W grudniu 2015 roku minęło 5 lat odkąd Mirosław Włodarczyk został burmistrzem. Co było największym wyzwaniem w ciągu tych lat, jak zmienił się Kraśnik i co planuje burmistrz Włodarczyk na następne lata ? O tym mówi w wywiadzie dla naszego portalu.
W grudniu mija dokładnie pięć lat odkąd został pan burmistrzem Kraśnika. Pamięta pan z jakim hasłem startował w wyborach?
Startowałem z medycznym hasłem ?Uzdrowię Kraśnik?, bo przecież jestem lekarzem.
I jak dzisiaj według pana ma się ?pacjent? ?
Odpowiem też medycznie. Jest poprawa stanu zdrowia. Jednak jeśli ktoś raz poważnie zachoruje, to jego organizm potrzebuje ciągłej troski, by choroba nie powróciła oraz aby nie zaatakowały go inne. Tak więc nasze miasto nadal wymaga wielkiej troski i uwagi. Z jak największą odpowiedzialnością staram się dbać o Kraśnik i jego harmonijny rozwój. Zapraszam wszystkich do dialogu o dalszej przyszłości miasta ? nie mam żadnych uprzedzeń i merytorycznie będę rozmawiał z każdym. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi, jeśli ktoś zauważyłby, że gdzieś się marnuje pieniądze, że one giną ? proszę do mnie z tym przychodzić, bo jeśli o to chodzi, to nie ma u mnie w tej sprawie świętości i będę zawsze stanowczo reagował.
Co było najważniejszym wyzwaniem dla burmistrza w ciągu tych pięciu lat?
Udało się dokończyć inwestycje, o których kraśniczanie marzyli, który były wcześniej w planach, wnioskowano o nie. Myślę tu głównie o strefie ekonomicznej, która daje nam wszystkim szansę na dobry rozwój miasta. Ale na tym nie poprzestaliśmy. Dzięki współpracy z firmą Cyclone włączyliśmy tereny inwestycyjne do kolejnej ? Mieleckiej Strefy Ekonomicznej. Teraz robimy dalszy krok i włączamy następne tereny do strefy mieleckiej. Jesteśmy w tej sprawie po rozmowach.
Od 2006 roku kiedy zostałem radnym, mówiłem o potrzebie budowania hal sportowych i teraz to się dzieje. W ostatnim pięcioleciu powstało ich trzy, ulokowane przy naszych szkołach, w których kraśnickie dzieciaki spełniają już swoje sportowe marzenia. Ja wiem, że w oświatę lokujemy spore pieniądze, ale to inwestycja w przyszłość, w nasze dzieci i tu nie ma zmarnowanych pieniędzy. Oczywiście musimy patrzeć, by te pieniądze były wydawane z sensem.
Udało nam się utworzyć mieszkania socjalne, których do tej pory w mieście się nie budowało. Może to nie są rzeczy na co dzień widoczne, ale musimy pamiętać o wszystkich mieszkańcach i podejmować decyzje w solidarności także z tymi, którym jest trudno w życiu. I te 60 mieszkań to jest właśnie taki element solidarności.
Udało się także pozyskać pieniądze na instalacje solarne dla mieszkańców, dosłownie z ostatniego dostępnego konkursu jaki był, bo w tamtej kadencji pieniądze unijne już się kończyły.
W ostatnich latach poprawiła się sytuacja spółek miejskich. Bodajże w ubiegłym roku po raz pierwszy MPK i KPM wyszły na plus, nie musieliśmy do nich dopłacać. To jest wynik dobrego zarządzania w nich. Dziś kraśniczanie widzą te zmiany. Chociażby sprawa cmentarza, gdzie po krytycznych głosach mieszkańców nastąpiły konkretne zmiany na lepsze.
Jak już jesteśmy przy spółkach miejskich, to nasuwa się problem podwyżek cen wody serwowanych przez Kraśnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji dlaczego ceny rosną ?
KPWiK obecnie realizuje największy projekt inwestycyjny jaki miał miejsce w ostatnich latach w Kraśniku. Jego wartość, to ponad 50 mln zł. Przez wiele lat odpady z oczyszczalni ścieków składowane były w tzw. lagunach i nic z tym nie robiono. Specjaliści określali żywotność lagun na jeszcze około pół roku. Stanęliśmy w pewnym sensie pod ścianą, bo dalej spółka nie mogła tak funkcjonować. Istniało realne zagrożenie katastrofą ekologiczną dla miasta, a także ryzyko poniesienia ogromnych kar finansowych. Musieliśmy zapewnić bezpieczeństwo epidemiologiczne mieszkańcom. Na szczęście pozyskaliśmy pieniądze z UE i robimy z tym porządek. Dzięki modernizacji odpady będą osuszane i przerabiane.
Ale ta inwestycja ma, niestety, przełożenie na cenę wody, o czym muszą wiedzieć mieszkańcy. Tu ekonomia jest nieubłagana i na to wpływu nie mamy, bo KPWiK jako spółka prawa handlowego musi postępować zgodnie z obowiązującymi zasadami. Te pieniądze zostają jednak u nas, w naszej miejskiej spółce, która dzięki nim będzie mogła dobrze pracować, a także inwestować, tak, aby kraśniczanie w przyszłości nie martwili się o wodę w kranach czy odbiór ścieków.
A teraz zapytamy o najbliższą przyszłość. Co Kraśnik czeka w najbliższych latach?
Planujemy pozyskać dużo więcej środków zewnętrznych niż to było dotychczas. Jest ku temu znakomita okazja. Chcemy również uniknąć takich sytuacji, gdzie projekt przez nas napisany, na który poświęcimy sporo czasu i wysiłku wyląduje w szufladzie. Przystępując do pracy nad dokumentacją inwestycyjną musimy mieć pewność, że zostaną złożone wnioski o dofinansowanie i zrobione zostanie wszystko by takie dofinansowanie otrzymać.
Skąd pieniądze na tzw. wkład własny?
Tu będziemy chcieli stosować inżynierię finansową. Np. jeżeli w jakimś projekcie będziemy mogli dostać 85% dofinansowania to na pozostałą kwotę 15% lub jej część także będziemy chcieli znaleźć zewnętrzne źródło finansowania. Nie unikniemy w pełni tego, że musimy mieć własne środki na inwestycje i projekty. Pewnych rzeczy inwestycyjnych, które robimy nie widać na co dzień. W przyszłym roku będzie to np. powiększenie terenu cmentarza. Musimy to zrobić, aby uniknąć takiego problemu, że nasz cmentarz stanie się za mały. To są duże pieniądze. Ich rzeczywiście później nie widać w inwestycjach, ale one muszą się znaleźć. Musimy też znaleźć pieniądze na wykup nieruchomości. Kolejka ludzi oczekujących się tu niestety wydłuża i musimy robić wszystko by ją skrócić. Realizujemy również dużo małych inwestycji drogowych wsłuchując się w głos i potrzeby mieszkańców.
A jak wyglądają finanse miasta? Czy zadłużenie miasta nie będzie blokowało miejskich inwestycji?
Procentowe zadłużenie miasta nie jest duże, ale struktura tego długu jest zła. Będziemy chcieli je restrukturyzować. Akurat teraz przypada najgorszy okres, bo skumulowały nam się spłaty kredytów zaciągniętych przez mojego poprzednika i tych, które miasto wzięło niedawno. Chcemy tak je zoptymalizować, by spłata była jak najdogodniejsza dla miasta.
Próbowaliśmy oczywiście szukać dochodów m.in. w sprzedaży nieruchomości, ale przecież był kryzys i było ciężko. My nie chcieliśmy także sprzedawać ich na siłę, bowiem liczyliśmy, że zjawią się w tych miejscach inwestorzy, którzy uruchomią tam swoje firmy, stworzą miejsca pracy.
Ale nieruchomości, które zostały sprzedane czy wydzierżawione to też zysk dla miasta, bowiem ich właściciele płacą od nich podatki, a więc zwiększają się wpływy do budżetu.
Niedawno wzrosły miejskie podatki. Czy musiały?
Podatki wzrosły, ale proszę pamiętać, że one były na niezmiennej stopie od 2012 roku. Uważam, że podwyżka nie jest dotkliwa. Dla przykładu właściciel dajmy na to 60-metrowego mieszkania zapłaci na rok 7 zł więcej. Czy naprawdę to zrujnuje sytuację finansową takiego kraśniczanina jak niektórzy mówią? Dodam, że w przyszłym roku czeka nas kolejny przetarg na wywóz śmieci. Także tę sprawę musimy uporządkować i urealnić cenę, bo obecnie z budżetu miasta do każdego mieszkańca dopłacamy prawie 2 zł miesięcznie. To wydaje się niewiele, ale w kontekście całego miasta w roku wydajemy na to ponad 1 mln zł. Ile można by za tę kwotę zrobić?
A może dałoby się coś w mieście zaoszczędzić?
Oczywiście, że można i oszczędności zaczynamy od siebie. Odchudzimy w najbliższym czasie urząd o 10-12 etatów, także podległe placówki mają szukać oszczędności. Zlikwidujemy KOEN, co także powinno przynieść pewne korzyści finansowe.
Myślimy też o budowie farmy fotowoltaicznej. Koszty energii płacone przez urząd i jednostki podległe to ok. 1 mln rocznie. Chcielibyśmy i tu poszukać możliwości zaoszczędzenia pieniędzy.
Przed nami ostatnie rozdanie unijnych pieniędzy. Czy ma pan pomysły na co Kraśnik mógłby środki pozyskiwać?
Chcemy zdobyć ich jak najwięcej. Najważniejsze wyzwanie jakie nas czeka to rewitalizacja starego miasta. Z tym zadaniem my jako urząd, ale i mieszkańcy, wiążemy duże nadzieje. Chcemy iść za ciosem i porządkować miejskie tereny. Zrobiliśmy Park Jana Pawła II, teraz chcemy pójść dalej i zrewitalizować podzamcze i samo wzgórze zamkowe. Będzie to miejsce o walorach i znaczeniu zarówno historycznym-edukacyjnym, ale i rekreacyjnym. Dzięki temu wychodząc np. na spacer do parku jordanowskiego przejdziemy dalej na wzgórze zamkowe, potem na rynek. Będzie to stanowiło ciągłość. Chcemy, by rynek zaczął żyć, by był estetyczny, ale i funkcjonalny. Myślimy o zmianie organizacji ruchu w tym miejscu. To będzie duży projekt, wielomilionowy.
Ale jest jeszcze sporo innych obiektów, które wymagają odświeżenia. Głównie mam tu na myśli nasze obiekty sportowe i Centrum Kultury i Promocji. Pochodzą one z lat 50, i od tamtego czasu nie zmienił się ich styl, a potrzeby są znaczne. W CKiP odnowiliśmy trochę salę widowiskową, ale to jest kropla w morzu. Chcielibyśmy to zrobić kompleksowo. Chcemy odnowić nasz stadion, wybudować zaplecze socjalne, którego tam w ogóle nie ma. Liczymy tu na wsparcie z Ministerstwa Sportu i Turystyki, bo sami tej inwestycji, która wyceniana jest na ok. milion złotych nie udźwigniemy.
Sytuacja w bazie sportowej się zmieniła diametralnie. Kiedy w latach 60 do Kraśnika fabrycznego przyjeżdżała reprezentacja Polski i nocowała w hotelu robotniczym to nie było z tym problemu. Dziś w czwartej lidze wymogi np. co do szatni są już bardzo konkretne. Chcemy więc by nasz pięknie położony stadion spełniał standardy, tak by nadal moglibyśmy się nim chwalić, by przyciągał kibiców i mieszkańców.
Chcemy odmienić także wizerunek naszego zalewu. To duże wyzwanie dla nas. Jesteśmy już pod koniec prac nad pomysłem, kierunkiem jego zagospodarowania. Współpracujemy tu z dużą firmą, która ma tym polu spore sukcesy w kraju. Po jej ukończeniu zaprezentujemy ją mieszkańcom, i już dziś mogę powiedzieć, że wielu z nich będzie zaskoczonych ? będzie to naprawdę spójna i ciekawa koncepcja. To będzie tylko pierwszy krok, który spowoduje, że na konkretne etapy urządzania zalewu będziemy starali się pozyskiwać pieniądze zewnętrzne z bardzo rożnych źródeł.
Kolejne miejsce, które domaga się takiego całościowego potraktowania to okolice ulicy Mostowej. To przecież serce starej części gdzie krzyżują się szlaki komunikacyjne, niedaleko jest dworzec, tętniąca życiem ul. Lubelska. A miejsce to jest niezagospodarowane. Nie przynosi ono chluby miastu. W tym miejscu mógłby np. powstać obiekt, który byłby wizytówką Kraśnika. Prawdopodobnie ogłosimy konkurs na zagospodarowanie tego terenu; zobaczymy jakie pojawią się pomysły i wtedy zdecydujemy jak to miejsce zagospodarować.
Myślimy też o basenie w Starej części Kraśnika. Na Śląsku pilotażowo wprowadzono program tanich w budowie i eksploatacji basenów tzw. delfinków. Woda w nich nie jest chlorowana dzięki czemu świetnie nadaje się chociażby do rehabilitacji bo nie powoduje uczuleń. Gdy ten program obejmie cały kraj, chcielibyśmy pozyskać na ten cel zewnętrzne pieniądze. Moją ambicją jako burmistrza Kraśnika jest by wszystkie dzieci w naszym mieście umiała pływać. Taki obiekt na pewno pomógłby taki cel osiągnąć.
A co z obecnym krytym basenem w dzielnicy fabrycznej?
Pracujemy nad wnioskiem, dzięki któremu będziemy mogli go przebudować tak, by był bardziej oszczędny, ale i funkcjonalny. Czekamy na odpowiednie konkursy ze środków unijnych. Jeśli udałoby nam się pozyskać pieniądze, to ten obiekt zyskałby nową jakość.
Jakim miastem chciałby pan żeby był Kraśnik?
Chciałbym, żeby Kraśnik był miastem obywatelskim, by ludzie byli aktywni. Nie mówili: zróbcie nam, ale zrobimy razem. By przychodzili do miasta ze swoimi pomysłami na rozwój swojego miasta. Namawiam więc wszystkich do wspólnego budowania Kraśnika, bo potrzeby miasta mają wynikać z potrzeb jego mieszkańców. Chciałbym, żeby mieszkańcy lobbowali, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, za pewnymi inwestycjami, bo wtedy wiadomo, że one są ważne.
Mam ambicje być dobrym gospodarzem Kraśnika, we wszystkich sprawach jakie dotyczą miasta. Chciałbym nie podnosić podatków, chciałbym by cena wody, śmieci czy biletów MPK nie rosła, ale życie i realia ekonomiczne funkcjonowania takiego miasta jak Kraśnik są nieubłagane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze