Chodzi o problem gospodarki osadowej. Laguny w których zbierają się osady powstające w procesie oczyszczaniu ścieków wypełnione są już praktycznie do granic możliwości. Jak informują na łamach najnowszego wydania Głosu Gazety Powiatowej przedstawiciele miejskiej spółki zajmującej się dostarczaniem wody i odbieraniem ścieków, ich przerwanie oznaczałoby przedostanie się zanieczyszczeń do rzeki Wyżnicy i skażenie środowiska na ogromna skalę.
Waldemar Suchanek, dyrektor techniczny KPWiK dla Głosu: Technologia unieszkodliwiania osadów ściekowych oparta jest na procesie fermentacji mezofilowej, której produktem ubocznym jest biogaz. Ten z kolei wykorzystywany jest m. inn. do celów technologicznych. Unieszkodliwiony w procesie fermentacji osad, w postaci płynnej, trafia do laguny osadowej. To ogromy zbiornik, ale mający oczywiście określoną pojemność. Już kilka lat temu podjęto decyzję o potrzebie wdrożenia technologii, która zmniejszy objętość wytwarzanych osadów i w konsekwencji wpłynie na sposób ich zagospodarowania w przyszłości.
Niestety przygotowywanie projektów modernizacji oczyszczalni, które zlecono w 2005 roku, zamiast kilku miesięcy, trwało 5 lat. Przez ten czas część z zaproponowanych rozwiązań się zdezaktualizowała. Gdy projektant w końcu złożył w KPWiKu rezultat swoich prac okazało się, że konieczne było przepracowanie tego tematu raz jeszcze. Nanoszenie poprawek trwało cały miniony rok i ostatecznie pod jego koniec KPWiK otrzymał pozwolenie na budowę. Tymczasem oczyszczalnia cały czas pracuje. Według ostatnich wyliczeń przy aktualnej sposobie prowadzenia gospodarki osadowej miejsca w lagunach starczy jeszcze najwyżej na 11 miesięcy. Czas więc nagli.
O tym jaki jest zakres planowanej modernizacji, ile ma ona kosztować, a kwota to niebagadelna, i skąd na ten cel wziąć pieniądze ? po odpowiedzi na te pytania odsyłamy do najnowszego wydania Głosu Gazety Powiatowej, która dzisiaj trafia do sprzedaży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze