Reklama

Gmina Gościeradów. Coraz bliżej do budowy farmy wiatrowej w Księżomierzy

Podczas listopadowej sesji gościeradowscy radni przegłosowali zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Dotyczą one lokalizacji elektrowni wiatrowych. Firma Green Power Development, która chce budować farmę wiatrową na terenie gmin Annopol i Gościeradów, już wystąpiła o pozwolenia na budowę wiatraków.

- Zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego to kolejny etap, którego domkniecie przybliża nas do realizacji tej inwestycji. W tej chwili finalizujemy kwestie związane z pozyskiwaniem gruntów pod poszczególne elektrownie, podpisujemy ostatnie umowy dzierżawy lub służebności gruntu - informuje Grzegorz Mueck z firmy Green Power Development.

Inwestor w ramach projektu Farma Wiatrowa Annopol (nazwa od miejsca planowanego włączenia do sieci energetycznej) wstępnie planował budowę 21 elektrowni wiatrowych. Na chwilę obecną szansę na uzyskanie pozytywnej decyzji ma jednak tylko 11 (10 w gminie Gościeradów w sołectwach Księżomierz Gościeradowska, Kościelna i Dzierzkowska oraz 1 w gminie Annopol). Tyle wpisanych zostało do miejscowych planów zagospodarowania w obu gminach. Pozostałe w dokumentach planistycznych na razie nie mogły zostać ujęte chociażby dlatego, że zlokalizowane miały być na gruntach chronionych (3 klasy i wyższej), a nie udało się uzyskać ministerialnego pozwolenia na odrolnienie ziemi.

Reklama

Mimo że w ostatnim czasie mocno zmieniły się przepisy dotyczące budowy elektrowni wiatrowych, weszła w życie nowa ustawa o odnawialnych źródłach energii wprowadzająca poważne ograniczenie dotyczące ich lokalizacji, Green Power Development kontynuuje przygotowanie inwestycji.

- W momencie kiedy ustawa wchodziła w życie, my mieliśmy już uzyskaną decyzję środowiskową, a w gminach Annopol i Gościeradów procedura zmian w planach zagospodarowania przestrzennego były po etapie wyłożenia ich do publicznego wglądu. Mamy więc możliwość kontynuowania prac na podstawie wcześniej obowiązujących przepisów - dodaje Grzegorz Mueck.

Reklama

Inwestora nowe rygorystyczne normy odległościowe więc nie obowiązują, ale do przepisów dotyczących sprzedaży "zielonej energii" już będzie się musiał zastosować. Do tej pory funkcjonował system tzw. zielonych certyfikatów. Energia z każdej turbiny sprzedawana była na wolnym rynku, ale jej wytwórca dostawał zielony certyfikat, czyli świadectwo pochodzenia energii ze źródła odnawialnego i na tej podstawie uzyskiwał dopłaty. Teraz to się zmieniło. Trzeba przejść procedurę prekwalifikacji, zgłosić się do aukcji organizowanej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki i, starając się o dopłatę, zaoferować jak najniższą cenę, po jakiej wytwarzana będzie zielona energia.

- Na 2016 r. nie było przewidzianych żadnych wolumenów energii dla energetyki wiatrowej powyżej zainstalowanej mocy 1 Mw. Teraz w koszyku aukcyjnym, w którym my moglibyśmy startować, czyli powyżej 1 Mw, wolumen na cały 2017 rok określony został na poziomie mniej więcej 150 Mw. To, biorąc pod uwagę, że jedna turbina ma moc około 2 Mw, bardzo mało. Tylko nasza farma mogłaby produkować około 27,5 Mw. Starczy więc na 4-5 takich projektów, jak nasz - wyjaśnia Adam Królikowski, dyrektor ds. realizacji projektu Farma Wiatrowa Annopol.

Reklama

Tymczasem potencjał wszystkich przygotowywanych w Polsce projektów, które będą mogły wystartować w aukcji, to ponad 1000 Mw. Inwestor musi więc mocno zastanowić się nad opłacalnością przedsięwzięcia. Bardzo możliwe, że wyprodukowaną energię będzie musiał sprzedawać na wolnym rynku bez szans na państwowe dopłaty.

- Na razie skupiamy się na ukończeniu etapu przygotowawczego, uzyskaniu pozwoleń na budowę. Myślę, że powinniśmy je otrzymać w połowie 2017 roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to do budowy turbin moglibyśmy przystąpić w 2018 roku - dodaje Królikowski.

Reklama

Na to, że tak się właśnie stanie, liczą władze samorządowe.

 

- Farma wiatrowa na naszym terenie, 10 turbin wiatrowych, o których na chwilę obecną mowa, oznaczałaby dochody do budżetu gminy rzędu od 1 mln d 3 mln zł rocznie. Przy naszych obecnych wydatkach inwestycyjnych na poziomie około 1,5 mln zł to duże pieniądze. Moglibyśmy dzięki nim zrealizować wiele zadań, o które proszą mieszkańcy, a na które teraz brakuje środków - mówi Mariusz Szczepanik, wójt gm. Gościeradów.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama