Tak jak zapowiadaliśmy, silne wiatry związane z tzw. niżem "Ksawery" dotarły w nocy na nasz teren i wyrządziły dużo szkód. Prawie 50 zdarzeń odnotowali strażacy, którzy mieli tej nocy najwięcej pracy.
- Telefony w sprawie szkód związanych z silnym wiatrem zaczęliśmy odbierać chwilę przed północą i przyjmujemy je praktycznie do tej pory - powiedział nam rano rzecznik kraśnickich strażaków st. kpt. Piotr Michałek.
Strażacy wyjeżdżali dzisiejszej nocy do zerwanych linii energetycznych (10 zdarzeń), prawie 30 razy usuwali z dróg zwalone drzewa. Najtrudniejsza akcja była w Pułankowicach, gdzie zwalone drzewo zatarasowało ruch na krajowej "dziewiętnastce".
- Na dodatek w to drzewo uderzył TIR. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale był wyciek paliwa i oleju, który musieliśmy zabezpieczyć - mówi rzecznik strażaków.
Jedno ze złamanych drzew upadło także na samochód w Kraśniku przy al. Niepodległości. Duży fragment drzewa wiatr oderwał także tuż obok przychodni rehabilitacyjnej w dzielnicy fabrycznej. Miejskie służby sprzątające gałęzie i konary widać było od rana.
Wiatr zerwał także dwa dachy oraz poważnie uszkodził komin w Bobach. Podmuchy tej nocy były tak silne, że na ul. Chłodnej wiatr przesunął nawet blaszany garaż na drogę.
Część mieszkańców naszego powiatu rano była też bez prądu.
W akcjach tej nocy brało udział 17 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej i 85 strażaków ochotników oraz 18 strażaków PSP z dwóch zmian. Poniżej kilka zdjęć z Kraśnika.






Ostatnie foto nadesłane zostało do nas przez czytelnika Mikołaja
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze