Zaczęło się od interpelacji jaką na jednej z sesji złożył radny Mariusz Depta. Dotyczyła ona m.in. spraw przegranych przez Miasto Kraśnik przed sądami. Radny nie wymienił w niej żadnej osoby czy funkcji jakie pełni. Jednak dwóch radców prawnych pracujących m.in. dla Burmistrza Miasta poczuła się urażona wypowiedzią radnego i żąda od niego przeprosin. W przeciwnym razie grożą mu procesem sądowym. Mariusz Depta twierdzi, że to próba zastraszenia go.
Poszło o następujący fragment jednej z interpelacji zadanej na sesji Rady Miasta: ?...słyszy się, że jest co raz więcej spraw przegranych przez Miasto i zastanawiam się, czy ktoś na tym nie robi - prosto mówiąc - kasy. Bo tak, najpierw doradza Burmistrzowi co generuje koszty dla Miasta, następnie potem przegrywa proces, a może on jeszcze w tym momencie zarabia pieniądze przegrywając ten proces. Także zdecydowanie trzeba przyjrzeć się tym kosztom. Jak to się dzieje, czy tutaj poza tymi odszkodowaniami nie są jeszcze generowane inne środki, o których się nie mówi...".
Radcy Paweł Cioch i Ireneusz Jach stwierdzili w piśmie wysłanym do radnego Depty, że jego wypowiedź jest ?pomówieniem i zniesławia dobre imię nas jako radców prawnych?.
Żądają od radnego przeprosin na sesji Rady Miasta oraz w lokalnej gazecie.
W obronie radnego stanęli podczas ostatnich obrad 26 marca jego koledzy i koleżanki z Rady. Przygotowali oni stanowisko w którym wyrażają sprzeciw w związku z działaniami jakie podjęli prawnicy Burmistrza. Wg. oceny radnych działania panów Jacha i Ciocha są ?próbą uciszenia Radnego, który zadaje publicznie pytania dotyczące polityki finansowej Pana Burmistrza Mirosława Włodarczyka.?
Pod stanowiskiem nie podpisali się radni PiS oraz radne Anna Jaszowska i Wioletta Kudła.
Mariusz Depta krótko skomentował na sesji całą sprawę: - Z przykrością muszę stwierdzić, że odebrałem to pismo jako próbę dyscyplinowania radnego przez prawników pana burmistrza Włodarczyka. Czy to spowoduje zamknięcie ust radnym? Myślę, że nie do końca. Ja osobiście poczułem się zastraszony ? powiedział m.in. radny.
W swoim oświadczeniu radni pytali, czy działania prawników w stosunku do radnego Depty odbywały się za zgodą i wiedzą burmistrza.
- To oświadczenie nie jest skierowane do mnie ? powiedział burmistrz podczas sesji. ? Jeżeli kancelaria prawna pracuje dla miasta, za dobre pieniądze, pewnie musi dbać o swój wizerunek i pewnie to ich posunęło do skierowania sprawy na tory sądowe. To nie moja sugestia i nie mój wpływ. Myślę, że słowa ?zagalopowałem się, przepraszam? pewnie załatwiłyby tu sprawę na zawsze. Ale takie słowa powinny paść po jednej i po drugiej stronie, bo czasami są emocje i czasami tak się wypowiadamy. Zostawiam to oświadczenie swojemu biegowi ? skomentował sprawę burmistrz.
Radcowie stwierdzają w swym piśmie do radnego m.in., że wypełnił on ?znamiona art. 212 kodeksu karnego dając podstawę do wniesienia prywatnego oskarżenia.? Art. 212 KK to kontrowersyjny przepis, na podstawie którego sąd może skazać za wypowiedziane słowa nawet na karę wiezienia. Za jego zniesieniem prowadzona jest akcja prowadzona m.in przez Helsińską Fundację Praw Człowieka ( czytaj tutaj). Jak podaje Fundacja za zniesieniem tego przepisu jest m.in. szef Naczelnej Rady Adwokackiej, a także wielu znanych polityków z różnych stron sceny politycznej, m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO), Grzegorz Schetyna (PO), Marek Balicki (SLD), Marek Borowski (SdPl), Ryszard Kalisz (SLD), Paweł Kowal (PJN), Janusz Palikot (Ruch Palikota), Jarosław Sellin (PiS) czy Tadeusz Sławecki (PSL).
Do sprawy będziemy wracać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze