Blisko 6 tys. zawodników stanęło minionej niedzieli (25. września) na 38. PZU Maratonie Warszawskim. W gronie tym znalazło się pięciu kraśniczan. Najszybszy z nich był Paweł Balawender, który metę przekroczył jako 483.
Paweł Balawender na pokonanie dystansu nieco ponad 42 km potrzebował 3 godziny 18 minut i 26 sekund. Jako kolejny na metę spośród kraśniczan dotarł Artur Antoniuk (1430. m open) reprezentujący Baran Cycling Team. On linię mety osiągnął w 3 godziny 43 minuty i 43 sekundy.
- Trzy tygodnie wcześniej postanowiłem dołączyć do Piotra Matacza i wspólnie podejść do pokonania dystansu 42,195 km. Współpraca Baran Cycling Team i Strefa Triathlonu Kraśnik zapowiadała się ustaleniem własnych rekordów. Czasu na przygotowanie formy do katorżniczego dystansu w zasadzie już nie miałem. Jedyne co mnie pocieszało to hasło, że "Warszawa będzie Nasza " i "Na Warszawę" - mówi Artur Antoniuk. - Na półmetku wszystko szło równym tempem 5:11min/km. No to teraz z górki - tak sobie pomyślałem. I do 30 km biegło się przyjemnie, ale ostatnie 10 km tu pojawiło się duże zmęczenie, spadek energii i zaczęła się walka z własnymi słabościami. Masa kibiców na trasie dodawała otuchy mocno kibicując. Ostatnie 300 metrów do mety wykrzesałem trochę energii na finisz sprintem co dało mi 30 miejsc wyżej w ogólnej klasyfikacji. No i META. Nareszcie. Ból, radość, płacz, szczęście. Wszystko na raz. Warszawa zdobyta - cieszy się nasz biegasz, który swój maratoński rekord poprawił o 8 minut.
Wspomniany już Piotr Matacz (Strefa Triathlonu Kraśnik) na metę dotarł jako 1470 (czas 3:44:12). 3539. był Marcin Marszałek (czas 4:22:10), a na 5886. miejscu do mety dotarł Jacek Madejek (Zabiegani po uszy, czas 6:02:08).
(Podane przez nas czasy, to czasy brutto.) Pełne wyniki zawodów można odnaleźć tutaj.
Na zdjęciu Piotr Matacz i Artur Antoniuk. foto www.facebook.com/artur.antoniuk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze