Miasto Kraśnik w miejsce Publicznego Gimnazjum nr 1 im. Szarych Szeregów, które zgodnie z wdrażaną reformą edukacji w ciągu najbliższych lat ulegnie wygaszeniu, chce utworzyć liceum. Miałoby ono powstać w 2018 roku. By była to miejska placówka publiczna, potrzebna jest jednak zgoda powiatu. Podczas dzisiejszej (29.03) sesji Rady Powiatu Kraśnickiego propozycja taka zaopiniowana została jednak negatywnie.
23 lutego Rada Miasta Kraśnik dała burmistrzowi zielone światło do podjęcia starań o zawarcia porozumienia z powiatem, który jest ustawowo organem prowadzącym dla szkół ponadgimnazjalnych, w sprawie założenia i prowadzenia przez miasto liceum ogólnokształcącego. Konsekwencją tego była prośba władz miasta skierowana w tej kwestii do władz powiatu. Sprawa ta, której od kilku tygodni towarzyszy burzliwa dyskusja, stanęła dzisiaj na sesji Rady Powiatu. Także i tutaj emocji nie brakowało.
Do wyrażenia zgody na utworzenie takiej placówki namawiał burmistrz Mirosław Włodarczyk.
- Absolutnie to liceum, które powstanie, nie będzie w żaden sposób konkurencyjne dla liceów, które są w chwili obecnej, jeżeli chodzi o profile, rozszerzenia i programy, które chcemy wprowadzić. Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom rodziców i uczniów naszych kraśnickich szkół - mówił burmistrz Mirosław Włodarczyk, przypominając, że pomysł tworzenia miejskiego liceum nie jest nowy (zgłaszał go jeszcze burmistrz Piotr Czubiński dod.red.)
Zapowiedział przy tym przygotowanie diagnozy, która ma dać odpowiedź na pytanie, jakie są oczekiwania uczniów i rodziców.
- W żaden sposób nie oceniamy albo wręcz przeciwnie - dobrze oceniamy szkoły, które są. Liceum Reja czy Liceum Kościuszki to szkoły, które prowadzą bardzo dobrą formułę edukacyjną. Nasza propozycja to jej rozszerzenie - przekonywał burmistrz.
Szczegółów dotyczących tego, jakiego profilu miałyby to być klasy, jednak nie zdradził. Wspomniał jedynie, że chodziłoby o 2-3 klasy na jednym poziomie nauczania.
Burmistrza wspierali powiatowi radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Radny Roman Bijak przekonywał, że miejskie liceum miałoby być sposobem na zatrzymanie w Kraśniku i powiecie tych uczniów, którzy teraz wyjeżdżają, by kontynuować naukę w innych miastach. Zapowiedział też, że ewentualna negatywna decyzja powiatu nie zablokuje tej inicjatywy.
- Sam się zaangażuję w stowarzyszenie na rzecz powstania liceum. Zaangażuję się po to, żeby spróbować inną szkołę, o innym profilu, utworzyć. Ja już tam różne pomysły mam - mówił i apelował o poparcie miejskiej propozycji radny Bijak.
- W najbliższym czasie problem kadrowy, jeżeli chodzi o nauczycieli, miasto będzie miało przez okres 3 czy 4 lat, dopóki się to nie ustawi, natomiast starosta będzie w wyjątkowo komfortowej sytuacji. Mało tego, miejsca zabraknie w tych szkołach (radnemu chodziło o szkoły powiatowe i czas, kiedy trafią do nich równolegle dwa roczniki dod. red.). I to też trzeba przeanalizować. Trzeba usiąść i zacząć rozmawiać, a nie pokazywać plecy i mówić "nie" - przekonywał radny Jerzy Misiak.
Większość radnych była jednak zdania, że oferta szkół powiatowych, ich baza, wyposażenie oraz kadra są wystarczające do zaspokojenia potrzeb edukacyjnych młodzieży z terenu powiatu kraśnickiego.
- Dla każdego, kto zna zasady finansowania oświaty, jest oczywiste, że starosta i zarząd powiatu odpowiadają za funkcjonowanie szkół powiatowych. Nigdy nie będą tworzyć konkurencji dla istniejących już liceów. Zgoda zarządu oznaczałaby przyzwolenie na działanie na szkodę istniejących już placówek. Szczególnie przeciw kadrze pedagogicznej i zatrudnionemu tam personelowi administracyjno-obsługowemu - argumentował radny, członek Zarządu Powiatu, Jan Kozioł.

Dyskusji na temat utworzenia nowego liceum przysłuchiwało się m.in. kilkunastu nauczycieli i dyrektorzy z powiatowych szkół.
Przekonywał przy tym, że istniejące już placówki oferują dobry poziom nauczania, a oferta edukacyjna corocznie jest dostosowywana do bieżących potrzeb uczniów i rodziców. Odniósł się również do problemu braku pracy dla nauczycieli w związku z likwidacją gimnazjów.
- W kraśnickich gimnazjach, jak i w szkołach na terenie miasta, naucza wielu dobrych pedagogów, którzy mogliby z powodzeniem odnaleźć pracę w szkołach średnich. Drzwi do naszych szkół nie są przed nimi zamknięte - podkreślał radny Kozioł.
Starosta Maj zwrócił uwagę, że najłatwiej byłoby porozdawać kompetencje, które ma powiat i skupić się tylko na administracji, ale...
- Powiaty tym będą silniejsze, im więcej będą miały kompetencji. Szkoły ponadgimnazjalne to zadanie powiatu i mamy się tego trzymać. Skupmy się na tym, co możemy zrobić w naszych szkołach, żeby były atrakcyjne, żeby dzieci nie wyjeżdżały - mówił Andrzej Maj.
Przekonywał, że miejska prośba była rozważana, ale pomysłodawcy podają zbyt mało szczegółów.
- Nie mówimy "nie". Rozmawialiśmy na ten temat, przedstawialiśmy argumenty, ale nikt z nas nie chce kupować kota w worku. Ja jestem za tym, żeby coś powstało, ale niech to będzie liceum artystyczne, które będzie przyciągać dzieci z Warszawy, Lublina, całego województwa. Nawet jeśli część dzieci uzdolnionych z powiatu poszłoby tam, to jestem za - zapewniał starosta.
Jego zdaniem burmistrzowi, nawet jeśli będzie posiłkował się najlepszymi ekspertami, trudno będzie wymyślić coś takiego, czego nie byłoby w już istniejących szkołach powiatowych i spotkało się z dużym zainteresowaniem rodziców i nauczycieli.
- Cały czas rozwijamy naszą ofertę. Mówi się: nie ma pielęgniarek, otwieramy rozszerzenie medyczne - 1 osoba chętna. Robimy programowanie, robotykę - chętnych kilka osób, choć wszyscy przedsiębiorcy pracujący na sterownikach cnc mówią: "dajcie nam ludzi po technikum". Moim zdaniem powinno być 5 takich klas i wszyscy po nich dostaliby pracę. Każda inicjatywa związana z jakimś ponadlokalnym liceum jest do rozważenia. Jeśli macie taki pomysł, to zdradźcie go, żebyśmy nie kupowali kota w worku. To nie jest tak, że mówimy "nie, bo nie" - podkreślał starosta.
Podczas dyskusji sporo było też polemiki dotyczącej reformy systemu edukacji w ogóle. W ostatecznym głosowaniu 13 radnych (radni PSL i Jarosław Czerw) było przeciwko wyrażeniu zgody na tworzenie miejskiego liceum. Za było 7 radnych PiS.
Na chwilę obecną, zgodnie z obowiązującymi przepisami, droga do tworzenia publicznego liceum, dla którego organem prowadzącym byłoby Miasto Kraśnik, jest zamknięta. Nie oznacza to jednak, że nowa szkoła nie może powstać w ogóle. Mogłoby powstać liceum niepubliczne. Z pewnością miejscy urzędnicy nie powiedzieli w tej sprawie jeszcze ostatniego słowa.
Foto na górze tekstu: Do zgody na utworzenie miejskiego liceum powiatowych radnych próbował przekonać burmistrz Mirosław Włodarczyk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze