Funkcjonujący od roku w Polsce system kaucyjny staje się problemem dla przedsiębiorstw zajmujących się odbiorem odpadów komunalnych. Jak to wygląda w przypadku Ekolandu?
Wojciech Wojtaszek, Prezes Zarządu Ekoland Sp. z o.o.: System kaucyjny to naturalny i potrzebny krok w kierunku Gospodarki Obiegu Zamkniętego (GOZ), który jako branża w pełni popieramy. Czysty surowiec z recyklomatów realnie ułatwia realizację rygorystycznych poziomów recyklingu, które gminy muszą osiągać pod groźbą wysokich kar. Nie ukrywamy jednak, że dla operatorów komunalnych to potężna rewolucja finansowa i logistyczna. Odpływ butelek PET i puszek aluminiowych z żółtego worka powoduje wzrost kosztów zagospodarowania pozostałych, trudniejszych w recyklingu odpadów.
Nasze pojazdy nadal muszą dotrzeć do każdej posesji, zużywając paliwo i angażując załogę, podczas gdy z rynku zniknęły frakcje o najwyższej wartości rynkowej, których sprzedaż dotychczas bilansowała koszty zagospodarowania tych trudniejszych, niedochodowych tworzyw. W tym miejscu uwidacznia się kluczowe wyzwanie legislacyjne – system kaucyjny w Polsce został uruchomiony w oderwaniu od ROP, czyli Rozszerzonej Odpowiedzialności Producentów. Logicznie zaprojektowany system powinien zacząć się właśnie od ROP, aby to koncerny wprowadzające opakowania jako pierwsze współfinansowały zbiórkę. W obecnej sytuacji kolejność została odwrócona, co tworzy silną presję ekonomiczną w całej branży.
Wiele firm z branży sporządza bilans strat, jakie poniosły w związku z wprowadzonymi zmianami.
Rzeczywiście, te straty w polskiej branży komunalnej są faktem, ponieważ system kaucyjny pozbawił spółki strumienia handlowego, który dotychczas przynosił realne zyski i stabilizował rentowność całego procesu sortowania. Kiedy z dnia na dzień z taśmy znikają surowce, które można było drogo sprzedać recyklerom, a koszty paliwa i logistyki na trasach pozostają bez zmian, w budżetach wielu przedsiębiorstw pojawia się potężna wyrwa finansowa. To zjawisko dotknęło całą gospodarkę odpadami w kraju.
W związku z powyższym skupiliśmy się na działaniu i wykorzystaniu naszej wybudowanej infrastruktury jako częściowej tarczy obronnej. Nasza nowoczesna kompostownia to klucz do zagospodarowania najcięższej i najbardziej wymagającej frakcji czyli odpadów kuchennych i zielonych. Przetwarzamy ją na certyfikowany nawóz organiczny HUMULAND, który wraca na lokalne pola i idealnie pokazuje, czym jest prawdziwy obieg zamknięty bez marnowania zasobów.
Dodatkowo, dzięki ostatniej inwestycji polegającej na budowie nowoczesnej linii mechanicznej do sortowania odpadów komunalnych jesteśmy w stanie precyzyjniej doczyszczać te frakcje, które nadal trafiają do strumienia komunalnego.
Inwestycje, o których wspomniałem powyżej pozwalają nam utrzymać wysoką efektywność rynkową oraz spełniać oczekiwania co do spełniania coraz bardziej rygorystycznych poziomów odzysku i recyklingu.
Skoro spółce spadają zyski, a rosną koszty i jeśli mówi Pan o optymalizacji procesu, to czy mieszkańcy mogą z niepokojem wypatrywać nadciągających podwyżek opłat za wywóz odpadów?
Właśnie po to od lat konsekwentnie inwestujemy w nowoczesną i niezależną infrastrukturę, aby w takich momentach rynkowych zawirowań skutecznie zabezpieczać interesy ekonomiczne obsługiwanych przez nas samorządów oraz ich mieszkańców. Optymalizacja procesów, precyzyjne doczyszczanie odpadów na naszych liniach oraz stabilne przychody z produktów takich jak nawóz HUMULAND pozwalają nam skutecznie minimalizować presję cenową. Mieszkańcy mogą być spokojni – Ekoland jest stabilnym i odpowiedzialnym partnerem. Nasza technologia chroni lokalne systemy przed drastycznymi podwyżkami opłat.
Może Pan przewidzieć jakiego rzędu będą to wzrosty? Na jaką podwyżkę mieszkańcy powinni się przygotować?
Przewidywanie konkretnych stawek kwotowych byłoby w tej chwili przedwczesne i nieodpowiedzialne. Jako zarząd Ekolandu wdrażamy rygorystyczne programy oszczędnościowe – głęboka optymalizacja procesów logistycznych, maksymalne uszczelnienie systemu transportowego i wyższa wydajność odzysku na sortowni to działania, którymi maksymalnie amortyzujemy rynkowe wstrząsy.
Musimy jednak uczciwie i otwarcie powiedzieć sobie jedno: na pewne czynniki zewnętrzne jako spółka nie mamy i nie będziemy mieć bezpośredniego wpływu. Dynamicznie rosnące koszty energii, ceny paliw na rynkach światowych czy wciąż nieuregulowane odgórnie kwestie finansowania systemu przez Rozszerzoną Odpowiedzialność Producentów (ROP) to czynniki makroekonomiczne niezależne od nas. Robimy wszystko, co w ludzkiej i technologicznej mocy, aby nasza wewnętrzna optymalizacja stanowiła skuteczną tarczę dla portfeli mieszkańców. System komunalny to jednak naczynia połączone z globalną gospodarką i stabilność stawek zależy również od tego, jak szybko państwo wdroży brakujące mechanizmy wsparcia dla gmin.
Czy spółka Ekoland obsługuje wszystkie gminy na terenie powiatu kraśnickiego?
Spółka Ekoland stabilnie obsługuje kilkanaście gmin w regionie, w tym miasto Kraśnik oraz okoliczne gminy powiatu kraśnickiego (m.in. gminę Kraśnik, Gościeradów, Dzierzkowice, Szastarkę, Trzydnik Duży, Urzędów, Wilkołaz czy Zakrzówek). Dla wszystkich tych samorządów posiadanie dostępu do naszej infrastruktury to gwarancja, że odpady zostaną odebrane i zagospodarowane w sposób w 100% zgodny z rygorystycznym prawem. Warto też dodać, że dbamy o wygodę tych mieszkańców – uruchomiliśmy nowoczesną aplikację mobilną ekoAPP, która bezpłatnie pomaga w codziennej segregacji.
Czy widać więc dobre wyjście w obecnej sytuacji ?
Dobrym i jedynym trwałym wyjściem jest domknięcie całego systemu gospodarki odpadami na poziomie lokalnym. System kaucyjny wyciąga z rynku surowce zdatne do ponownego przetworzenia, ale na placach instalacji komunalnych pozostaje ogromny strumień odpadów palnych, których nie da się poddać recyklingowi. Przetrzymywanie ich lub oddawanie do dalekich cementowni generuje ogromne koszty. Prawdziwym, bezpiecznym wyjściem i naszym największym atutem jest planowany Zakład Odzysku Energii (ZOE), na którego budowę uzyskaliśmy już pozwolenie.
Na jakim etapie znajduje się ta inwestycja?
Jak wspomniałem wcześniej posiadamy już pozwolenie na budowę Zakładu Odzysku Energii. Mamy podpisaną umowę z Wykonawcą w formule zaprojektuj i wybuduj. Obiekt powstanie na sprawdzonym terenie przemysłowym w Kraśniku, w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej elektrociepłowni. Jesteśmy w pełni przygotowani od strony technologicznej i organizacyjnej, aby zrealizować ten projekt. Zakładamy, że instalacja zostanie oddana do użytkowania pod koniec 2028 roku.
Część mieszkańców Kraśnika miała i ma obawy związane z waszą inwestycją, a także nadzieje podsycane przez polityków, że do niej nie dojdzie...
Jesteśmy firmą z dwudziestoletnim doświadczeniem w branży i kluczem do naszej pracy zawsze była pełna transparentność oraz odpowiedzialność społeczna. Doskonale rozumiemy, że każda nowa technologia może budzić pytania, dlatego cierpliwie edukujemy i rozmawiamy z mieszkańcami. Instalacje odzysku energii to nowoczesne, powszechnie stosowane na świecie i rygorystycznie kontrolowane obiekty. ZOE nie jest zagrożeniem – jest ekologiczną szansą dla Kraśnika na odejście od energetyki węglowej. Polityczne emocje mijają, a twarde dane, rygorystyczne normy środowiskowe oraz konieczność ochrony miasta przed karami finansowymi za składowanie odpadów pozostają faktami. Ta inwestycja po prostu zabezpiecza przyszłość regionu.
Mówi się o przetwarzaniu 23 tysięcy ton odpadu rocznie, czy to oznacza, że będzie ściągać śmieci z całej Polski?
Absolutnie nie. Wydajność na poziomie 23 tysięcy ton rocznie została precyzyjnie skalkulowana pod kątem potrzeb naszego regionu. Zakład powstaje po to, aby zagospodarować pre-RDF pochodzący z lokalnie wytwarzanych odpadów komunalnych od mieszkańców obsługiwanych przez nas okolicznych gmin. To instalacja skrojona na miarę naszych lokalnych potrzeb, która ma zapewnić niezależność i samowystarczalność naszemu regionowi, a nie obsługiwać zewnętrzny rynek.
Co to jest właściwie za surowiec Pre-RDF?
Pre-RDF i RDF to ta część odpadów, która pozostaje po przejściu przez całą mechaniczną linię sortowania i której zgodnie z obowiązującym prawem nie da się już w żaden sposób poddać recyklingowi. Posiada ona jednak wysoką kaloryczność, co oznacza, że doskonale nadaje się do bezpiecznego odzysku termicznego. Zamiast składować te pozostałości na wysypiskach i płacić za to wysokie kary, możemy je bezpiecznie przekształcić.
Czy w związku z powstaniem Zakładu Odzysku Energii można będzie myśleć o obniżce, czy też stabilizacji ceny którą płacimy za odbiór śmieci?
Zakład Odzysku Energii to klucz do długoterminowej stabilizacji cen. Dzięki niemu odpady palne przekształcimy w lokalne ciepło i prąd (zasili mieszkańców mocą 7,5 MW ciepła i 1,5 MW energii elektrycznej). To oznacza realną niezależność energetyczną regionu, ochronę przed unijnymi karami za składowanie i drastyczny wzrost kosztów zewnętrznych. Połączenie ZOE z naszą nowoczesną kompostownią oraz linią sortowniczą da nam kompletną niezależność i pozycję regionalnego lidera transformacji na kolejne dwie dekady.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze