Na pożegnanie w tym sezonie z kraśnicką publicznością miejscowa Stal pokonała dziś walczący o utrzymanie w III lidze Strumyk Malawa. Goście zbyt wysoko poprzeczki naszym piłkarzom nie postawili, a ci niestety dorównali do nich poziomem. Byli tylko nieco skuteczniejsi. Najwięcej emocji wzbudzały decyzje sędziego. Obie drużyny mecz kończyły w dziesiątkę.
Na początku żadna z drużyn nie kwapiła się do ataku. Więcej było gry w szerz boiska niż do przodu. Z czasem przewaga Stali stała się nieco wyraźniejsza, ale długo nie przekładało się to na zmianę wyniku. Było dużo niecelnych podań i strzałów po obu stronach oraz sporo żółtych kartek dla gospodarzy. Nie wszystkie zasłużone. Już w pierwszych 30 minutach gry zobaczyli je między innymi Filip Drozd, Pavlo Stadnicki i Patryk Żuber. Duże zagrożenie pod bramką gości sprawiał przede wszystkim Marceli Pacek, ale przy jego strzałach dobrze ustawiony był bramkarz Strumyka Kamili Zieliński.
Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się w 32. minucie Daniel Szewc. Wykorzystał błąd i niezdecydowanie linii defensywy z Malawy, zmylił dwóch zawodników i posłał piłkę obok interweniującego golkipera gości. W 42. minucie na 2:0 miał szanse podwyższyć Vitalii Mielniczuk obsłużony dokładnym podaniem od Packa, ale uderzona przez niego piłka poszybowała ponad bramką.
W drugiej połowie goście podjęli próbę odrobienia strat, trener Strumyka tuż po przerwie dokonał trzech zmian, i zaatakowali nieco mocniej. Szybko zmiana potrzebna była też w Stali, bo kontuzji nabawił się Żuber. Zastąpił go Karol Ręba.
Stalowcy na drugą bramkę okazję mieli w 50 minucie, ale Daniel Szewc zamiast uderzać wynalazł na dogodniejszej pozycji Rafała Szczawińskiego. Ten był jednak na spalonym. Dziesięć minut później Edu ładnie wystawił piłkę Packowi, ale ten mimo że miał sporo czasu uderzył niecelnie. W 67 minucie centymetrów do zdobycia bramki zabrakło z kolei Szewcowi, po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Eduardo.
Zgodnie z przysłowiem, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, po wrzutce ze stałego fragmentu gry, głową do bramki bronionej przez Marcina Zapała trafił w 70 minucie na 1:1 Piotr Gaca. Po zdobytej bramce goście próbowali pójść za ciosem, ale za chęciami nie poszły argumenty sportowe. W 83. minucie stracili za to zawodnika. Czerwoną kartkę za obrażanie sędziego otrzymał piłkarz Strumyka Malawa Marek Brusik.
Grając w przewadze Stal wyszła na prowadzenie. Bramkę na 2:1 po zamieszaniu w polu karnym zespołu z Malawy strzelił Eduardo. W przypływie radości świętując gola założył na głowę koszulkę, a sędzie pokazał mu za to żółtą kartkę. Była to już niestety druga żółta kartka dla Brazylijczyka w tym meczu i musiał on opuścić plac gry. Na nieco ponad 10 minut do końca meczu siły na boisku więc się wyrównały.
Wynik spotkania na 3:1 już w doliczonym czasie gry pięknym strzałem z woleja ustalił Łukasz Mietlicki, który pod koniec meczu wszedł z ławki za Filipa Drozda.
Stal Kraśnik ? Strumyk Malawa 3:1
Na zakończenie sezonu Stal w najbliższą środę wyjeżdża na mecz z Siarką Tarnobrzeg.
Fotorelację z meczu można obejrzeć tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze