Reklama

Strażacy ochotnicy posprzątali las

400 kg szkła i 150 kg plastiku  - tyle śmieci zebrali z podmiejskiego lasu strażacy-ochotnicy. W porozumieniu z Nadleśnictwem Kraśnik w kwietniu oczyszczali oni tereny leśne leżące tuż za dzielnicą fabryczną.

 Ten kto spaceruje, biega lub chodzi na pobliskie działki przez las leżący tuż za dzielnicą fabryczną w okolicy ulicy Klonowej może śmiało powiedzieć, że do niedawna to miejsce przypominało raczej śmietnisko niż tereny leśne. Można to zresztą zobaczyć na naszych zdjęciach.

Miejsce to upodobali sobie panowie, którzy od wielu już lat w tym miejscu regularnie piją alkohol, a pozostałości, czyli butelki, puszki, papiery zostawiają oczywiście na miejscu. Teren ten nie jest na widoku, więc czują się tu bezkarnie. Do tej pory służby porządkowe nie znalazły rozwiązania tego problemu, a śmieci z roku na rok przybywa. Policja obiecuje pomoc w tej sprawie.

Reklama

- Jeśli otrzymamy sygnały od mieszkańców w tej sprawie, oczywiście będziemy interweniować – deklaruje komendant kraśnickiej policji młodszy inspektor Kazimierz Kula.

To zapowiedź na przyszłość, natomiast do niedawna las odstraszał stosami butelek, szkieł i śmieci. Piszemy w czasie przeszłym, bo w połowie kwietnia sporą część tego terenu uprzątnęli strażacy ochotnicy z Miejskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w Kraśniku.

- Szukamy różnych pomysłów i na promocję jednostki i na jakieś pożyteczne działania – mówi o pomyśle sprzątniecie lasu Marek Łukasiewicz, przedstawiciel kraśnickich strażaków - Próbujemy podejmować działania z różnymi instytucjami i tym sposobem wpadliśmy na pomysł, że można spróbować nawiązać współpracę z Nadleśnictwem – dodaje strażak.

Reklama

Po rozmowach i aprobacie Nadleśnictwa do lasu pojechało około 20 strażaków.

- Dostaliśmy rejon od Lidla, wzdłuż ul. Grunwaldzkiej i Klonowej, aż do Słonecznej Polany. Jak się okazało był to ciężki temat do przerobienia na raz. Zebraliśmy tyle, ile się dało – mówi Łukasiewicz.

Zebranych zostało około 20 metrów sześciennych śmieci.

- Wywieźliśmy je we własnym zakresie do punktu skupu surowców, bo większość to różnego rodzaju butelki – mówi przedstawiciel strażaków i zapowiada, że była to pierwsza, ale na pewno nie ostatnia taka akcja w wykonaniu kraśnickiej MOSP.

Reklama

Lasy, w tym te podmiejskie, co roku sprząta Nadleśnictwo.

- My sprzątamy las w zależności od potrzeby nawet kilka razy do roku. Mamy na to przeznaczone swoje fundusze. Niestety lasy są znacznie zanieczyszczone. Taki jest niestety „urok” lasów miejskich. Jakoś nie bardzo ta ostatnia ustawa, która miała wyeliminować śmieci także z lasu, nam w tym pomogła, bo tak jak się pojawiały wcześniej, tak niestety są nadal – mówi Barbara Zielińska z Nadleśnictwa Kraśnik.

Niemniej leśników ucieszyła inicjatywa strażaków-chotników.

Reklama

- W poprzednich latach las sprzątały m.in. szkoły w ramach Dnia Ziemi, dwa razy do roku więźniowie z Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim. W ostatnim roku takiego wsparcia już nie mieliśmy – mówi Barbara Zielińska z Nadleśnictwa Kraśnik.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama