Reklama

Pewne poprawki potrzebne, ale nowy rozkład jazdy MPK się przyjął

Wraz z nowym rozkładem jazdy MPK, który wszedł w życie 1 marca, pojawiła się nowa linia autobusowa jadąca przez domki w dzielnicy fabrycznej i ulicę Graniczną, utworzone zostały nowe przystanki. Zagęszczono także kursy autobusów w ciągu dnia. Od tych zmian minęło prawie dwa miesiące, więc można już wyciągnąć pierwsze wnioski, czy nowe rozwiązania się sprawdziły.

- Generalnie moim zdaniem rozkład jazdy całkiem dobrze się sprawdza. Przychody się zwiększyły, co świadczy o tym, że wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców. Z jednej strony zmiany wywołały euforię wśród pasażerów, ale przyznaję też, że były głosy niezadowolenia. One dotyczyły przede wszystkim pewnych przesunięć kursów. Ludzie przyzwyczaili się do godzin odjazdów autobusów, nie podobało im się z różnych względów, że jakiś kurs został przesunięty o kilka minut w jedną bądź w druga stronę. Wzięliśmy takie głosy pod uwagę i jedna drobna korekta rozkładu jazdy już została zrobiona. Mamy świadomość, że ta pierwsza wersja rozkładu była niejako testowa. Ona się sprawdziła, ale zdarzają się w ciągu dnia takie momenty, że autobus jedzie pusty. Wszystkich uniknąć się nie da – wyjaśnia Andrzej Kołodziejczyk, prezes kraśnickiego MPK.

Jak zapowiadają przedstawiciele miejskiego przewoźnika, z pewnością będą jeszcze korekty rozkłady jazdy.

Reklama

- Z naszych obserwacji wynika, że ciut za dużo w ruchu jest autobusów w godzinach wieczornych. Wtedy nie ma aż tak dużego zainteresowania pasażerów i prawdopodobnie w maju ilość kursów skorygujemy. Podobny los spotka prawdopodobnie też „szóstki” która o 6:15 wyjeżdża z ulicy Racławickiej. Jadą nią 1-2 osoby, a kilka minut później odjeżdża „dwójka”. Na pewno dołożony zostanie z kolei jeden kurs „dziewiątki” przez Wyżnicę, bo mieliśmy głosy, że pracownicy nie mają jak dojechać na trzecią zmianę do fabryki. Chcemy też wprowadzić w piątki i soboty jeden kurs nocny – zapowiada prezes Kołodziejczyk.

Po zmianach pojawiały się też głosy, że wieczorami jeżdżą za duże autobusy.

Reklama

- Z naszych wyliczeń wynika, że one przywożą pieniądze. Nie zawsze racjonalna jest podmiana takiego autobusu w ciągu dnia. Moim zdaniem, choć też pojawiały się w tym względzie pewne uwagi, powinniśmy utrzymać dwa autobusy jadące kilka minut po sobie po 23:00 w stronę starej dzielnicy Kraśnika. Ich trasy na początku może się dublują, ale w starej części miasta jeden jedzie w stronę dworca PKP, a drugi w kierunku ulicy Cegielnianej przez Podlesie - dodaje szef kraśnickiego MPK.

A jak przyjął się nowy autobus, linia nr 8, kursujący przez osiedle domków w dzielnicy fabrycznej miasta i przez ulicę Graniczną?

Reklama

- Z relacji kierowców wynika, że coraz więcej osób na „ósemkę” wychodzi. To jest zresztą linia nie tylko dla mieszkańców domków i ulicy Granicznej, ale dla wszystkich mieszkańców miasta. Można nią dojechać do przystanku głównego przy ulicy Mickiewicza, skąd jest bliżej do bloków przy ulicy Krasińskiego niż z przystanku pod szpitalem na Niepodległości. Od lat 70 mieszkańcy przyzwyczaili się, że wszystkie autobusy przejeżdżały przez aleję Niepodległości i Racławicką, a my chcemy pokazać, że bardziej zróżnicowane trasy dają więcej możliwości. I sporo pasażerów już się do tego przekonało - podkreśla Andrzej Kołodziejczyk

Sprawdził się też nowy przystanek na ul. Armii Krajowej, przez który kursuje kilka linii. Pasażerów tam wsiadających i wysiadających, i to nie tylko uczniów zlokalizowanego tam Zespołu Szkół nr 1, jest coraz więcej. W godzinach wieczornych z tej części miasta dojeżdżają na przykład osoby do kościoła.

Reklama

Z pewności, jeżeli chodzi o nowe przystanki, potrzebna jest jeszcze poprawa infrastruktury z której korzystają pasażerowie. Słupki przystankowe były wszędzie, ale niestety zabrakło wybrukowanych „peronów”.

- Jeszcze w czasie mojej pracy w Urzędzie Miasta, gdy zastanawialiśmy się nad nową organizacją ruchu, zakładaliśmy wybrukowanie nawierzchni przy przystankach. Tego rzeczywiście na moment uruchomienia nowego rozkładu jazdy zabrakło. MPK w uzgodnieniu z miastem ułożyło tymczasowo płyty chodnikowe, ale myślę, że magistrat wróci do tego tematu. Na przystankach pojawić mają się też śmietniki – mówi prezes MPK.

Reklama

Jeżeli chodzi o infrastrukturę, to pewnym problemem jest też skrzyżowanie ulic Armii Krajowej i Romana Grońskiego ps. "Żbik". Kierowcy autobusów sobie jakoś radzą, ale niewątpliwie jest tam zbyt ciasno.

- Za uszkodzenie opaski na skrzyżowaniu odpowiadają nie kierowcy naszych autobusów. Tam nie zmieścił się duży samochód ciężarowy - zapewnia Kołodziejczyk. - Nie ulega jednak wątpliwości, że jest w tym miejscu ciasno. Także na samej ulicy Romana Grońskiego. Jak z naprzeciwka jedzie większy samochód, to autobus musi wjeżdżać na krawężnik – dodaje.

Reklama

Tym problemem też będzie musiał się zająć magistrat, ale z przebudową poczekać trzeba będzie prawdopodobnie aż zakończy się gwarancja na tę niedawno wybudowaną ulicę. Szkoda, że przy jej projektowaniu nie wzięto pod uwagę, że będą tamtędy jeździć autobusy.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama