W dzisiejszym spotkaniu (29 sierpnia) dobrze radzący sobie w rozgrywkach, ale jednak beniaminek III ligi, zmierzył się ze spadkowiczem z II ligi, który chce do niej jak najszybciej wrócić. Faworyta spotkania nie trudno było więc wskazać. Mimo to Stal Kraśnik sprawiła Wiśle Puławy spore problemy, miała szansę, by wygrać, albo przynajmniej zremisować mecz, ale ostatecznie goście wywieźli z Kraśnika komplet punktów.
Mecz rozpoczął się od minuty ciszy, którą uczczono pamięć zmarłego w sobotę taty Macieja Poleszaka, młodego piłkarza Stali.
W spotkanie lepiej weszli goście. Już w pierwszej minucie gry po błędzie Stali w środku pola i przejęciu piłki mogli wyjść na prowadzenie. Strzał na bramkę Sebastiana Ciołka na szczęście okazał się mocno niecelny. Wiślakom gola udało się zdobyć w 9. minucie, a na listę strzelców wpisał się Jakub Poznański.

Kraśniczanie mieli szansę, by bardzo szybko stratę odrobić. Dobrze piłkę w pole karne puławian wrzucił Jakub Gajewski, do główki wyskoczył Arkadiusz Maj, ale uderzenie okazało się niecelne. Chwilę później znowu przed szansą na doprowadzenie do wyrównania stanął Maj. Piłki w siatce jednak nie udało się umieścić. W 16. minucie na bramkę uderzał z kolei Jakub Czelej, niestety jemu też zabrakło precyzji. Kilka minut później znów Maj stanął przed szansą, by pokonać golkipera z Puław, ale zwycięsko z pojedynku wyszedł bramkarz gości.
Starania gospodarzy efekt przyniosły dopiero w 37. minucie. Akcję rozpoczął Rafał Król, wpadł z piłką w pole karne i wyłożył ją do Jakuba Czeleja. Ten zagrał ją wzdłuż linii bramkowej, futbolówkę dopadł Daniel Szewc i wpakował ją do siatki.

W międzyczasie swoje szanse mieli też przyjezdni. W jednej z akcji tylko refleks Ciołka uchronił kraśniczan przed stratą gola. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Po przerwie gospodarze nie zamierzali odpuszczać i starali się wyjść na prowadzenie. Początkowo ich ataki bądź zatrzymywały się na defensywie gości, bądź kończyły niecelnymi strzałami. W 60. minucie w polu karnym puławian Rafał Król przytrzymywany był przez jednego z obrońców Wisły. Sędzia wskazał na wapno, a sam poszkodowany jedenastkę zamienił na bramkę. Chwilę później stalowcy bliscy byli podwyższenie prowadzenia, ale pędzącego do piłki Arka Maja uprzedził golkiper przyjezdnych.
Niestety gospodarzom nie było dane zbyt długo cieszyć się z prowadzenia. W 65. minucie arbiter znów wskazał na jedenastkę, ale po przeciwnej stronie boiska. Sebastian Ciołek wyczuł strzał Krystiana Putona, rzucił się w dobrą stronę, ale piłki nie zdołał wybić i znów był remis.

W 73. minucie za sprawą Krystiana Kusala na prowadzenie wyszła Wisła. 5 minut później okazję do wyrównania miał Maj, przelobował bramkarza gości, ale piłka tylko dobiła się od poprzeczki.
Kraśniczanie starali się doprowadzić do remisu, atakowali, niestety nieskutecznie. W doliczonym czasie gry to goście, a konkretnie Arkadiusz Maksymiuk, strzelili natomiast czwartego gola i tym samym postawili kropkę na i.
Stal Kraśnik - Wisła Puławy 2:4
Stal Kraśnik: Sebastian Ciołek - Jakub Gajewski, Łukasz Mazurek, Damian Pietroń, Anton Lutsyk, Michał Misiak, Daniel Szewc, Rafał Król, Michał Wawryszczuk (77" Ernest Skrzyński), Jakub Czelej (70" Adam Nowak), Arkadiusz Maj.
Nasze zdjęcia z meczu Stal Kraśnik - Wisła Puławy możecie obejrzeć tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze