Porwane dachy, powalone drzewa, kompletnie zniszczone uprawy. Taki widok zastaliśmy w kilku miejscowościach jakie odwiedziliśmy we wtorek - dzień po burzy jaka przeszła wieczorem.
- To trwało może kilka minut. Zrobiło się ciemno a potem drzewa łamały się jedno po drugim – opowiadał nam mieszkaniec gm. Szastarka.
W Kaczyńcu, gdzie byliśmy we wtorek pracowali strażacy, pracownicy gmin, energetycy i drogowcy, którzy usuwali drzewa które powaliła wichura. W wielu miejscach nie było prądu, bo wiatr zerwał linie energetyczne.
Zabezpieczano także dachy, które ucierpiały po nawałnicy. Z niektórych wiatr zerwał całość poszycia.
- Widzicie panowie ten dom tam na górce. Tam mieszka starsze małżeństwo. On chory, ona starsza kobieta. Mieszkają sami. Kto im teraz pomorze przykryć zerwany dach na domu? – powiedział nam jeden z mieszkańców gm. Szastarka.
Po południu strażacy kończyli już tymczasowe zabezpieczanie dachów domów i budynków gospodarskich. Wielu z nich nie udało się uratować i trzeba było je po prostu zawalić.
Pozorny spokój był w okolicach Słodkowa i Pasieki, gdzie największe zniszczenia poczynił grad. Zniszczył on większość upraw. Pola wyglądają tam przygnębiająco: zboże nie dość, że leży, to większość roślin jest połamana, albo wytłuczona przez grad. Podobnie wyglądają krzewy owocowe z których nie będzie czego zbierać.
Do gmin zgłaszają się już rolnicy, którzy opisują swoje straty. W środę najbardziej zniszczone miejscowości odwiedził wojewoda i zadeklarował pomoc finansową. Ta doraźna, na wniosek wójtów, będzie udzielana jak najszybciej tym najbardziej potrzebującym, którzy utracili np. dach nad głową.
Jak wyglądała sytuacja w gminach powiatu kraśnickiego po przejściu poniedziałkowej nawałnicy można zobaczyć na naszych zdjęciach i filmie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze