Już od kilku lat skarpa przy kościele św. Ducha czeka na remont. Jeśli nie uda się pozyskać pieniędzy zewnętrznych prace z własnego budżetu sfinansuje miasto.
Problem ze skarpą świętoduską znany jest od wielu lat. Ostatnio pojawił się około 10 lat temu. Skarpę zabezpieczono prowizorycznie deskami tak by nie zagrażała przechodniom. Jeszcze w poprzedniej kadencji planowano rozwiązać ten problem. Wykonano odpowiednie ekspertyzy, które mówiły o stanie wzgórza. Zapisano pieniądze na remont w budżecie miasta. Jednak okazało się, że jest ich za mało. W międzyczasie poszukiwano sposobów sfinansowania prac z rządowych środków przeznaczonych na zabytki. Niestety, planowane prace nie dotyczą samego zabytku, ale jego otoczenia, stąd trudności w pozyskaniu pieniędzy. Teraz miasto spróbuje jeszcze raz sięgnąć po środki z Ministerstwa Kultury.
- Skarpa spędza mi sen z powiek, bo jest to inwestycja, którą musimy przeprowadzić. Wiecie państwo jaka była jej historia, bo kilkakrotnie pojawiała się w budżecie – mówił do radnych burmistrz Włodarczyk na jednej z sesji Rady Miasta – Ale koszt z jakim musimy się liczyć to około 0,5 mln zł. A tych pieniędzy nie było - tłumaczył burmistrz.
Kiedy może się zacząć remont skarpy?
- W listopadzie jest kolejny konkurs w ministerstwie. Złożymy wniosek, a gdyby nam się nie udało, to remont skarpy zrobimy z własnych środków – mówią urzędnicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze