nawet na zamknięcie placówki, czyli na wypłatę odpraw i okres wypowiedzeń dla pracowników.

Reklama

To właśnie Centrum Kultury i Promocji najboleśniej może odczuć skutki uchwalenia budżetu miasta w formie zaproponowanej podczas ostatniej marcowej sesji Rady Miasta. Budżet tej placówki został bowiem obcięty o ponad połowę.

- Kiedy prosiliśmy o dyskusje nad oszczędnościami wydatków bieżących to w pracach komisji mogli burmistrza reprezentować poszczególni dyrektorzy. Oni powinni przygotować własne koncepcje i programy oszczędnościowe. W Centrum Kultury z ponad 20 pracowników 7 jest tylko merytorycznych. My uznaliśmy, że zastępca dyrektora, którego przez kilkanaście lat nie było to etat zbędny, że z 5 urzędników obsługi administracyjnej wystarczy 3 ? komentuje podjęte decyzje Tadeusz Członka, przewodniczący kraśnickiej Rady. - Na dziś w tej formie nie stać nas także na utrzymanie lokalnego radia. Nikt z pracowników merytorycznych i z obsługi nie powinien się obawiać o swoją pracę. Nie ma zagrożenia dla kultury, a ci co tak mówią kłamią.

Reklama

- Mówienie cały czas o dramatycznej sytuacji w Centrum Kultury to po prostu akt histerii. Jeżeli pieniądze były do tej pory wydatkowane w sposób niewłaściwy, to wydaje mi się że coś tam jest nie tak z nadzorem kierowniczym. Przykłady ostatnich tygodni wskazują na to, że pani dyrektor nie panuje nad tym co dzieje się w CKiP. Być może należy podjąć radykalniejsze środki, nie tylko finansowe, ale i personalne ? dodaje Konrad Węcławski z klubu ?Twoje Miasto?.

Zdaniem dyrekcji Centrum zarzuty te i powody dokonanych cięć w dotacji są niczym nie uzasadnione. Administracja w placówce to tylko dyrektor, jego zastępca, księgowa oraz pracownica, która jednocześnie jest sekretarką, kasjerka oraz prowadzi kadry i archiwum zakładowe. Pozostałe osoby zatrudnione w placówce to instruktorzy, pracownicy impresariatu i pion techniczny. Niemożliwe jest także natychmiastowe ograniczenie wydatków związanych z Radiem Kraśnik Są pewne stałe wydatki jak licencja, które i tak należałoby ponosić ze względu na podpisane wcześniej umowy.

Reklama

- W roku ubiegłym zorganizowaliśmy ponad sto imprez, co wymaga pracy całego sztabu ludzi, od pionu technicznego poprzez instruktorów i impresariat. Staramy się bronić merytorycznie. W ponad półtoragodzinnym koncercie który zorganizowaliśmy w miniony czwartek przez naszą scenę przewinęło się ponad 200 osób, a i tak nie wszystkie grupy działające w Centrum mogły się zaprezentować. Mam nadzieję, że jest to podstawa do tego, by jeszcze raz usiąść do stołu i rozmawiać na temat naszego budżetu ? przekonuje dyrektor Kędzierska.

Basen ale bez wody?

Reklama

?Różowo? nie wygląda również sytuacja Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Mimo iż tę instytucję procentowo dotknęły nieco mniejsze cięcia w dotacji z budżetu miasta, to mogą być one nie mniej dotkliwe.

- W dalszym ciągu nie potrafię odpowiedzieć jakie skutki będą miały decyzje radnych dla MOSiR-u. Każdego roku ośrodek inaczej pracuje i w dużej mierze uzależnione jest to od pogody. Jeżeli jest ładna pogoda to mamy większe dochody, a co za tym idzie są mniejsze koszty utrzymania. Chętnych na obiekty jest wtedy więcej, ale żeby tak był musimy wyjść do nich z odpowiednią ofertą ? wyjaśnia Grzegorz Mazurek, dyrektor MOSiR-u. - Staramy się pracować normalnie, nie wykonując nerwowych ruchów. Ale skrzętnie analizując wszystkie wydatki przyznam, że bardzo ciężko będzie zrobić budżet według wytycznych radnych. Tym bardziej, że 3 miesiące pracowaliśmy na prowizorium i zgodnie z nowym planem finansowym, mimo że jest dopiero kwiecień, wydaliśmy już połowę środków z bieżącego utrzymania.

Reklama

Podobnie jak z Centrum Kultury tak i z funkcjonowaniem miejskich obiektów sportowych wiążą się pewne stałe koszty, których nie można zredukować na zawołanie. Koszty te dotyczą chociażby właściwego utrzymania płyty boiska, ochrony obiektów w okresie letnim, czy obsługi stacji uzdatniania wody na basenie.

- Najłatwiej byłoby podjąć decyzje, że nie otwieramy odkrytej pływalni. Tak byłoby w sumie najrozsądniej, ponieważ żeby ją w ogóle uruchomić musimy wydać określone środki oczekując, że będzie ładna pogoda, że będzie dużo chętnych i część z tych pieniędzy się zwróci. Jak jednak nie uruchomię basenu, to będzie co prawda mniej kosztów, ale nie będzie też szans na dochody z których finansowane były drobne remonty czy zakupy ? mówi dyrektor Mazurek.

Reklama

Biblioteka bez książek?

Niełatwe zadanie czeka również Miejską Bibliotekę Publiczną. Jak przekonują jej pracownicy uchwalony budżet może oznaczać likwidację filii, rezygnację z zakupów nowych książek i czasopism, ograniczenie dostępu do Internetu, odwołanie zaplanowanych wcześniej imprez i akcji.

 Z taka ?czarna wizją? przyszłości biblioteki nie zgadzają się twórcy zmian budżetowych.

- Cięcia w bibliotece dotyczyły wyłącznie do ograniczenia wydatków na płace, rezygnacji z dalszego etapu komputeryzacji i wykreślenia 21 tys. zł na amortyzację. Informacja, którą karmione jest społeczeństwo, że nie będzie książek, bibliotek to jest dowód na to, że pracownicy naszych jednostek miejskich bardziej zajmują się polityką i propagandą niż menadżerskim organizowaniem pracy podległych placówek i odpowiedzialnym wydawaniem publicznych pieniędzy ? przekonuje Tadeusz Członka.

Reklama

Czy ten spór da się rozwiązać. Miejmy nadzieje że tak. Dyrektorzy miejskich jednostek przekonują, że są wstanie udowodnić konieczność wydatków zapisanych w ich planach finansowych na ten rok, a przedstawiciele większości w Radzie Miasta zapewniają, że są gotowi na rozważenie merytorycznych argumentów, tak by do uchwalonego już budżetu wprowadzić zmiany. Paweł Bieleń

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama