Wygląda na to, że w meczu z zespołem z Piotrowic kraśniczanie na razie się wystrzelali. W niedzielnym (21 maja) wyjazdowym spotkaniu z Włodawianką Włodawa lepiej prezentowali się na boisku, dłużej byli w posiadaniu piłki, ale przewagi tej nie potrafili udokumentować bramkami. Choć okazji do tego było co najmniej kilka.
W pierwszej odsłonie meczu w doskonałej sytuacji by otworzyć wynik spotkania znalazł się między innymi Dawid Szczuka. Wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale w pojedynku tym lepszy okazał się golkiper Włodawianki. Do bramki piłki skierować nie zdołał też Arkadiusz Maj.
Druga połowa wyglądała bardzo podobnie. Włodawianka murowała się na własnej połowie i szukała okazji do kontrataków. Stal miała przewagę, ale nadal nic z tego nie wynikało. Między innymi dzięki dobrej postawie bramkarza z Włodawy, który najpierw obronił strzał Rafała Króla z rzutu wolnego, a później piłkę po strzele Szczuki sprawował na słupek, którą jeden jeden z zawodników zespołu gospodarzy wybił z linii bramkowej.
Włodawianka Włodawa - Stal Kraśnik 0:0
Stal Kraśnik: Paweł Cholewiński – Adam Orzeł, Damian Pietroń, Jakub Gajewski, Grzegorz Leziak, Albert Pluder, Arkadiusz Maj, Ernest Skrzyński, Rafał Król, Dawid Szczuka, Oleksij Rodevicz; ponadto zagrał Zieliński
***
W kolejnym meczu, 28 maja o godz. 14:00, Stal Kraśnik podejmować będzie Ładę 1945 Biłgoraj.
Foto Jacek Nowoświatłowski/stalkrasnik.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze