Reklama

Rozparty na dwóch stołkach, czyli błyskotliwa kariera urzędnicza Dariusza Kalinowskiego

Z wykształcenia jest nauczycielem historii, od wielu lat kojarzony jest z działalnością związaną z ubezpieczeniami. Od kilku lat robi jednak szybką karierę urzędniczą. Co ciekawe, Dariusz Kalinowski przez kilka miesięcy ?siedział? nawet na dwóch urzędniczych stołkach. W tym samym czasie i w tych samych godzinach był menadżerem zalewu i kierownikiem w Urzędzie Miasta.

 

Nieprzypadkowo kariera urzędnicza kierownika Kalinowskiego związana jest z objęciem władzy w Kraśniku przez burmistrza Mirosława Włodarczyka i jego ekipę, choć jako urzędnik miejski debiutował jeszcze za czasów poprzedniego burmistrza Piotra Czubińskiego. Kalinowski startował w 2010 roku w wyborach samorządowych z list Prawa i Sprawiedliwości do Rady Powiatu. Zagłosowało na niego 109 osób. Poparcie okazało się zbyt małe, mandatu nie zdobył, ale koledzy o nim nie zapomnieli.

Burmistrz Mirosław Włodarczyk powierzył mu w październiku 2011 roku stanowisko menadżera Zalewu Kraśnickiego. Konkursu na to stanowisko nie było. Nie wiemy nic o kwalifikacjach Kalinowskiego do tej roli. Funkcję menadżera pełnił do lutego tego roku. Zatrudniony był na podstawie umowy o pracę, w pełnym wymiarze czasu pracy, w godz. od 7.30 ? 15.30. W tym roku zastąpił go Krzysztof Łach. Teraz praca menadżera ma charakter zadaniowy i nie obowiązują go stałe godziny pracy.

Reklama

Co ciekawe burmistrz - bez wykręcania się - odpowiedział nam, jakie jest wynagrodzenie obecnego menadżera Zalewu, zatrudnionego na umowę zlecenie. To 800 zł brutto. Natomiast na pytanie o zarobki Kalinowskiego jako menadżera odpowiedzi nam już nie udzielono. Kazano nam się zwrócić bezpośrednio do byłego już menadżera.

W międzyczasie Kalinowskiego postawiono również na innym odpowiedzialnym odcinku. W lipcu 2013 roku został pełniącym obowiązki kierownika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta. Wcześniej takiego wydziału i takiego stanowiska w strukturze magistratu nie było. Jak oficjalnie tłumaczono, chodziło o wzmocnienie urzędu i większy nadzór nad referatami gospodarki komunalnej i gospodarki odpadami komunalnymi.

Reklama

Interesujące w całej tej sytuacji jest to, że przez kilka miesięcy Dariusz Kalinowski pracował na dwóch urzędniczych etatach, brał najprawdopodobniej dwa wynagrodzenia (nic nie wiemy o tym, by funkcję p.o. kierownika lub menedżera sprawował charytatywnie) i na dodatek pokrywały się jego godziny pracy jako kierownika i menadżera.

Tak jak informowaliśmy już wcześniej, w lutym tego roku Kalinowski przestał być menadżerem zalewu. Nie zajmuje się już również wymagającymi dużej uwagi sprawami śmieci i gospodarki komunalnej. Czy to oznacza, że nie pracuje już w magistracie? Bynajmniej. Został w marcu? kierownikiem Biura Obsługi Mieszkańców. Wcześniej podobne stanowisko co prawda było, ale krótko i na początku funkcjonowania BOM. Od wielu lat pracownicy BOM radzili sobie bez szefa ? są pracownikami wydziałów organizacyjnego i finansowego, więc mają swoich bezpośrednich, merytorycznych przełożonych. Głównymi zadaniami kierownika Kalinowskiego ma być usprawnienie obsługi interesantów i lepsza organizację pracy Biura.

Reklama

Czy na tym koniec kariery urzędniczej Dariusza Kalinowskiego? Bardzo dużo zależy od wyników jesiennych wyborów samorządowych.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama