Niedziela była kolejnym dniem w którym w Kraśniku przywoływano pamięć ułanów z 24 Pułku. Nawiązywano do ich historii wskazując także dzisiejsze i przyszłe odniesienia do miasta, powiatu i kraju.
Swoje podwoje ponownie otworzyło muzeum 24 PU. Za żołnierzy z naszej jednostki modlono się podczas mszy św. w kościele WNMP. Potem na placu przykościelnym pod pomnikiem poświęconym ułanom przemawiali: poseł Anna Baluch, marszałek Jarosław Stawiarski, wicewojewoda Andrzej Maj, burmistrz Krzysztof Staruch, wicestarosta Paweł Kudrel oraz gen. bryg. Mirosław Downar, szef 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa.
- Jestem ogromnie wdzięczna, że rokrocznie możemy spotykać się w Kraśniku aby czcić pamięć naszych bohaterów, którzy walczyli o naszą wolność. - mówiła Anna Baluch - Zadajemy sobie pytanie co by powiedzieli tamci bohaterowie na historię, która dzieje się dzisiaj, na zdejmowanie naszych bohaterów narodowych: rodziny Ulmów, św. Maksymiliana Kolbego, rotmistrza Pileckiego. Czy taką historię chcemy mieć? Nie. My spotykamy się tu co roku by czcić pamięć naszych bohaterów tak by nie była wymazywana z pamięci, z książek, z programów nauczania. I będziemy to robić do końca naszych dni - stwierdziła kraśnicka posłanka.
Reklama
- Obecna wojna na Ukrainie pokazuje, że powinniśmy tu być i jesteśmy. - stwierdził marszałek województwa Jarosław Stawiarski - Nowoczesne wojsko pojawiło się tu w Kraśniku wiosną 1922 roku, a jego żołnierze dali nam powody do dumy broniąc swojej ojczyzny. I do niedawna, wszystkim ludziom mieszkającym na zachód od Odry wydawało się że wojsko, że doktryny obronne, że zbrojenia to jest tylko taka zabaw, że będzie nas chronił jakiś mityczny pokój. I nagle okazuje się, że prawdziwe wojsko, które tu dziś jest, z bronią, z amunicją jest potrzebne. Że poprzez parady wolności w Berlinie, poprzez wolność Praw Człowieka nie jesteśmy w stanie załatwić pokoju. Bo najważniejsza w historii Państwa jest obrona granic, obrona suwerenności a tę jest nam w stanie nam zagwarantować silna własna armia - powiedział marszałek.
- Kraśniccy ułani to chluba naszej ojczyzny, którzy swoją ofiarą świadczyli o tym, że Jeszcze Polska nie zginęła. Wojsko jest gwarantem bezpieczeństwa i wolności narodu, dlatego takie uroczystości jak dzisiaj są bardzo ważne. Przy okazji Święta 24 Pułku Ułanów musimy zawołać do Europy i świata, że swoją wolność zawdzięcza Polsce i polskiemu żołnierzowi. - napisał natomiast w liście do uczestników spotkania poseł Kazimierz Choma.
Reklama
- Stoimy w miejscu chyba najgodniejszym, przy odnowionym pomniku żołnierzy 24 Pułku Ułanów. - mówił w niedzielę wicewojewoda Andrzej Maj - Byli oni w dwudziestoleciu międzywojennym, obok naszych dziadków, pradziadków, dzięki którym czuli się oni bezpieczniej. Ale angażowali się też w życie codzienne, kulturalne, społeczne miasta Kraśnika. Jesteśmy dziś w momencie, kiedy polska armia wymaga nakładów, modernizacji i trzeba ponad podziałami politycznymi kontynuować tę misję. Za chwilę w naszym powiecie będzie 18 Brygada Zmotoryzowana w Wólce Gościeradowskiej. Mam nadzieję, że oni także będą włączać się w nasze życie i dzięki nim będziemy czuli się bezpieczniej. Dziś musimy pokazać, że jesteśmy razem, że wspólnie budujemy swoją tożsamość - stwierdził wicewojewoda.
- Generał Maczek mówił, że polski żołnierz walczy o wolność wielu narodów, ale umiera zawsze dla Polski. Bardzo łatwo pokazywać szlak bojowy 24 Pułku palcem po mapie, ale za tym szlakiem ciągną się mogiły, dlatego jest to nasz bohater zbiorowy i jesteśmy mu winni pamięć i cześć. I dzięki temu możemy wskazywać uczniom, młodzieży wzorce do naśladowania. Bardzo się cieszę, że Kraśnik podtrzymuje tradycje związane z pułkiem - powiedział burmistrz miasta Krzysztof Staruch.
Reklama
- Spotykamy się tutaj by uczcić pamięć bohaterskich synów Ziemi Kraśnickiej. Wsławiali się oni męstwem, bohaterstwem już podczas walk z bolszewikami w 1920 roku a potem także w czasie II wojny światowej wyzwalając miasta Belgii, Holandii. Pamięć o tych bohaterach, to nie tylko nasz przywilej ale i obowiązek - stwierdził wicestarosta Paweł Kudrel.
- Dziękuję za zaproszenie na tak ważne dla nas wszystkich święto. Miejsce w którym się znajdujemy, stało się siedzibą pułku w 1922 roku i do dziś, niezmiennie, w tym magicznym mieście pielęgnowana jest jego historia. - powiedział podczas uroczystości szef 10. Brygady Kawalerii generał Mirosław Downar - Nosząc dumnie imię generała Stanisława Maczka mamy obowiązek godnie reprezentować pamięć tych, którzy walczyli i ginęli w walce z niemieckim najeźdźcą. Dziś polski żołnierz ponownie stoi na straży pokoju w różnych rejonach świata. Już niedługo część żołnierzy 10 Brygady zostanie przerzuconych w rejon działań wojennych w Libanie. Być może są tu dziś jedni z nich. Dziś przypominamy o tych, którzy sami już dziś nic nie powiedzą, ale gdyby mogli stanęli by do walki o to by kolejne pokolenia żyły w bezpiecznym i szczęśliwym kraju - stwierdził dowódca świętoszowskich żołnierzy.
Reklama
Tradycyjnie była to też okazja do wręczenia podziękowań, medali, odznaczeń i odznak, zarówno tych samorządowych jak i resortowych związanych z organizacjami żołnierskimi.
Złożono też kwiaty pod odrestaurowanym pomnikiem ułanów.
Potem przemaszerowano na plac targowy przy ul. Oboźnej gdzie orkiestra wojskowa z Dęblina dała mini koncert. Dzięki jednostkom pancernym ze Świętoszowa i Warszawy można było też obejrzeć wojskowy sprzęt w tym czołgi Abrams i Leopard czy kołowy transporter opancerzony Rosomak.
Były też stoiska jednostek wojskowych czy Instytutu Pamięci Narodowej. Najmłodsi mogli spróbować swych sił na żołnierskim torze przeszkód czy stanowisku snajperskim.
Swoje umiejętności prezentowali także współcześni ułani na koniach.
Gospodarzem uroczystości tradycyjnie było Koło Koleżeńskie 24 Pułku Ułanów, którym kieruje Marek Rusek.
Wszystkie uroczystości odbywały się z wojskowym ceremoniałem, który zapewnili żołnierze z kompanii honorowej 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa, którego 24. Batalionu Ułanów im. Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Żółkiewskiego (2. Batalion Czołgów)nosi barwy i kontynuuje tradycje naszego pułku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze