{datsopic:5357 left}Liderzy Prawa i Sprawiedliwości ruszyli w niedzielę w Polskę. Jeden z nich ? Joachim Brudziński ? przybył także do Kraśnika. 7 kwietnia (niedziela) w restauracji Orion spotkał się z mieszkańcami Kraśnika i powiatu kraśnickiego.
Ok. 180 sympatyków prawicy przybyło na spotkanie z szefem Komitetu Wykonawczego PiS w niedzielne popołudnie. Zabrakło wśród nich nowego przewodniczącego PiS w powiecie Jarosława Stawiarskiego oraz burmistrza Mirosława Włodarczyka. Jak się dowiedzieliśmy obaj przebywali w tym czasie na urlopie (wyjazd narciarski z grupą urzędników miejskich). Nie zabrakło natomiast miejskich radnych PiS oraz pozostałych członków władz powiatowych. Przybył także były już pełnomocnik powiatowy Wiesław Marzec. W spotkaniu wzięli udział także szef lubelskich struktur PiS Krzysztof Michałkiewicz, senator Henryk Cioch i posłanka Gabriela Masłowska.
- My jeździmy po Polsce by nie po to by zły stan naszego kraju diagnozować, bo to każdy sam może stwierdzić, ale po to by mówić o tym, że nie ma zgody Prawa i Sprawiedliwości na likwidację Polski powiatowej. Jesteśmy przeciwni likwidowaniu sądów rejonowych, posterunków policji, szpitali powiatowych poprzez ich komercjalizację, oddziałów Poczty Polskiej ? tłumaczył powód swojej wizyty w Kraśniku Joachim Brudziński.
Nie zabrakło też tematów z ostatnich miesięcy i dni a więc spraw związanych z OFE, rurociągiem jamalskim, finansami państwa czy stosunkami między Rosją a Polskim rządem.
Podczas spotkania można było zadać pytanie przedstawicielowi władz PiS. Zapisywano je na kartkach, a które później wybrał dla Joachima Brudzińskiego szef lubelskich władz partii. Nie na wszystkie zdążył odpowiedzieć.
Większość pytań dotyczyło samego PiS-u i prawicy: kiedy PiS wygra wybory, jaką ma strategię na pokonanie Platformy Obywatelskiej, kto brany jest pod uwagę jako potencjalny koalicjant. Nie zabrakło też pytań o katastrofę Smoleńską, a także o sprawę byłego burmistrza Kraśnika, który wg. pytającego powinien siedzieć w wiezieniu. Więcej pytań o lokalne sprawy nie było. Przynajmniej oficjalnie nie zostały one zadane.
Brudziński przekonywał, że lepiej oddać głos na PiS niż na jedną z małych partii prawicowych, bo daje to lepsze przełożenie na liczbę mandatów w parlamencie.
- Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, najprawdopodobniej byśmy je wygrali ? mówił Brudziński.
A jaki ma pomysł na sukces PiS w wyborach?
- Wystarczy, że każdy, kto w ostatnich wyborach parlamentarnych głosował na naszą partię przekona do tego jedną osobę już mamy te wybory wygrane ? zachęcał Brudziński.
Na koniec gość skierował swoje słowa także do lokalnych działaczy PiS.
- Życzę nowemu kierownictwu powiatowemu Prawa i Sprawiedliwości sukcesów i porozumienia. I o takie porozumienie proszę. Życzę Jarosławowi Stawiarskiemu, którego tu dzisiaj nie ma, by ze swoimi adwersarzami porozumienia zawarł . Życzę panu senatorowi Grzegorzowi Czelejowi, który pochodzi z tego okręgu, by ta współpraca szła do przodu. Panu burmistrzowi życzę, by zasłużył na państwa głosy. Trzy lata temu w tej sali prosiliśmy z Jarosławem Kaczyńskim o poparcie dla niego i wtedy sobie na te głosy zasłużył a za rok znowu wybory samorządowe ? powiedział na koniec Joachim Brudziński.
Po spotkaniu list do władz PiS przekazał na ręce Brudzińskiego były pełnomocnik tej partii w powiecie Wiesław Marzec. Jak nam powiedział poprosił w nim m.in. o spotkanie. Chciał też przedstawić władzom trochę inne spojrzenia na to co dzieje się w lokalnych strukturach partii niż otrzymują oni z oficjalnych przekazów.
Z Joachimem Brudzińskim tuż po spotkaniu rozmawiał także Konrad Węcławski, były radny i działacz prawicowy startujący z list tej partii w ostatnich wyborach samorządowych. Rozmowa dotyczyła osoby wiceburmistrza Jarosława Stawiarskiego.
Niedługo po 17 Brudziński odjechał na spotkanie do Puław.
Fotorelację z wizyty mozna zobaczyć tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze