Całą rundę jesienną I Ligi Wojewódzkiej Juniorów Młodszych w wykonaniu zespołu juniorów młodszych Stali Kraśnik na pewno należy zaliczyć do udanych. Mimo, że są beniaminkiem, to początek rozgrywek mieli wręcz rewelacyjny, a przerwę zimową spędzą w górnej połówce tabeli. W ostatnim meczu o punkty tej jesieni, który rozegrany został wczoraj (24 października) w Kraśniku, nasi młodzi piłkarze pokazali jednak, że sporo muszą się jeszcze nauczyć.
Wczorajszym rywalem "młodej Stali" był zespół Tomasovii Tomaszów Lubelski. Po pierwszych 40 minutach na tablicy wyników widniał wynik 1:1 i wydawało się, że o losach meczu może przesądzić jedna bramka strzelona przez którąś z drużyn. Tymczasem kibice obserwujący pojedynek zobaczyli ich jeszcze aż 6. Niestety aż 4 z nich padły łupem tomaszowian. Kraśniczanie popełniali katastrofalne błędy w defensywie i bardzo często biernie przyglądali się, jak napastnicy gości sprawdzają umiejętności naszego golkipera. Oskar Kasperek dwoił się i troił w bramce, ale jak jego koledzy pozwalali rywalom na oddanie nawet trzech strzałów w jednej akcji, w końcu musiał skapitulować.
Także akcje ofensywne w wykonaniu podopiecznych Konrada Szmyrgały nie wyglądały tego dnia najlepiej. Przez niedokładne podania tracili wiele piłek jeszcze zanim zdołali się przedostać w okolice bramki Tomasovii. Strzelili w drugiej połowie co prawda 2 bramki, ale w tym samym czasie stracili ich dwa razy więcej.
Stal Kraśnik jun. - Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:5
bramki dla Stali: Gołębiowski, Szymański, Maj
Stal: Kasperek - Pluder, Gajewski, Gołębiowski, Kozak, Skrzyński, Starobrat, Wójtowicz, Szymański, Maj, Zieliński; ponadto zagrał Dąbrowski
Zdjęcia z drugiej połowy meczu juniorów Stali można obejrzeć klikając tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze