I doczekaliśmy się. Drogowcy raczej o brak zimy w styczniu się nie martwili, ale wielu z nas tęskniło już za białym puchem, który przykryłby otaczajacą nas szarość. Niestety co ładne dla oka może być też niebezpieczne. Zrobiło się ślisko i to bardzo ślisko. Wielu kierowców już się o tym przekonało. Nie obyło się bez kolizji i lądowań w rowie. Mimo niedzieli kraśniczanie sięgnęli też po wszystko co przydatne do odśnieżania.
Do jednej z kolizji, spowodowanych właśnie zimową aurą, doszło w niedzielę przed godziną 7.00 rano w miejscowości Dzierzkowice Podwody. Tam kierowca jadący od strony Wyżnianki nie zdołał wyhamować przed ostrym, 90-stopniowym zakrętem i wpadł do rowu. Na szczęście oprócz potłuczeń nic nikomu się nie stało, ale samochodu wypchnąć się nie dało. O pomoc trzeba było też prosić okolicznych mieszkańców posiadających ciągniki rolnicze, by pomogli wydostać auto z rowu.
Policja wzywa więc do zachowania ostrożności. Przede wszystkim dostosowania prędkości do warunków panujących na drodze i do własnych umiejętności.
Jak wspomnieliśmy na wstępie opady śniegu to nie tylko utrudnienia w komunikacji samochodowej. Zasypało też przecież chodniki. Kraśniczanie sięgnęli więc po wszelkie dostępne im sprzęty pomocne przy usuwaniu białego puchu. W ruch szły przede wszystkim łopaty, które do tej pory jakoś wystawione w marketach w widocznych miejscach klientów nie mogły znaleźć, ale i czasami bardziej skomplikowane urządzenia typu odśnieżarki spalinowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze