Reklama

Miejskie pszczoły ostro wzięły się do pracy

Do tej pory warunki pogodowe zbytnio im nie sprzyjały. Duże skoki temperatur, od bardzo ciepłych dni do takich w których były przymrozki, spowodowały, że część ich wyginęła. Pszczoły z miejskiej pasieki zlokalizowanej na dachu kraśnickiego Centrum Kultury i Promocji najtrudniejszy okres mają już za sobą i teraz pracują na całego.

- Już w styczniu były wysokie temperatury, sporo pszczół wyleciało, ale niestety część z nich zmarzło i nie wszystkie wróciły. Na dodatek na dachu, gdzie mamy zlokalizowane ule, temperatura jest zawsze trochę wyższa niż przy gruncie. Trochę spustoszenia więc było. Później temperatury spadły i pszczoły w ogóle nie wychodziły z uli – mówi pszczelarz, opiekun kraśnickiej pasieki, Krzysztof Żejma.

Mimo tego nasze pszczele rodziny ten czas przetrwały w niezłej kondycji. Teraz warunki pogodowe im sprzyjają i praca wre.

Reklama

- Najwyższy czas, bo w ulach zrobiło się bardzo ciasno i jest krucho z pożywieniem. Pszczoły łatwo jednak nie mają. Ostatnie przymrozki spowodowały, że wiele kwiatów przemarzło. Zarówno rzepaki, jak i drzewa i krzewy owocowe. Możliwe że trzeba będzie je dokarmiać. Musimy się niestety przygotować, że przez te temperaturowe wahania nie tylko owoców, ale i miodu będzie mniej – wyjaśnia Krzysztof Żejma.

Na dachu CKiP ustawione są na razie 3 ule. Możliwe, że w tym roku pojawią się kolejne. Te obecne trafiły tam w 2021 roku dzięki współpracy miasta Kraśnik z Fundacją Odzyskaj Środowisko. To na jej zlecenie, z materiałów pochodzących z recyklingu, zbudowane zostały ule.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama