Naszą polską kadrę miałem okazję oglądać jak na razie trzy razy. Najpierw w meczu Polska - Serbia w eliminacjach do Euro 2008 (wrzesień 2006), z Finlandią w Kielcach (maj 2010), a później z Francuzami w Warszawie (czerwiec 2011). Dwa ostatnie mecze miałem przyjemność oglądać z ?bebkową? i ?okołobebkową? ekipą, czyli ludźmi tworzącymi Kraśnickie Stowarzyszenie Sportowe Bebek Jedynka. To ważne, bo każdy piłkarski kibic wie, że chodzi oczywiście o to jaki mecz się ogląda, ale też z kim się go ogląda.
W przypadku meczu z Francją wszystkie, no może prawie wszystkie, detale złożyły się na piątkę. Ekipa kibicowska była super, atmosfera wspaniała, stadion Legii gdzie odbywał się mecz niesamowity, tylko dobrego wyniku na boisku zabrakło. O takich drobnych mankamentach jak problemy z z przebukowaniem biletów czy dostaniem się na czas na trybuny, jeśli jednak w końcu udało się na nie dostać, szybko się zapomina.
Goście wygrali 1:0, choć Ludovic Obraniak dwoił się i troił żeby kolegom z kraju w którym się urodził i gdzie przecież gra na co dzień, pokazać jak dużo jest warty. No i ten wspaniały Wojciech Szczęsny, który bronił jak natchniony.
Z tego też względu chociażby, włączając się w aktualna już dyskusję Szczęsny czy Tytoń w bramce na mecz z Czechami, stawiam na Szczęsnego.
A tutaj można odnaleźć kilka zdjęć z meczu Polska - Francja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze