Na zlecenie trzydnickiego samorządu przygotowana została koncepcja dotycząca rozwiązania problemu kanalizacji na terenie gminy. Teraz, bazując na tym opracowaniu, urzędnicy w porozumieniu z radnymi i mieszkańcami zastanawiają się, na jakich terenach zdecydować się na budowę oczyszczalni ścieków i sieci kanalizacyjnej, a na jakich nakłaniać mieszkańców do budowy przydomowych oczyszczalni ścieków.
- W 2000 roku rozpisaliśmy gminne referendum, w którym zapytaliśmy mieszkańców o to, czy zgodzą się na samoopodatkowanie na budowę sieci kanalizacyjnej i oczyszczalni ścieków. Wówczas 1% wygrali przeciwnicy tego pomysłu i sprawa odłożona została na półkę. Zajęliśmy się innymi, nie mniej ważnymi inwestycjami. Teraz do kwestii kanalizacji wracamy, ponieważ są sygnały, że będzie szansa na pozyskanie unijnego wsparcia na inwestycje w tym zakresie - informuje Franciszek Kwiecień, wójt gminy Trzydnik Duży.
Wspomniana na wstępie koncepcja przewiduje lokalizację na terenie gminy trzech mniejszych oczyszczalni ścieków: w Olbięcinie lub Liśniku Małym, w Węglinku oraz w Łychowie Gościeradowskim bądź Szlacheckim. W kilku miejscowościach ze względu na kolonijny, peryferyjny charakter zabudowy dokument ten przewiduje natomiast budowę przydomowych oczyszczalni ścieków. Chodzi o Agatówkę, Budki, Wólkę Olbięcką, Dąbrowę (tu jest zabudowa zwarta, ale nie byłoby gdzie odprowadzić oczyszczonych ścieków), Trzydnik Duży Kolonię, Trzydnik Mały i Owczarnię
- Ostateczną decyzję podejmie Rada Gminy, ale ze względów ekonomicznych, jak i technicznych prawdopodobnie nie będziemy jednak w stanie wybudować trzech oczyszczalni ścieków. Raczej zdecydujemy się na jedną i podłączenie do niej okolicznych miejscowości. Do końca maja chcemy zdecydować, która by to była, tak by mieszkańców z pozostałego terenu, nie tylko wspomnianych 7 miejscowości, nakłaniać do budowy przydomowych oczyszczalni ścieków lub szczelnych szamb - wyjaśnia wójt.
Wybór lokalizacji gminnej oczyszczalni ścieków nie jest prosty. Najdłuższy kolektor z teoretycznie największa liczbą przyłączy byłby możliwy w przypadku oczyszczalni w Łychowie. Obejmowałby on obok Łychowa Gościeradowskiego i Szlacheckiego także Zielonkę, Rzeczycę Księżą, Rzeczycę Ziemiańską, Rzeczyce Ziemiańską Kolonię oraz część Węglina. W jej zasięgu mieszkałoby około 2500 osób. Najmniejsza byłaby sieć kanalizacyjna w przypadku oczyszczalni w Olbięcinie bądź Liśniku Małym, bo obok tych miejscowości obejmowałaby jeszcze tylko sołectwo Dębowiec. To około 1000 mieszkańców.
- Te liczby nie są jednak decydujące. Trzeba bowiem brać pod uwagę mobilność danego środowiska, demografię i przede wszystkim zainteresowanie ze strony mieszkańców przyłączeniem się do sieci kanalizacyjnej. Może się okazać, że lepiej z ekonomicznego punktu widzenia będzie zbudować tę mniejszą oczyszczalnię. Ta decyzja nie jest łatwa, bo po niej już nie będzie odwrotu. Jeśli na jakimś terenie zachęcimy mieszkańców do budowy przydomowych oczyszczalni, to oni przecież później nie będą już chcieli przyłączyć się do sieci - tłumaczy Franciszek Kwiecień.
Decyzja podjęta będzie w najbliższych tygodniach, ale sama budowa oczyszczalni to na pewno nie kwestia tego roku. W tym roku samorząd chce składać wniosek o dofinansowanie budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. Zainteresowanie w tym temacie już zgłosiło 120 gospodarstw domowych. Nabór chętnych wciąż trwa.
- Najtańszym bezwzględnie rozwiązaniem byłoby postawienie w całej gminie na przydomowe oczyszczalnie ścieków. Wtedy cały temat załatwilibyśmy za 30 mln zł. Każda inna koncepcja jest już droższa. Jedną oczyszczalnią, którą my będziemy eksploatować, do której ścieki nie tylko dostarczane będą siecią, ale odstawiane byłyby też z szamb naszych mieszkańców i osad z przydomowych oczyszczalni, chcemy mieć. Chodzi o to, by mieć wpływ na koszty ponoszone z tego tytułu przez mieszkańców, tak by kształtując ceny, brać pod uwagę ich możliwości finansowe - podsumowuje wójt Kwiecień.
Na zdjęciu oczyszczalnia ścieków w Kraśniku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze