Rozpoczęło się od apelu do burmistrza i akcji ulotkowej. Od kilku tygodni trwa też zbieranie podpisów wśród mieszkańców. Chodzi o doprowadzenie do obniżenia cen usług świadczonych przez Kraśnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Zdaniem przedstawicieli kraśnickiej Nowoczesnej, która prowadzi akcję, sposobem na spadek cen wody mają być oszczędności, między innymi poprzez obniżenie pensji prezesa i zmniejszenie liczby członków Rady Nadzorczej miejskiej spółki.
- Głównym celem naszej akcji jest uświadomienie mieszkańców, że niestety usługi komunalne u w Kraśniku są jednymi z najdroższych nie tylko w naszym województwie, ale i w Polsce. Chcemy żeby miasto zaczęło być uczciwe w stosunku do mieszkańców – mówi Paweł Kurek, lider kraśnickich struktur partii Nowoczesna.
Według wyliczeń inicjatorów akcji zarobki prezesa KPWiK to około 14,5 tys. zł miesięcznie.
- To więcej niż zarabia minister, burmistrz. Porównaliśmy to też z zarobkami prezesów podobnych spółek z sąsiednich miast, w Janowie i Opolu Lubelskim. Tam pensje oscylują w granicach 7 tys. zł brutto. Jednocześnie w Kraśniku cena wody to ponad 11 zł, podczas gdy w Opolu to około 6,5 zł, a w Janowie około 7 zł. U nas prezes zarabia dwa razy tyle i woda jest dwa razy droższa. Woda w Kraśniku jest zresztą droższa nawet niż w Kielcach, Rzeszowie, czy Wrocławiu – podkreśla Paweł Kurek. - Winny jest temu przerost zatrudnienia na stanowiskach kierowniczych i to, że władze miasta traktują wodociągi jako kurę znoszącą złote jajka. My jako obywatele, mieszkańcy nie godzimy się na to - dodaje.
Zmniejszenie pensji prezesa i ograniczenie liczby członków Rady Nadzorczej, których domaga się Nowoczesna, to chwytliwe hasła, ale czy przyniosłyby oszczędności, które miałyby wpływ na ceny usług świadczonych przez KPWiK?
- Każda złotówka się liczy. Jeśli będzie w ogóle chęć jakichkolwiek oszczędności, to już będzie to nasz wielki sukces. Niektórzy starsi ludzie zmuszeni są mocno ograniczać zużycie wody właśnie ze względu na jej cenę. Takie zarobki prezesa, taki sposób zarządzania spółką miejską, jest w tej sytuacji po prostu nieetyczny – przekonuje Kurek.
Przedstawiciele KPWiK przekonują, że podejmują działania mające na celu utrzymanie ceny wody i ścieków na możliwie najniższym poziomie, a wiele z argumentów podawanych przez Nowoczesną jest nieprawdziwa. Odniósł się do nich podczas sesji Rady Miasta Kraśnik dr Waldemar Suchanek, prezes miejskiej spółki. Przypomniał, że obowiązujące prawo obliguje spółki takie jak KPWiK do takiego kalkulowania cen wody i ścieków, by pokryły wszystkie koszty ich funkcjonowania, m.in. amortyzację, opłaty za energię elektryczną i cieplną, podatki, opłaty środowiskowe i eksploatacyjne, wynagrodzenia pracowników itd. Zwrócił też uwagę, że nie można porównywać cen wody i ścieków w spółkach prawa handlowego (taką jest KPWiK) z gminnymi jednostkami samorządu terytorialnego, gdzie nie są naliczane podatki, nie ma amortyzacji itd. Przykładem jest przedsiębiorstwo w Opolu Lubelskim, gdzie ceny są jednymi z najniższych w regionie, ale ono spółką prawa handlowego stało się dopiero kilka miesięcy temu.
- Jak Nowoczesna wytłumaczy fakt, że w Kraśniku, gdzie mamy nowoczesną, zmodernizowaną oczyszczalnie ścieków, gdzie jest wysoka amortyzacja, cena ścieków wynosi 6,32 brutto, podczas gdy w Świdniku, który nie ma oczyszczalni ścieków, ma jedynie sieć kanalizacyjną, nie pracują tam na trzy zmiany, nie ma pełnej obsługi, cena ścieków wynosi 7,15 zł? Czy Nowoczesna potrafi to wytłumaczyć? To jest na zasadzie odwróć tabelę, jesteś na czele. Ja potrafię przytoczyć przykłady innych spółek, czy gmin w województwie lubelskim. Np. Ludwin - cena wody i ścieków 17,66 zł, Biłgoraj - 15,94 zł, Zwierzyniec - 11,97 zł, Kazimierz Dolny - 11,91 zł, Olchówek - 11,88 zł, Białopole - 11,68 zł. Możemy sobie tymi danymi żonglować – argumentował prezes Suchanek.
Szef miejskiej spółki wodno-kanalizacyjnej odniósł się także do zarzutu, że jego zarobki są zbyt wysokie.
- Nowoczesna odnosi się do wynagrodzenia prezesa, tylko również myli pojęcia. Prezes nie jest zarządem. Prezes stoi na czele zarządu. Większość spółek ma zarządy dwu lub trzyosobowe. Janów Lubelski, na który również powołuje się Nowoczesna, zarząd dwuosobowy, Świdnik - zarząd trzyosobowy, Chełm - dwuosobowy, Lublin - dwuosobowy, Biłgoraj - trzyosobowy, Radzyń Podlaski, Łęczna, Włodawa - dwuosobowy. Tylko nasz KPWiK i Zamość mają zarządy jednoosobowe. Te wartości (odnośnie innych miast dod.red.), które przedstawia Nowoczesna, trzeba by pomnożyć razy dwa lub trzy. Wtedy wynagrodzenie prezesa KPWiK będzie wyglądało zupełnie inaczej. Podkreślam, że w spółce od ponad roku nie ma dyrektora ds. technicznych. To jest celowe moje założenie, żeby w jakichś sposób próbować obniżyć koszty, choć wiązało się to z tym, że pewne obowiązki ja jako zarząd jednoosobowy musiałem pełnić – przekonywał podczas sesji Rady Miejskiej prezes KPWiK.
Zdaniem szefa miejskiej spółki również argumenty o przeroście zatrudnienia nie są trafione, bo liczba pracowników umysłowych spadła, a infrastruktura którą obsługuje przedsiębiorstwo jest coraz większa, realizowane są nowe inwestycje.
- Nowoczesna podnosi, że 50% kosztów spółki to są wynagrodzenia, podczas gdy wg. Nowoczesnej w innych miastach jest to około 30%. To jest stosunkowo prosta matematyka. W 2014 roku koszty wynagrodzenia stanowiły 39,4% kosztów funkcjonowania spółki, w 2015 również. W 2016 - 34,9%. Więc jest to kolejna nieprawda, która znalazła się w tej ulotce. Mieszkańcy są wprowadzani w błąd – mówił Suchanek.
By zmniejszyć koszty i uniknąć płacenia kar podejmowane są także starania o zwiększenie liczby odbiorców podłączonych do sieci.
- Ja jako mieszkaniec nie godzę się, żeby płacić w tym systemie tak drogo tylko dlatego, że 30% mieszkańców nie odprowadza ścieków do tego systemu tylko korzysta ze zbiorników bezodpływowych. Nie chcę generalizować, bo nie wszystkich to dotyczy, ale jestem święcie przekonany, że 90% zbiorników bezodpływowych jest nieszczelna. Z 30% tylko 5% ze zbiorników bezodpływowych trafia do oczyszczalni ścieków. Pytam się gdzie jest reszta? Tu jest dziura, którą należy uszczelnić i to też będzie miało wymierny wpływ na obniżenie ceny ścieków w Kraśniku – przekonywał szef KPWiK.
Pod petycją w ramach akcji organizowanej przez Nowoczesną podpisało się już ponad 1500 mieszkańców. Kolejna zbiórka podpisów już dzisiaj (8 lipca) przy skrzyżowaniu ulic Koszarowej i Urzędowskiej. Akcja ma być kontynuowana co najmniej do września. Zebrane podpisy złożone zostaną na ręce Burmistrza i Przewodniczącego Rady Miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze