Jak poinformowaliśmy wczoraj wieczorem, po kilku nieudanych próbach w końcu udało się wybrać nowe władze Stali Kraśnik. Losy klubu w swoje ręce postanowili wziąć kibice. Skąd taka decyzja, czy nowy zarząd zdaje sobie sprawę z wyzwań jakie go czekają, jakie cele stawiane są przed drużyną? O te i inne rzeczy zapytaliśmy nowego prezesa FKS-u Dariusza Buczkowskiego.
Na początek prosiłbym żebyś przedstawił się naszym czytelnikom
Dariusz Buczkowski: Mam 40 lat. Pracuję w Kraśnickim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji, zajmuję się odczytywaniem wodomierzy. Jeżeli chodzi o mój kontakt z piłką nożną, to w przeszłości trenowałem w młodzieżowych drużynach Stali, troszkę zahaczyłem o seniorską piłkę, kopałem w Urzędowie, ale przede wszystkim jestem kibicem Stali Kraśnik.
Skąd pomysł żeby wziąć odpowiedzialność za to co się dzieje w klubie?
Do tej pory staliśmy, bo mówię chyba w imieniu wszystkich członków zarządu, trochę z boku. Pomagaliśmy przy meczach, kibicowaliśmy. Zawsze leżała nam na sercu przyszłość tego klubu. Sam bym się na taki skok na bardzo głęboką wodę na pewno nie zdecydował. Wspólnie z kolegami doszliśmy do wniosku, że trzeba zrobić wszystko, żeby Stal dalej istniała, rozwijała się. Nie można od tak sobie przekreślić 68-lat pięknej historii, tradycji. Łatwo jest wszystko zniszczyć, ale później nie wiadomo czy na gruzach coś udałoby się odbudować. Stąd decyzja o kandydowaniu przeze mnie na prezesa, a kolegów na członków zarządu klubu. Czeka nas bardzo dużo pracy, bardzo dużo musimy się nauczyć, ale myślę, że jakoś to pociągniemy.

Czeka was na pewno trudne zadanie, tym bardziej, że doświadczenia w działalności klubowej, prowadzeniu drużyny tak na prawdę nie macie. Nie boicie się że to wyzwanie was przerośnie?
Rzeczywiście to w dużej mierze dla nas nieznana droga. Jak już mówiłem bardzo dużo musimy się nauczyć. Na pewno zapału do nauki i pracy nam nie brakuje. Liczymy też na pomoc dotychczasowego prezesa i zarządu, szczególnie na początku naszej pracy, i mamy zapewnienie, że taką pomoc otrzymamy. Myślę, że damy radę. Każdy kto będzie chciał nam pomóc, kto będzie chciał pomóc Stali jest mile widziany.
Już wiadomo kiedy rozmowy z najważniejszym partnerem klubu, z miastem, z Burmistrzem?
Daty spotkania jeszcze nie mamy ustalonej, dzisiaj (rozmawialiśmy w czwartek 14 lipca dod. red.) objęliśmy dopiero nowe funkcje, ale na pewno o takie spotkanie poprosimy. Oczywiście zależy nam na współpracy z miastem, z burmistrzem i będziemy się starać żeby przebiegała ona jak najlepiej.
Zobacz też:
Kibice "wzięli" Stal. Nowym prezesem Dariusz Buczkowski
Jakie cele stawiacie przed drużyną w nowym sezonie?
Myślę, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Pierwsze, można powiedzieć zapoznawcze spotkanie z zawodnikami za nami, ale na właściwe rozmowy czas przyjdzie od poniedziałku. Czasu na poukładanie wszystkich spraw jest na pewno bardzo mało, bo do rozpoczęcia rozgrywek coraz bliżej. Chcemy, by trenerem pozostał Daniel Szewc i to w porozumieniu z nim, po zapoznaniu się z sytuacją w klubie, będziemy decydować o sprawach kadrowych. Na pewno chcemy utworzyć drugą drużynę, która będzie grać w A klasie. Ma to być bezpośrednie zaplecze dla pierwszego zespołu. Zależy nam, by była ciągłość w pracy szkoleniowej, w kształceniu młodych zawodników. Będziemy chcieli o tym porozmawiać z MUKS-em. Myślę że zawodnicy będą serce pokazywać na boisku, a my będziemy wkładać serce, by klub działał jak najlepiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze