Reklama

Pomoc przyjechała od belgijskiej Polonii, RiB i wolontariusze Szlachetnej Paczki przekazują ją potrzebującym

Stowarzyszenie Rozwój i Bezpieczeństwo wraz z wolontariuszami ze Szlachetnej Paczki podjęło się przygotowania paczek z odzieżą, ale nie tylko, dla potrzebujących rodzin. Dary zostały zebrane przez Polonię z Antwerpii z prośbą, aby trafiła do kraśniczan będących w potrzebie.

Jest tego pokaźna ilość. Darami zapełnione były 2 duże busy, a w każdym znajdowało się po kilkanaście dużych worków. 

- Była w nich nie tylko odzież, zarówno dla dzieci jak i dorosłych, ale też zabawki, gry, przybory szkolne, książki, słodycze, akcesoria i przybory higieniczne dla niemowląt - wylicza Dagmara Okulus ze stowarzyszenia Rozwój i Bezpieczeństwo.

 

 

- Jeśli chodzi o ubrania, są to zarówno rzeczy używane, ale w bardzo dobrym stanie, jak i zupełnie nowe, jeszcze z metkami. Myślę, że dobrze posłużą jeszcze osobom, których nie zawsze stać na zakup nowych rzeczy - podkreśla Jarosław Czerw, prezes RiB.

Reklama

Założenie jest takie, by pomoc ta trafiła do potrzebujących rodzin, które zgłoszone były do akcji Szlachetna Paczka, ale z różnych względów, na przykład dlatego, że przekroczony był dochód na członka rodziny, nie mogły być do niej zakwalifikowane. Obdarować uda się około 10 rodzin.

 

 

- Dobrze, że taka akcja w Kraśniku się pojawiła. Na naszym terenie jest wiele wiele potrzebujących osób. To często jeden z rodziców samotnie wychowujący dzieci, rodziny, w których ktoś jest dotknięty ciężką chorobą, niepełnosprawnością, czy po prostu osoby w pewien sposób niezaradne życiowo. Te osoby same często nie proszą głośno o pomoc, a bardzo jej potrzebują - mówi Katarzyna Zasadniewska lider Szlachetnej Paczki w Kraśniku.

Reklama

 

 

Wczoraj paczki z darami trafiły między innymi do pani Kasia, która samotnie wychowuje czwórkę dzieci: Wiktorię (11l.), Kacpra (10l.), Nicolę (8l.) i Jagodę (5l.).

- Pani Kasia wykazuje wielką troskę o dzieci i jest z nich bardzo  dumna. Pomimo trudnych przeżyć, dzieci są bardzo otwarte, ufne i przyjazne nastawione do świata i innych ludzi. Rodzina pani Kasi nie została włączona do projektu, ponieważ dochód miesięczny na jednego członka rodziny przekraczał kryteria dochodowe w ramach projektu. Dzisiaj rodziny poczuły się wyjątkowo, poczuły, że nie są same ze swoimi problemami. To bardzo miłe i budujące, że do udziału w tej akcji zgłosiło się tylu chętnych z Kraśnika. Dziękuję za wsparcie i pomoc - dodaje Katarzyna Zasadniewska. 

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama